Reklama

Historia

100 lat temu został zawarty sojusz polsko-ukraiński

100 lat temu, 21 kwietnia 1920 r., Rzeczpospolita Polska i Ukraińska Republika Ludowa zawarły umowę polityczną określającą wspólną granicę obu państw oraz zasady przyszłej współpracy (znaną także jako pakt Piłsudski-Petlura). Z polskiego punktu widzenia była to szansa na budowę federacji państw tej części kontynentu, dla Ukraińców – szansa wywalczenia niepodległości.

[ TEMATY ]

historia

pl.wikipedia.org

Druga połowa XIX w. była okresem kształtowania się nowoczesnych narodów zamieszkujących dawne kresy Rzeczypospolitej. Klęska Powstania Styczniowego, w którym walczono pod sztandarami symbolizującymi związek Polaków, Litwinów i Rusinów, była pretekstem do przemyślenia na nowo przyszłości relacji między tymi państwami w kontekście starcia z Imperium Rosyjskim. Wśród ideologów związanych z lewicą niepodległościową powoli powstawała idea dobrowolnej federacji narodów dawnej RP. Wyjątkowo wiele miejsca poświęcali tej sprawie najważniejsi intelektualiści ruchu socjalistycznego – Kazimierz Kelles-Krauz i Leon Wasilewski. Żadnemu z nich nie udało się jednak sprecyzować kształtu federacji, a przede wszystkim rozgraniczenia pomiędzy państwami wchodzącymi w jej skład. Autorom koncepcji federacyjnych wydawało się, że antagonizmy narodowe zostaną osłabione przez idee socjalistyczne.

W czasie bezpośrednio poprzedzającym wybuch I wojny światowej idee federacyjne podzielał Józef Piłsudski. Uważał, że w przypadku wybuchu ogólnoeuropejskiego konfliktu szansą narodów zamieszkujących imperium carów jest rozcięcie Rosji „po szwach narodowościowych”. Już w 1911 r. w odczycie dla działającej w Galicji ukraińskiej organizacji paramilitarnej „Sicz” zachęcał do wspólnych działań przeciwko Rosji. Dwa lata później spotkał się z jednym z przywódców tej organizacji, Kiryłem Studynskim. Problemem w przyszłej współpracy polsko-ukraińskiej był jednak nierównomierny rozwój narodowego ruchu ukraińskiego. Był znacznie silniejszy na terenach zaboru austriackiego niż pod panowaniem rosyjskim. Prowadziło to do nieuchronnego konfliktu polsko-ukraińskiego o przynależność Galicji. Idee federacyjne nie spotykały się również z poparciem kręgów narodowej demokracji, które widziały przyszłą granicę wschodnią odrodzonej Polski w przybliżeniu na linii sprzed drugiego rozbioru. Roman Dmowski i jego otoczenie wierzyli też w możliwość polonizacji „młodszych” narodów.

Wybuch I wojny światowej ożywił działania największych ukraińskich partii politycznych i organizacji społecznych. Ich wspólnym wysiłkiem udało się powołać współpracującą z Państwami Centralnymi formację Ukraińskich Strzelców Siczowych. Wyłaniały się także emigracyjne i galicyjskie reprezentacje interesów ukraińskich.

Reklama

Z dala od polityki ukraińskiej prowadzonej we Lwowie czy w Wiedniu działał urodzony w 1879 r. w Połtawie Symon Petlura. Przyszły przywódca ukraiński pochodził z rodziny, od strony matki, wywodzącej się z starego rodu kozackiego. Wcześnie związał się z ruchem socjalistycznym. W 1903 r. aresztowano go za działalność w Ukraińskiej Partii Rewolucyjnej. Po kilku miesiącach więzienia został uwolniony i wyjechał do Lwowa. Po ogłoszeniu amnestii po rewolucji 1905 r. wrócił do Rosji i na nowo podjął działalność w Ukraińskiej Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej. Stopniowo oddalał się od postulatów lewicowych na rzecz akcentowania postulatów narodowościowych. W momencie wybuchu wojny stanął po stronie Rosji i wezwał do walki za cara. Jego zdaniem szczytem narodowych aspiracji było uzyskanie szerokiej autonomii. Przez niemal cały czas Petlura znajdował się poza centrami politycznymi. Zajmował się głównie organizowaniem pomocy dla żołnierzy i ludności ukraińskiej. Po obaleniu caratu wiosną 1917 r. opowiedział się za ugrupowaniami domagającymi się powstania autonomicznej Ukrainy. Na Ukraińskim Zjeździe Wojskowym w Kijowie doszło do utworzenia Generalnego Komitetu Wojskowego. Petlura stanął na jego czele. Jego celem była „ukrainizacja” wszystkich jednostek wojskowych na Ukrainie.

Tuż po bolszewickim zamachu stanu, 20 listopada 1917 r., Centralna Rada w Kijowie powołała Ukraińską Republikę Ludową, powiązaną federacją z Rosją. Skonfliktowany z większością rządu i dążący do wojny z bolszewikami Petlura zbudował własną formację – Hajdamacki Kosz Słobodzkiej Ukrainy.

W marcu niepodległa Ukraina podpisała formalny pokój z Państwami Centralnymi. Zakładał on przekazanie Ukraińcom Chełmszczyzny. Okrojenie odradzającej się Polski zostało przez polskich polityków przyjęte z oburzeniem i skompromitowało kręgi, których celem była współpraca z Berlinem i Wiedniem. Stosunki pomiędzy oboma narodami pogorszyło powstanie 1 listopada 1918 r. Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej, która dążyła do objęcia rządów nad Galicją i Małopolską wschodnią od rzeki Zbrucz po San.

Reklama

W tym samym czasie Petlura przejął faktyczną pełnię władzy w Ukraińskiej Republice Ludowej. Sytuacja nowego państwa była jednak bardzo trudna. Ukraińcy byli zmuszeni do podjęcia jednoczesnej walki z Białą Rosją i bolszewikami. Rysował się też potencjalny konflikt z Polską, która w ciągu kilku miesięcy rozbiła wojska Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej. Petlura w przeciwieństwie do polityków ukraińskich z Galicji rozumiał, że porozumienie z Polską jest jednym z warunków obrony młodej państwowości. Za najważniejszego wroga uznawał Rosję, niezależnie od jej „kolorów”. Jego poglądy były zgodne z zapatrywaniami Józefa Piłsudskiego, który chciał maksymalnie osłabić Rosję. Warunkiem współpracy była rezygnacja z ukraińskich aspiracji narodowych w Galicji. Do porozumienia z Ukraińcami skłaniała również nieprzejednana postawa białych Rosjan, którzy odrzucali jakikolwiek kompromis terytorialny z Polską. Niemożliwe okazało się także zawarcie kompromisu z Zachodnioukraińską Republiką Ludową, której przywódcy mimo nalegań Petlury domagali się Ukrainy aż po San. Problem ten został rozstrzygnięty w lipcu 1919 r., gdy oddziały ZURL zostały wyparte za Zbrucz.

W pierwszej połowie 1919 r. wojska Ukraińskiej Republiki Ludowej poniosły wiele klęsk w starciach z bolszewikami. 5 lutego Petlura utracił Kijów. Rząd ewakuował się do Kamieńca Podolskiego. W sierpniu Kijów przejęły wojska gen. Antona Denikina, a w grudniu miasto ponownie wpadło w ręce bolszewików. Resztki oddziałów Petlury skupiły się na Wołyniu, w bezpośrednim sąsiedztwie terenów opanowanych przez Polaków. Na początku grudnia Petlura, na zaproszenie Piłsudskiego, wyjechał do Warszawy. Piłsudski uznał ten moment za okazję do realizacji swojej koncepcji federacyjnej. Ukraina Petlury miała być pierwszym, obok Polski, elementem przyszłego porządku geopolitycznego na obszarze od Kaukazu po Finlandię.

Pod koniec 1919 r. rozpoczęły się długie rozmowy polsko-ukraińskie, których celem było uregulowanie stosunków obu państw. Ich pierwszymi uczestnikami byli ministrowie spraw zagranicznych – Andrij Liwycki i Stanisław Patek. W trakcie rozmów najważniejszą kością niezgody była kwestia granic obu państw. Petlura został przekonany do zaakceptowania układu dopiero po kilkugodzinnej rozmowie z Piłsudskim. Ostatecznie w granicach Polski miało się znaleźć pięć z siedmiu powiatów wołyńskich. Los pozostałych miał rozstrzygnąć się później. Ustępstwem ze strony polskich negocjatorów była również rezygnacja z postulatu włączenia do rządu URL trzech ministrów wywodzących się ze społeczności polskiej. Ostatecznie w składzie rady ministrów znalazło się dwóch Polaków – minister rolnictwa Stanisław Stempowski i wiceminister spraw wewnętrznych Henryk Józewski.

Tajne rokowania zakończyły się dopiero w nocy z 21 na 22 kwietnia 1920 r. „Umowa polityczna pomiędzy Polską i Ukraińską Republiką Ludową” przewidywała wyznaczenie granicy wzdłuż rzeki Zbrucz i na północ, aż do Prypeci. Pozostawienie całej Galicji i większości Wołynia po stronie Polski zostało uznane przez polityków galicyjskich za zdradę interesów ukraińskich. Punkt trzeci umowy stwierdzał przyznanie Ukrainie wszystkich ziem leżących na wschód od nowej granicy, które w 1772 r. należały do Polski. W trakcie rozmów dyskutowano też o przyszłej granicy ukraińsko-rosyjskiej. Obie strony zgadzały się, że korzystne dla nich jest maksymalne osłabienie Rosji, m.in. przez odebranie jej zagłębia węglowego w Doniecku i możliwie znaczące odcięcie jej od Morza Czarnego. Umowa przewidywała także, że obie strony nie będą zawierały umów wymierzonych przeciwko sobie oraz będą szanowały prawa mniejszości narodowych po obu stronach granicy.

Szczegółowe ustalenia umowy z Ukraińską Republiką Ludową zostały zachowane w ścisłej tajemnicy. Zgodnie z porozumieniem do wiadomości publicznej podano jedynie zapis punktu pierwszego: „Uznając prawo Ukrainy do niezależnego bytu państwowego na terytorium w granicach, jak będą one na północ, wschód i południe określone na zasadzie umów Ukraińskiej Republiki Ludowej z graniczącymi z nią z tych stron sąsiadami, Rzeczpospolita Polska uznaje Dyrektoriat niepodległej Ukraińskiej Republiki Ludowej z głównym atamanem, panem Simonem Petlurą na czele za zwierzchnią władzę Ukraińskiej Republiki Ludowej”. Pozostałe zapisy szybko jednak wyciekły do prasy. Wywoływały one oburzenie większości ugrupowań prawicowych, które uważały, że tak daleko idące umowy nie powinny zostać zawarte bez szerokich konsultacji parlamentarnych. Niechęć wobec porozumienia wyrażały również rządy zachodnie, szczególnie brytyjski, które uznawały, że jest ono wymierzone w Rosję. W stolicach Europy Zachodniej wciąż wierzono, że Biali zwyciężą w starciu o panowanie nad imperium i na powrót staną się ich najbliższym sojusznikiem.

Trzy dni po podpisaniu umowy politycznej zawarto konwencję wojskową. Określono w niej wojska polskie i ukraińskie jako sprzymierzone i walczące „pod naczelnym kierownictwem Dowództwa Wojsk Polskich”. Układ gwarantował też, że na terenach wyzwalanych spod władzy bolszewików tworzona będzie administracja podlegająca rządowi URL.

25 kwietnia 1920 r. wojska polskie rozpoczęły na Ukrainie ofensywę będącą dalszym ciągiem wojny polsko-bolszewickiej. Następnego dnia Symon Petlura wydał odezwę do narodu, w której podkreślał znaczenie sojuszu z Polską: „Pomiędzy rządami Republiki Ukraińskiej i Polskiej nastąpiło zgodne porozumienie, na którego podstawie wojska polskie wkroczą wraz z ukraińskimi na teren Ukrainy jako sojusznicy przeciw wspólnemu wrogowi, a po skończonej walce z bolszewikami wojska polskie wrócą do swojej ojczyzny. Wspólną walką zaprzyjaźnionych armii – ukraińskiej i polskiej – naprawimy błędy przeszłości, a krew, wspólnie przelana w bojach przeciw odwiecznemu historycznemu wrogowi, Moskwie, który ongiś zgubił Polskę i zaprzepaścił Ukrainę, uświęci nowy okres wzajemnej przyjaźni ukraińskiego i polskiego narodu”.

W podobnym tonie w odezwie „Do wszystkich mieszkańców Ukrainy” wypowiedział się Piłsudski. Zaznaczył przede wszystkim, że celem dowodzonej przez niego armii nie jest podbój ziem ukraińskich: „Wojska polskie pozostaną na Ukrainie przez czas potrzebny po to, by władze na ziemiach tych mógł objąć prawy rząd ukraiński. Z chwilą, gdy rząd narodowy Rzeczypospolitej Ukraińskiej powoła do życia władze państwowe, gdy na rubieży staną zastępy zbrojne ludu ukraińskiego, zdolne uchronić kraj ten przed nowym najazdem, a wolny naród sam o losach swoich stanowić będzie mocen – żołnierz polski powróci w granice Rzeczypospolitej Polskiej, spełniwszy szczytne zadanie walki o wolność ludów”.

Celem polskich i ukraińskich dowódców było osiągnięcie linii rzeki Dniepr. Armia polska bez większych przeszkód dotarła do Kijowa i 7 maja zajęła miasto wspólnie z siłami ukraińskimi. Wkraczające oddziały polskie spotkały się jednak ze sporą rezerwą mieszkańców, którzy w ciągu minionych kilkunastu miesięcy widzieli wielokrotne przechodzenie ich miasta z rąk do rąk. Zaledwie tydzień po zajęciu Kijowa przez polsko-ukraińskie wojska Armia Czerwona rozpoczęła kontrnatarcie, które – choć początkowo odparte – w czerwcu zmusiło Polaków do odwrotu. Porażka przekreślała możliwości realizacji koncepcji federacyjnej.

https://dzieje.pl/

Michał Szukała (PAP)

szuk / skp /

2020-04-21 07:23

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mocniejsi niż wicher

2020-07-08 08:41

Niedziela zamojsko-lubaczowska 28/2020, str. II

[ TEMATY ]

historia

Joanna Ferens

Historia na fotografiach

Uczestnicy bitwy pod Osuchami zostali upamiętnieni. W Muzeum Ziemi Biłgorajskiej otwarto wystawę historyczną im poświęconą.

Wystawa w biłgorajskim muzeum jest elementem obchodów 76. rocznicy tego militarnego starcia. – Wszyscy musimy zdawać sobie sprawę, że na terenie powiatu biłgorajskiego odbyła się największa w Polsce bitwa partyzancka II wojny światowej. To w Osuchach w 1944 r., ok. 1200 partyzantów stawiło czoła 30 tys. niemieckich żołnierzy wspieranych przez artylerię i lotnictwo. Oni walczyli o wolną Polskę. Zależy nam, by te wydarzenia były godnie upamiętnione i pozostały w świadomości ludzkiej – stwierdził Andrzej Szarlip, starosta biłgorajski.

CZYTAJ DALEJ

Nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej

2020-07-07 08:31

[ TEMATY ]

nowenna

szkaplerz

Matka Boża Szkaplerzna

Archiwum parafii

Od 7 lipca - trwa Nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej

Dzień pierwszy — 7 lipca

O najwspanialsza Królowo nieba i ziemi! Orędow­niczko Szkaplerza świętego, Matko Boga! Oto ja, Two­je dziecko, wznoszę do Ciebie błagalnie ręce i z głębi serca wołam do Ciebie: Królowo Szkaplerza świętego, ratuj mnie, bo w Tobie cała moja nadzieja.

Jeśli Ty mnie nie wysłuchasz, do kogóż mam się udać? Wiem, o dobra Matko, serce Twoje wzruszy się moim błaganiem i wysłuchasz mnie w moich po­trzebach, gdyż Wszechmoc Boża spoczywa w Twoich rękach, a użyć jej możesz według upodobania. Od wie­ków tak czczona, najszlachetniejsza Pocieszycielko strapionych, powstań i swą potężną mocą rozprosz moje cierpienia, ulecz, uspokój mą duszę, o Matko pełna litości! Ja zaś wdzięcznym sercem wielbić Cię będę aż do śmierci. Na Twoją chwałę w Szkaplerzu świętym żyć i umierać pragnę. Amen.

„Miłujcie Maryję! Z tej miłości nie przestawajcie czer­pać siły dla waszych serc. Niech Ona okazuje się dla was i przez was Matką wszystkich, którzy tak bardzo spragnieni są tej macierzyńskiej opieki".

Jan Paweł II

Maryjo, Kwiecie Karmelu i Matko nasza! Ukazałaś się niegdyś prorokowi Eliaszowi w postaci jasnego obłoku, który wzniósłszy się nad morzem, użyźnił spragnioną ziemię obfitym deszczem. Pokornie Cię błagamy, racz nam wyjednać obfite zdroje łask niebieskich, które ubogacą nasze dusze, aby wydawały stokrotny plon świętych cnót i dobrych uczynków i abyśmy słu­żąc Bogu w wierze oraz miłości, już w tym życiu mo­gli się cieszyć błogą nadzieją oglądania Go w szczęśliwej wieczności.

Składamy w Twoje Matczyne ręce nasze potrzeby i intencje tej nowenny, ufni, że nie odrzucisz naszej prośby, najlepsza i najczulsza Matko. Amen.

Ojcze nasz...Zdrowaś Maryjo...Chwała Ojcu...

Dzień drugi — 8 lipca
„Nie bójmy się, że Maryja przesłoni nam Chrystusa, Ona jest po to, aby do Niego prowadzić".
Stefan kard. Wyszyński

Maryjo, Gwiazdo Karmelu i Matko nasza, która pałając szczególną miłością ku dzieciom odzianym Szkaplerzem świętym, nawiedzasz ich dusze, pocie­szasz je słowem i przykładem, uproś nam, o Królowo nasza, aby Syn Twój, a Pan nasz, Jezus Chrystus, swą Boską światłością rozproszył ciemności naszych umysłów; abyśmy poznali wartość Jego miłości ku nam zwróconej i serdecznie Go miłowali, abyśmy zrozu­mieli doniosłość naszych obowiązków i sumiennie je wypełniali, abyśmy wszystkie myśli, słowa i czyny kierowali ku większej chwale Bożej i zbudowaniu naszych bliźnich.

Pokornie powierzamy Ci wszystko, co nas dręczy, niepokoi i boli. Ufamy, że przyjmiesz to jak Matka i dasz naszym duszom i sercom niezmącony pokój! Amen.
Ojcze nasz...Zdrowaś Maryjo...Chwała Ojcu...

CZYTAJ DALEJ

„Umocnieni Eucharystią niesiemy Chrystusa” - wkrótce Ogólnopolski Tydzień św. Krzysztofa

2020-07-08 14:42

[ TEMATY ]

św. Krzysztof

Tydzień św. Krzysztofa

Bozena Sztajner/ Niedziela

„Umocnieni Eucharystią niesiemy Chrystusa” - pod tym hasłem obchodzony będzie XXI Ogólnopolski Tydzień św. Krzysztofa i „Akcja św. Krzysztof”.

Kolejny raz organizacja MIVA Polska zaprasza kierowców, aby za każdy bezpiecznie przejechany kilometr wpłacili 1 gr na środki transportu dla misjonarzy. W tym roku tydzień św. Krzysztofa potrwa od 19 do 26 lipca.

Jak co roku, Tygodniowi św. Krzysztofa towarzyszy „Akcja św. Krzysztof”. Ks. Jerzy Kraśnicki, dyrektor MIVA Polska podkreślił, że akcja stanowi apel do kierowców, by podziękowali za szczęśliwe przejechane kilometry, a w ramach podziękowania podarowali swój grosz na pojazdy misyjne.

Tegoroczne obchody, ze względu na epidemię koronawirusa, będą odbywały się przede wszystkim w parafiach, podczas Eucharystii z błogosławieństwem samochodów i zbiórką pieniędzy. W Dzień św. Krzysztofa na Jasnej Górze odbędzie się specjalna modlitwa za wszystkich kierowców i podróżujących misjonarzy na całym świecie.

- To doskonała okazja do tego by podjąć temat bezpieczeństwa na drogach, uwrażliwiać kierowców na ten temat, a przy okazji zaprosić do pomocy na rzecz misjonarzy. Zachęcam do przekazania 1 grosza za 1 kilometr bezpiecznej jazdy, właśnie na środki transportu dla misjonarzy. W duchu wdzięczności za bezpiecznie przejechane kilometry, za opiekę Bożą na drodze, wsparcie i ochronę św. Krzysztofa, patrona akcji – powiedział duchowny.

Wśród zakupionych pojazdów znajdują się nie tylko samochody, ale i motocykle, rowery, łodzie, silniki do łodzi, a nawet wózki inwalidzkie, ambulanse do szpitali, czy motocykle do ośrodków zdrowia, umożliwiające lekarzom dotarcie do chorych. Jest to szczególnie potrzebne w czasie pandemii.

Dyrektor MIVA Polska zaznaczył, że wciąż otrzymuje prośby o pomoc. - Misjonarze informują nas, że właśnie w czasie pandemii, zakupione pojazdy pełnią szczególnie ważną rolę, pomagają duchownym w dotarciu do chorych i udzieleniu im sakramentów. W tym roku mamy już 50 nowych próśb o zakup pojazdów i wciąż ich przybywa – dodał.

W zeszłym roku MIVA Polska zrealizowało 91 projektów, w ramach których zakupiono ponad 300 pojazdów dla misjonarzy, w 34 krajach świata. Na zakup pojazdów zostało przekazane prawie 3,5 mln zł., a wartość tych projektów wyniosła ponad 7,5 mln zł. Większość funduszy pochodzi ze zbiórek parafialnych. W tym roku już 1,5 mln zł. zasiliło kolejne projekty przyjęte do realizacji.

- Ufamy, że również w tym roku będziemy mogli zaspokoić najbardziej palące potrzeby. Pojazdy są jednym z najważniejszych narzędzi na misjach, które zapewnia komunikację i kontakt z ludźmi. Misjonarz, to człowiek, który ma wychodzić, udawać się w dalekie strony, by być obecnym wśród ludzi, pomagać im, dawać świadectwo wiary, głosić Ewangelię i nauczać – zaakcentował dyrektor MIVA Polska.

Ks. Kraśnicki podkreślił, że w ubiegłym roku na polskich drogach zginęło blisko 3 tysiące osób. - Zagrożenie jest duże. Praktycznie nie ma dnia, w którym nie zdarzają się wypadki. Dlatego przekazujemy też kierowcom obrazek św. Krzysztofa z „Dekalogiem kierowcy”, który jest przypomnieniem o tym jak być chrześcijaninem na drodze – powiedział.

Z okazji nadchodzącego Tygodnia św. Krzysztofa, MIVA Polska przypomniała opracowany przez siebie Dekalog Kierowcy. Oto jego treść:

"Jesteś kierowcą na drodze i nie jesteś na niej sam. Ponad wszystkim jest Pan Bóg Twój, więc zawsze o tym pamiętaj:1. Nie będziesz egoistą na drodze, 2. Nie będziesz ostry w słowach, czynach i gestach wobec innych ludzi, 3. Pamiętaj o modlitwie i uczczeniu św. Krzysztofa, kiedy wyruszasz w drogę - umiej też podziękować, 4. Szanuj pieszych, 5. Nie zabijaj - bądź trzeźwy, 6. Zapnij pasy - będziesz bezpieczny, 7. Nie bądź brawurowy w prędkości, 8. Nie narażaj siebie i innych na niebezpieczeństwo, 9. Pomagaj potrzebującym na drodze, 10. Przestrzegaj przepisów drogowych, szanuj pracę naszej Policji".

***

MIVA Polska powstała w Roku Jubileuszu 2000 jako agenda Komisji Episkopatu Polski ds. Misji. Konferencja Episkopatu Polski na swoim 370. Posiedzeniu Plenarnym dnia 7 października 2015 roku powołała MIVA Polska jako kościelną publiczną osobę prawną i zatwierdziła statut MIVA.

Rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 25 marca 2016 r. MIVA Polska otrzymała osobowość prawną.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję