Reklama

Czechy

Kard. Duka do młodych: Bóg zsyła na nas różne próby

Również dzieci i młodzież mają do odegrania swą rolę podczas epidemii koronawirusa. Przypomina o tym kard. Dominik Duka w specjalnym liście, który skierował właśnie do najmłodszych.

[ TEMATY ]

dzieci

Czechy

młodzież

prymas

koronawirus

Vatican News

Prymas Czech przyznaje, że w ostatnich tygodniach cały świat stanął do góry nogami. Wszystko wydaje się straszne, a to co było pewne, już takim nie jest. Kard. Duka zapewnia jednak młodych, że jedno nadal pozostaje pewne: Bóg nas kocha, a próba którą na nas zsyła ma swoją przyczynę.

Arcybiskup Pragi zauważa, że ludzie są dziś bardziej zjednoczeni. Niektórzy przypisują to lękowi. Kard. Duka z tym się jednak nie zgadza. Jego zdaniem w obecnej postawie Czechów przejawia się miłość bliźniego. Świadczy o tym poświęcenie, z jakim ludzie sobie pomagają i dbają o chorych. Piękne świadectwo dają też młodzi lekarze, studenci medycyny oraz skauci.

Reklama

Kard. Duka prosi dzieci i młodzież, aby dostrzegli wysiłek podejmowany w tych dniach przez ich rodziców i nauczycieli. Przypomina, że również świat dorosłych został wywrócony do góry nogami. Dzięki swej postawie najmłodsi mogą im jednak pomóc w przeżywaniu tych trudnych chwil.

Prymas Czech zapewnia młodych, że doświadczenia, które zdobywają podczas epidemii będą im pomocne, kiedy jako dorośli będą się zmagać z innymi życiowymi próbami.

Na zakończenie listu do młodych kard. Duka zastanawia się nad przyczynami aktualnej próby. Być może pozwoli nam ona odkryć dobre strony nowych środków komunikacji i sztucznej inteligencji. A może Pan zobaczył, że nadszedł czas, abyśmy się uspokoili i zamyślili w ciszy własnego serca, byśmy znaleźli powrotną drogę do Boga, drogę miłości i pokory.

2020-03-26 19:06

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jan Paweł II i młodzież

2020-05-18 13:06

[ TEMATY ]

młodzież

św. Jan Paweł II

Arturo Mari/Biały Kruk

Jan Paweł II przewodniczył Mszy św., która stała się – jak uznano później – prawdopodobnie największym zgromadzeniem w historii ludzkości. Było to w Manili na Filipinach, 15 stycznia 1995 r. w czasie Światowego Dnia Młodzieży. Z okazji przypadającej dziś 100. rocznicy urodzin Jana Pawła II publikujemy wybór faktów i opinii dotyczących nauczania papieża Wojtyły kierowanego do młodzieży.

Przeczytaj także: Jan Paweł II o darze życia (fakty i ciekawostki)

Biskup Wojtyła był mocno związany z tzw. Ruchem oazowym założonym przez ks. Franciszka Blachnickiego (1921-1987; obecnie toczy się jego proces beatyfikacyjny) pod nazwą Ruch Światło-Życie. Była to inicjatywa o tyle cenna, że komuniści zlikwidowali wszystkie przedwojenne katolickie stowarzyszenia młodzieżowe. Biskup krakowski wspierał Ruch, także finansowo, uczestniczył w spotkaniach, odprawiał Msze – bardzo często pod gołym niebem.

Najbardziej chyba ulubiona przez papieża pieśń – “Barka” jest pieśnią oazową, a biskup Wojtyła wielokrotnie śpiewał ją wraz z młodzieżą przy różnych okolicznościach. Była też, jak sam wyznał, wsparciem, tuż po tym, gdy wybrano go na papieża. Później niezliczoną ilość razy “Barkę” śpiewano Janowi Pawłowi II nie tylko w Polsce ale i – w różnych językach – podczas jego podróży apostolskich po świecie.

Jedną z bardzo bliskich biskupowi Wojtyle inicjatyw młodzieży był zainaugurowany w 1968 r. Sacrosong – rodzaj festiwalu muzyki i piosenki religijnej, organizowanego co roku w innym mieście. W czasach restrykcyjnej polityki władz wobec wszelkich niezależnych inicjatyw było to – z duszpasterskiego, kulturalnego i społecznego punktu widzenia – wydarzenie trudne do przecenienia. Arcybiskup Krakowa wspierał Sacrosong organizacyjnie i finansowo.

Młodzi ludzie stali się dla ks. Wojtyły swoistym laboratorium w jego pracy duszpasterskiej i naukowej szczególnie skoncentrowanej na kwestii ludzkiej miłości. Pierwszymi czytelnikami pisanej w końcu lat 50. książki "Miłość i odpowiedzialność" byli uczestnicy spływu kajakowego – zaprzyjaźnieni z Wujkiem młodzi małżonkowie oraz ci, którzy dopiero myśleli o wspólnej przyszłości. Atmosfera tych spotkań była bardzo otwarta, szczera i nie pozbawiona humoru.

W okresie powojennym, gdy marksistowska ideologia „walki klas” z jej apoteozą materializmu zdobywała coraz większe wpływy, dla ks. Wojtyły najważniejszą kwestią było uchronienie przed nią młodego pokolenia. Tym bardziej, że młodzież przychodziła do niego z pytaniami o istnienie Boga, sens życia i z problemami życia zawodowego. To właśnie z ich uwag, pytań i wątpliwości powstała „Miłość i odpowiedzialność”.

Książka „Osoba i czyn” była w pewnym sensie kontynuacją wątków z „Miłości i odpowiedzialności” i też dotyczyła – jak wspominał sam Autor – egzystencjalnych pytań człowieka, pytań uniwersalnych, ważnych w każdych czasach. „Pytanie o dobro i zło nie opuszcza człowieka nigdy, jak o tym świadczy ów ewangeliczny młodzieniec, który zapytał Jezusa: „Co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?” (Mk 10, 17)

W dniu inauguracji pontyfikatu, 22 października 1978 r., już po zakończeniu liturgii, papież powiedział do młodych zgromadzonych na Placu św. Piotra: „Wy jesteście nadzieją Kościoła i świata – wy jesteście moją nadzieją”. W kolejnych latach słowa te należały do najczęściej przywoływanych przez komentatorów tego pontyfikatu.

Bezpośredni, radosny, pełen humoru i improwizacji styl, jaki charakteryzował spotkania papieża z młodzieżą był absolutną nowością w dziejach Kościoła. Ale i szczególną lekcją, jakiej – chcąc nie chcąc – udzielał papież innym kapłanom, w tym kardynałom. Prymas Czech, kard. Miloslav Vlk zapamiętał wydarzenie ze Światowego Dnia Młodzieży w Manili, kiedy to papież, w kręgu młodzieży, która trzymała go za ręce, wraz z nimi śpiewał religijną pieśń: “Obserwowałem nas, kardynałów, zwłaszcza tych z Kurii Rzymskiej. Na początku byli trochę wystraszeni i zdziwieni, ale potem – najpierw nieśmiało, idąc za przykładem papieża – także i my poddaliśmy się tym rytmom”.

J

uż we wczesnym kapłaństwie Karola Wojtyły ujawniło się jego zamiłowanie do śpiewu. Śpiewał, jak sam przyznał, przy każdej możliwej okazji. Najchętniej i najczęściej – z młodzieżą.

Teksty były różne: przy ognisku zazwyczaj ludowe, harcerskie a przy okazji świąt narodowych, rocznicy wybuchu wojny czy Powstania Warszawskiego, śpiewano pieśni żołnierskie i patriotyczne. Spośród nich Wujek najbardziej lubił “Czerwone maki na Monte Cassino”.

Podczas jednej z audiencji papież powiedział żartobliwie: "ONZ zorganizowała Rok Młodzieży. Przemyśleli to, omówili, ale to my to zrobiliśmy". Zgromadzona młodzież nagrodziła te słowa rzęsistymi brawami.

Choć, co oczywiste, to Jan Paweł II był zawsze w centrum Światowych Dni Młodzieży, to jego zamysłem nie było bynajmniej, by w ten sposób stworzyć sobie rodzaj super-ambony. “Zawsze im uświadamiam: nie jest wcale najważniejsze to, co ja wam powiem. Ważne jest to, co wy mi powiecie” – wyznał po 15 latach pontyfikatu.

Kontakt papieża Wojtyły z młodzieżą świata był równie serdeczny, spontaniczny a jednocześnie głęboki jak za jego krakowskich czasów. Gdziekolwiek w świecie spotykał się z młodymi ludźmi, natychmiast wyczuwało się doskonałe wzajemne porozumienie. Młodzież słuchała papieża, modliła się z nim, wiwatowała na jego cześć w sposób kojarzony bardziej z koncertami rocka, skandowała jego imię, śpiewała. Przy takich okazjach papież często żartował.

Kiedyś, po kolejnej serii wiwatów, wyznał z uśmiechem: jestem 83-letnim młodzieńcem.

Już podczas Soboru Watykańskiego II arcybiskup krakowski wyraźnie upominał się o młodzież, zabiegając o to, żeby w dokumentach soborowych wyraźniej zaakcentowano jej znaczenie oraz wyjątkowe apostolstwo. Niewątpliwie przekonanie to wywiódł ze swojej osobistej praktyki duszpasterskiej w Krakowie. Kontakty z młodzieżą akademicką były jedną z jego absolutnie podstawowych pasji.

Kard. Juan Cipriani, metropolia Limy, b. reprezentant Peru w koszykówce: “Kiedy niedawno rozmawiałem z Ojcem Świętym, wspominał swoje wędrówki po śniegu i spływy kajakowe. Opowiadał, jaki wpływ na jego temperament wywarł sportowy duch i kontakt z przyrodą podczas długich wędrówek po górach, często w towarzystwie ludzi młodych. Papież jest nieugiętym bojownikiem. Ma to od Boga i dzięki uprawianiu sportu”.

Jedną z wielu pionierskich idei Jana Pawła II były Światowe Dni Młodzieży, które miały stać się jednym z fenomenów całego pontyfikatu. Dokumentem niejako programowym, w którym papież zapowiedział tę inicjatywę, był "List apostolski do młodych całego świata" wydany 31 marca 1985 r. To bardzo "ludzki" list wytrawnego znawcy młodzieży o sensie życia, sumieniu, zmaganiach z samym sobą i różnych obliczach miłości. Spotkaniem, które zainaugurowało cykliczne zgromadzenia młodych całego świata była liturgia Niedzieli Palmowej w 1986 r. w Rzymie.

Jednym z niezapomnianych obrazów tego pontyfikatu były wieczorne, nieformalne spotkania papieża z młodzieżą zgromadzoną przed Pałacem Arcybiskupów Krakowskich. Stojący w oknie przy Franciszkańskiej 3 Jan Paweł II prowadził z młodymi żartobliwe dialogi, śpiewał z nimi (np. swoją ulubioną pieśń, „Barkę”), wygłaszał krótkie nauki. Kiedy podczas ostatniej podróży do Polski i dzień przed wyjazdem z Ojczyzny, młodzież zaśpiewała Papieżowi „Żegnamy Cię, alleluja”, sędziwy papież odpowiedział słowami, które, już wówczas, były szczególnie wymowne: „Niestety, jest to spotkanie pożegnalne”...

W jaki sposób narodził się zwyczaj krakowskich spotkań papieża Wojtyły z młodzieżą? Kard. Dziwisz: „To było zupełnie spontaniczne. Tysiące ludzi, głównie młodzieży stało przed kurią, wołało papieża. Trzeba było do nich wyjść, choćby do okna. Papież podjął decyzję sam, wbrew niektórym z otoczenia obawiającym się o jego bezpieczeństwo”.

Spośród wszystkich Światowych Dni Młodzieży ich VI edycja była bodaj najbardziej doniosła i wzruszająca. Spotkanie w Częstochowie (14-15 sierpnia 1991 r.) stanowił niezapomniany znak wyzwalania się Europy z jarzma komunizmu (Mur Berliński upadł niecałe 2 lata wcześniej). Do słynnego polskiego sanktuarium przybyły setki tysięcy młodych ludzi z krajów do niedawna zniewolonych przez ateistyczne i antykościelne reżimy. W związku z ogromnym zainteresowaniem młodzieży ze Wschodu uczestnictwem w Światowych Dniach Młodzieży władze ZSRR zgodziły się, by ci, którzy nie mają paszportu przekraczali granicę jedynie na podstawie list sporządzonych w parafiach. Do Częstochowy przyjechali młodzi z Białorusi, Rosji, Ukrainy, krajów nadbałtyckich, Węgier, Rumunii, Bułgarii i mieszkańcy wielu innych państw "realnego socjalizmu". Pierwsze słowa przebojowego hymnu tego spotkania "Abba, Ojcze" brzmiały: "Ty wyzwoliłeś nas, Panie..." Po wielu latach sam papież wyznał: „Nigdy nie zapomnę tego ‘Apelu Jasnogórskiego’, w który włączyli się młodzi z całego świata — po raz pierwszy również spoza naszych wschodnich granic. Dziękuję Bogu, że u stóp Jasnogórskiej Pani dane mi było zawierzyć ich Jej macierzyńskiej opiece”.

Zdaniem wielu amerykańskich duszpasterzy V Światowy Dzień Młodzieży w Denver (Colorado, USA, 12-15 sierpnia 1993 r.) otworzył nowy rozdział w ewangelizacji tamtejszej młodzieży, która – jak im się wcześniej wydawało – znudzona dobrobytem nie będzie zainteresowana spotkaniem z Papieżem. Znowu niespodzianka. Półmilionowa rzesza młodych ludzi (było to największe zgromadzenie w historii stanu Colorado) z uwagą i entuzjazmem słuchała słów Jana Pawła II, który przypomniał im o "sanktuarium sumienia".

Jedno z najbardziej poruszających przesłań, jakie Jan Paweł II wygłosił do młodzieży, pochodzi z jego pielgrzymki do Polski w 1987 r., kiedy to nawiązał do miejsca spotkania – gdańskiego wzgórza Westerplatte, bohatersko bronionego przez Polaków w dniu wybuchu II wojny światowej. "Każdy z Was, młodzi Przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić, jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć, jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić, nie można zdezerterować”.

Jan Paweł II przewodniczył Mszy św., która stała się – jak uznano później – prawdopodobnie największym zgromadzeniem w historii ludzkości. Było to w Manili na Filipinach, 15 stycznia 1995 r. w czasie Światowego Dnia Młodzieży. Szacuje się, że w Mszy z papieżem uczestniczyło 5 do, nawet, 7 mln ludzi. Jan Paweł II z powodu ogromnego tłumu przybył na tę uroczystość nie samochodem lecz helikopterem.

Oprócz cyklicznie organizowanych Światowych Dni Młodzieży, z inicjatywy papieża odbyło się także spotkanie z młodzieżą Europy. Miało to miejsce w Loreto, 9 października 1995 r. W przemówieniu do młodzieży papież wykorzystał m.in. motyw domu. W słynnym tutejszym sanktuarium maryjnym, znajduje się "domek", w którym – zgodnie z tradycją – Maryja przeżyła zwiastowanie. Jan Paweł II zachęcił młodzież Europy by weszła do tego domu aby budować inny świat, "świat, w którym królować będzie cywilizacja miłości".

Ku zaskoczeniu Kościoła we Francji, mediów i samego papieża ponad milion młodych ze 160 krajów świata przybyło do Paryża na XII Światowe Dni Młodzieży w sierpniu 1997 r. Jan Paweł II zachęcił młodzież do wyruszenia "na drogi ludzkości" jako "aktywni i odpowiedzialni członkowie Kościoła". Pokazał też wzorce: beatyfikował chrześcijańskiego myśliciela i działacza społecznego Fryderyka Ozanama i zapowiedział ogłoszenie "młodej, podobnie jak uczestnicy światowego Dnia" św. Teresy z Lisieux (zmarłą w wieku 24 lat) Doktorem Kościoła, czym wywołał kilkuminutową owację.

„Światowe Dni Młodzieży w Paryżu były niezaprzeczalnym sukcesem. Ukazują wielki głód ideału, jaki odczuwa obecne pokolenie młodych” – przyznał komunistyczny dziennik francuski „L’Humanite” w sierpniu 1997.

Gdy Karol Wojtyła był młodym księdzem, jego "poligonem doświadczalnym" w pracy duszpasterza i wykładowcy była grupa studentów, która podczas górskich wędrówek i kajakowych spływów dyskutowała z nim o miłości i rodzinie. Pół wieku później, w sierpniu 2000 r. autor "Miłości i odpowiedzialności" jako "laboratorium wiary XXI wieku" określił spotkanie młodzieży, która przybyła do Rzymu z całego świata na kolejne spotkanie. Niewykluczone, że przemawiając w tę sierpniową noc do niezwykłego milionowego audytorium na Tor Vergata, wspominał rozmowy ze studentami, tymi od św. Floriana, kajaków i gór...

Papież bardzo dbał o to, by ewangeliczne przesłanie prezentować młodzieży w kontekście ich pasji i fascynacji. Na przykład przemawiając w 1991 r. do amerykańskiej młodzieży zgromadzonej na stadionie baseballowym, mówił: „Dzisiaj ten wspaniały stadion stał się terenem treningu innego rodzaju – nie treningu przygotowującego do gry w hokeja czy piłkę nożną, baseball czy koszykówkę (nie wspomnę już o futbolu), ale treningu, który pomoże wam pełniej przeżywać waszą wiarę w Jezusa. To jest właśnie owo ‘ćwiczenie się w pobożności’, o którym mówi św. Paweł – trening, który pozwala wam oddać się bez zastrzeżeń Chrystusowi oraz dziełu, do którego On was powołuje!”

Fenomen szczególnego porozumienia, jakie pomiędzy papieżem Wojtyła a młodzieżą próbowało wyjaśnić w dziesiątkach książek i tysiącach analiz prasowych, radiowych, telewizyjnych. Jedną z odpowiedzi dał Vaclav Havel: “Jest to niewątpliwie związane z tęsknotą młodego pokolenia za powierzeniem jej jakiegoś duchowego posłannictwa. Oczekiwanie na takie posłannictwo spotyka się z charyzmatyczną osobowością. Wynika to także z poczucia pewnej pustki, sytuacji bez wyjścia naszej, w zasadzie ateistycznej, cywilizacji”.

Jan Paweł II starał się, by podczas jego spotkań z młodzieżą panowała bezpośrednia atmosfera. Nie zapominał jednak, by przede wszystkim, wskazując na ewangeliczne ideały, stawiać młodym ludziom wymagania, a także kierować do nich trudne, niepopularne przestrogi. W Paryżu w 1980 r. tłumaczył: „Rozluźnienie obyczajów nie daje szczęścia ludziom. Społeczeństwo nie zapewnia szczęścia ludziom. Nigdy go nie dało!” Przyjmując w Watykanie uczestników światowego spotkania wspólnot terapeutycznych (wrzesień 1984) przestrzegł: „Narkotyków nie pokona się narkotykami!”. Radykalne przesłanie na rzecz życia wygłosił m.in. przemawiając zaś do młodzieży w Bergamo (czerwiec 1992 r.): „Droga młodzieży, nie bój się bronić życia, i to całego życia. Życia w zarodku i życia u schyłku!”.

Niewątpliwie jedną z najbardziej niezwykłych i poruszających scenerii, spośród wszystkich, w jakich Jan Paweł II spotykał się z młodzieżą, było Korazim w Ziemi Świętej (2000). Papieskie słowa nabrały w związku z tym dodatkowego wyrazu. „Niedaleko stąd Jezus powołał swoich pierwszych uczniów, jak dzisiaj powołuje was. Jego powołanie zawsze zmuszało do dokonania wyboru między dwoma głosami, które nawet w tej chwili, na tym wzgórzu walczą o rząd waszych serc – wyboru między dobrem a złem, między życiem a śmiercią. Za którym głosem postanowią pójść młodzi XXI wieku? Zaufać Jezusowi znaczy uwierzyć wszystkiemu, co on mówi, choćby wydawało się to bardzo dziwne, i odrzucić namowy zła, choćby wydawały się rozsądne i pociągające”.

„Drodzy przyjaciele!” – w tak niezwykły i bezpośredni sposób (jakże zrozumiały, biorąc pod uwagę wiele lat duszpasterskich doświadczeń) rozpoczął papież Wojtyła swój „List do młodych” (1985). Słowo „przyjaciele” pojawia się w tym dokumencie aż dziewięciokrotnie („młodzi przyjaciele”, „drodzy przyjaciele”). Kończąc swoje posłanie do młodzieży świata, papież przywołał ewangeliczną scenę wesela w Kanie Galilejskiej i słowa, jakie Matka Chrystusa wypowiedziała do obecnych tam ludzi, którzy służyli w czasie przyjęcia: "zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie". Po Następnie papież zapewnia: „Powtarzam te słowa Bogarodzicy i skierowuję je do Was, do Młodych, do każdego i każdej: ‘cokolwiek Chrystus wam powie, to czyńcie’. I błogosławię Was w Imię Trójcy Przenajświętszej”.

Ciekawym rysem „Listu do młodych” jest zwrócenie uwagi, że także wśród wyznawców religii niechrześcijańskich, przede wszystkim buddyzmu, hinduizmu i islamu, od tysięcy lat spotkać można ludzi, którzy często już w młodości obierają stan ubóstwa i czystości w poszukiwaniu Absolutu. W ten sposób, pisze papież, „stają się żywym przykładem dla współczesnych sobie ludzi i wskazują im swym postępowaniem na prymat wartości wiecznych nad przemijającymi a niekiedy zwodniczymi, jakie ofiaruje im społeczeństwo, w którym żyją”. Jan Paweł II wskazuje, że „jest rzeczą pewną, że począwszy od najdawniejszych czasów głos sumienia kieruje każdy podmiot ludzki ku obiektywnej normie moralnej, znajdującej konkretny wyraz w poszanowaniu osoby bliźniego i w zasadzie, według której nie należy czynić drugiemu tego, czego byśmy nie chcieli, by nam inni czynili”. W tym kontekście wspomina postacie Konfucjusza, starożytnego nauczyciela japońskiego Dengyo Daishi oraz Mahatmy Gandhiego, o którym pisze, że „niestrudzenie nauczał ‘mocy prawdy’ (satyagrapha), zwyciężającej bez przemocy, własnym dynamizmem zawartym w działaniu sprawiedliwym”

W „Liście do młodych” papież Wojtyłą nawiązał także do swoich krakowskich doświadczeń duszpasterza studentów i młodych małżeństw. Wyznał, że towarzysząc „niejako z bliska” miłości wielu ludzi zrozumiał, jak istotna, wielka i doniosła jest to sprawa. „Myślę, że przyszłość człowieka waży się w znacznej mierze na szlakach tej zrazu młodzieńczej miłości, którą ty i ona... którą ty i on odkrywacie na szlakach waszej miłości”.

Światowe Dni Młodzieży zorganizowane w Roku Jubileuszowym 2000 lat chrześcijaństwa miały szczególną temperaturę, emocje, rozmach i entuzjazm. Młodzież ze wszystkich kontynentów, która przybyłą do Tor Vergata pod Rzymem nawiązała niezwykle silny kontakt z sędziwym i schorowanym, ale doskonale już sobie znanym papieżem i...wciąż żartującym papieżem.

„Czy trudno jest wierzyć w roku dwutysięcznym? Tak Jest trudno. Nie należy tego ukrywać – mówił Jan Paweł II przekonując słuchaczy: „Kiedy marzycie o szczęściu, szukacie właśnie Jezusa”. A na koniec zapewnił młodzież świata: Jeśli będziecie tym, czym macie być, zapalicie cały świat!” Lewicujący włoski dziennik „La Repubblica” napisał o podrzymskim spotkaniu młodzieży ze wszystkich kontynentów, że „w Tor Vergata zawalił się mur pomiędzy agnostykami a katolikami”.

Czym jest dla Jana Pawła II miłość rodząca się między dwojgiem ludzi? „Jest to poniekąd wielka Przygoda, ale jest to równocześnie wielkie Zadanie”. Jeszcze w „krakowskich” czasach ks. Wojtyła podkreślał i tłumaczył młodym, że miłość prawdziwa zakłada także odpowiedzialność – za drugiego, za związek oraz owoc tego związku, jakim jest nowe życie.

Wśród różnych rad i wskazówek jakich papież udzielał rodzinom była wyraźna zachęta do wspólnej modlitwy. „Modlitwa służy ugruntowaniu duchowej spoistości rodziny, przyczyniając się do tego, że rodzina staje się silna Bogiem” – tłumaczył w „Liście do rodzin”.

Jan Paweł II „wylansował” nowy styl komunikowania się z młodzieżą wszystkich kontynentów, nieznany dotąd Kościołowi katolickiemu, chrześcijaństwu i całemu świata. Nie lękał się ani spontanicznej rozmowy, ani żartów i przekomarzań, co przed erą papieża Wojtyły było nie do pomyślenia. Niejednokrotnie odkładał wcześniej przygotowany tekst i improwizował swoje przemówienie, niejednokrotnie wchodząc przy tym w dialog z młodzieżą.

Papież Wojtyła nie doczekał już jubileuszowego XXX Światowego Dnia Młodzieży w Kolonii (odbyło się ono już pod przewodnictwem jego następcy, Benedykta XVI) ale w sierpniu 2004 przygotował orędzie, którym takie spotkanie zawsze poprzedzał. W tym swoistym testamencie do młodzieży papież przestrzegł młode pokolenie przed „uleganiem fałszywym iluzjom i przelotnym modom, które nierzadko pozostawiają tragiczną pustkę duchową!” Zaapelował o odrzucenie „pokusy pieniądza, konsumpcyjnego życia i podstępnej przemocy, które niekiedy lansują środki przekazu”. Swoje ostatnie orędzie do młodych z całego świata zakończył zaś słowami: „Droga młodzieży, podążająca duchowo do Kolonii, Papież towarzyszy wam swoją modlitwą. Niech Maryja, ‘Niewiasta Eucharystii’ i Matka Mądrości, wspiera wasze kroki, rozjaśnia wasze wybory, niech uczy was kochać to, co jest prawdziwe, dobre i piękne. Niech zaprowadzi was wszystkich do swojego Syna, który jako jedyny może zaspokoić najskrytsze pragnienia ludzkiego serca i umysłu”.

CZYTAJ DALEJ

Refleksje na Dzień Matki

Matka - pierwsza osoba, którą spotykamy na drodze naszego życia. Od samego początku zatroskana o nasze istnienie, o naszą przyszłość. Zawsze razem - Matka i dziecko. Ona - pełna niepokoju i lęku, pełna ciepła i serdecznych gestów, oddana bez reszty swemu wielkiemu skarbowi, dając mu swoją miłość, czas, siłę i serce. Musi dzieckiem kierować tak, by dla nikogo nie było przyczyną łez. Matka musi mieć uczucia serdeczne, stawać się aniołem dobroci i odznaczać się cnotami, by dziecku dać przykład, jak ma iść przez życie. Dziecko to człowiek mający wolną wolę, którą może utracić, jeżeli rodzice nie potrafią do niego trafić w procesie wychowawczym, jeżeli nie będą w stanie ukształtować jego charakteru.
Uczucie matki do dziecka powinno być regulowane pewnymi zasadami: stąd - dotąd. Niech dziecko wie, co wolno, a czego nie wolno. Wychowanie musi iść w parze z pewnym hartowaniem osobowości. Dziecko musi oswoić się z tym, że nie wszystko w życiu jest dostępne. Mówi się często, że obecne młode pokolenie jest źle wychowane, nieczułe, nie ma szacunku dla rodziców. Chyba jedną z przyczyn takiego stanu jest zmiana stylu życia, przeobrażenia w rodzinie, inne traktowanie dzieci przez rodziców odnośnie do wymagań, a nawet bezwzględności, jak to było dawniej. Dzisiaj stosunki między rodzicami a dziećmi układają się coraz częściej na płaszczyźnie kontaktów przyjacielskich. Istnieje ogromna swoboda w tych relacjach, kiedyś nie do pomyślenia.
Zadanie matki to ciągła ofiara ze swojego czasu i odpoczynku, ofiara z wielu przyjemności życia, by być najbliżej swych pociech i czuwać nad nimi. I tak biegną lata, dzieci dorastają, a matka drepce za nimi cicha, o wiecznie zatroskanych oczach, które życie okradło nieraz z uśmiechów. Często uśmiechami obdarzamy przyjaciół, znajomych, a dla matki zostaje uśmiech jakiś wymuszony. Dzielimy swoje serce na drobne dla innych, a przed matką chowamy je głęboko. Zapominamy o jej prawie do naszego serca. Niech obchodzony corocznie 26 maja Dzień Matki będzie dla wielu dniem refleksji i zastanowienia się, jacy jesteśmy na co dzień dla swoich, kochających nas matek.
Wszystkim Matkom, tym młodym i tym starszym, życzymy, by miały w sobie dość siły i obfitość serca dla swych dzieci, by siłę tę czerpały z serca Bogurodzicy Maryi i do Niej się uciekały w trudnych chwilach, gdy burza zacznie zagrażać domowemu ognisku.

CZYTAJ DALEJ

Pierwszy polski biskup wziął udział w akcji #hot16challenge2

2020-05-26 19:40

[ TEMATY ]

#Hot16Challenge2

YouTube

Bp Adrian Galbas SAC jako pierwszy z polskich biskupów wziął udział w akcji #hot16challenge2. Biskup pomocniczy diecezji ełckiej zamieścił swoje nagranie na kanale YouTube „Pallotti TV”.

Na wstępie filmiku pallotyn przyznaje, że kiedy cztery miesiące temu zostawał biskupem spodziewał się wielu wyzwań, ale nie myślał, że wśród nich znajdzie się wezwanie do rapowania. - Przekonał mnie do tego mój współbrat, mówiąc, że to jest bardzo w duchu Pallottiego, aby każdym możliwym sposobem głosić Ewangelię – dodaje.

Twa modlitwa nie jest próżna, ale ważna jałmużna. Może biedny, może krezus - tak nauczał przecież Jezus (…) Będą wdzięczni ci lekarze, którym te pieniądze w darze, dziś złożone ciut pomogą walczyć z tą chorobą srogą - rapuje bp Galbas z Ełku.

Duchowny do udziału w akcji nominował kleryków pallotyńskich z Ołtarzewa, kleryków diecezji ełckiej, Siostry Uczennice Krzyża oraz Marka Kalka.

Akcja #Hot16challenge polega na nagraniu 16 wersów i nominowaniu do udziału w inicjatywie kolejnych osób, które mają stworzyć swoje nagranie rapu w ciągu 72 godzin. Akcji towarzyszy zbiórka środków na wsparcie lekarzy i szpitali w walce z koronawirusem. Jak podano na stronie www.siepomaga.pl/hot16challenge na chwilę obecną zebrano na ten cel już prawie 3,3 mln złotych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję