Reklama

Kościół

Bp Tomasik: księża, którzy zginęli w czasie wojny byli obrońcami wiary

- Księża, którzy zginęli w czasie wojny byli obrońcami wiary i polskiej kultury - mówił bp Henryk Tomasik, który przewodniczył Mszy św. w radomskiej katedrze w Dniu Męczeństwa Duchowieństwa Polskiego. Z rąk niemieckiego i sowieckiego okupanta w czasie II wojny światowej zginęło prawie trzy tysiące polskich duchownych.

[ TEMATY ]

historia

episkopat.pl

Bp Henryk Tomasik

- Obejmujmy naszą modlitwą wszystkich kapłanów, którzy byli ofiarami totalitaryzmów nazistowskiego i komunistycznego. Wspominamy także heroizm polskich księży. Od 1940 roku w obozie koncentracyjnym w Dachau gromadzono księży z całego świata. W sumie przebywało tam 2720 duchownych, wśród nich 1780 było Polakami. Wśród zmarłych było 3 naszych błogosławionych księży: bracia Kazimierz i Stefan Grelewscy oraz Franciszek Rosłaniec – przypomniał biskup.

Dalej duchowny mówił, że księża, którzy przebywali w obozie koncentracyjnym byli obrońcami wiary i polskiej kultury. - Naziści pamiętali jak bardzo trudno szła germanizacja Polaków z powodu działalności księży, bo uczyli pacierza w języku polskim. Uważano ich za tę grupę społeczną, która była niebezpieczna dla systemu nazistowskiego. Dzisiaj kiedy padają pytania o miejsce Kościoła w życiu publicznym, trzeba przypominać o ofierze polskich księży, którzy ginęli za Polskę i wiarę – powiedział ordynariusz radomski.

Dzisiaj diecezja radomska wspominała księży-męczenników, którzy oddali swoje życie za wiarę. Księża Kazimierz i Stefan Grelewscy całe życie poświęcili ewangelizowaniu dzieci i młodzieży. Obaj zginęli w Dachau. Pierwszy został powieszony 9 stycznia 1942 roku, drugi zmarł w szpitalu obozowym 4 maja 1941 roku. Inny z duchownych, ks. Franciszek Rosłaniec zmarł w tym obozie w listopadzie 1942 roku. Z kolei ks. Bolesław Strzelecki, niezmordowany opiekun ubogich, został pobity przez hitlerowców i zmarł 2 maja 1941 roku w Auschwitz. Natomiast ks. Kazimierz Sykulski, heroiczny proboszcz i społecznik został rozstrzelany 11 grudnia 1941 roku w Auschwitz.

Reklama

W Domu Księży Seniorów w Radomiu znajduje się kaplica poświęcona pięciu błogosławionym męczennikom z diecezji radomskiej.

Warto przypomnieć, że w 2019 roku na cmentarzu Perlacher Forst w Monachium odnaleziono miejsce pochówku czterech polskich księży. Wśród nich był ks. Stefan Grelewski. Na podstawie akt administracji obozu koncentracyjnego Dachau dotychczas sądzono, że kapłan został zamordowany przez niemieckich nazistów w komorze gazowej w zamku Hartheim koło Linzu, ogólnie znanego miejsca zagłady. Stowarzyszenie „Selige Märtyrer von Dachau” (Błogosławieni męczennicy z Dachau) uważa, że całkowicie wycieńczeni więźniowie w okresie od listopada 1941 do maja 1942 r. umarli już podczas transportu krotko po odjeździe lub zatruły ich spaliny samochodowe. Ich doczesne szczątki spalono w krematorium w Monachium i pochowano na monachijskim cmentarzu.

2020-04-29 20:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mocniejsi niż wicher

2020-07-08 08:41

Niedziela zamojsko-lubaczowska 28/2020, str. II

[ TEMATY ]

historia

Joanna Ferens

Historia na fotografiach

Uczestnicy bitwy pod Osuchami zostali upamiętnieni. W Muzeum Ziemi Biłgorajskiej otwarto wystawę historyczną im poświęconą.

Wystawa w biłgorajskim muzeum jest elementem obchodów 76. rocznicy tego militarnego starcia. – Wszyscy musimy zdawać sobie sprawę, że na terenie powiatu biłgorajskiego odbyła się największa w Polsce bitwa partyzancka II wojny światowej. To w Osuchach w 1944 r., ok. 1200 partyzantów stawiło czoła 30 tys. niemieckich żołnierzy wspieranych przez artylerię i lotnictwo. Oni walczyli o wolną Polskę. Zależy nam, by te wydarzenia były godnie upamiętnione i pozostały w świadomości ludzkiej – stwierdził Andrzej Szarlip, starosta biłgorajski.

CZYTAJ DALEJ

"Dużo ludzi modli się i prosi o modlitwę" - rozmowa z Józefem Popiełuszką, bratem bł. ks. Jerzego

2020-07-05 11:00

ks. Łukasz Romańczuk

Pan Józef Popiełuszko wraz z żoną Alfredą

Okrutna śmierć ks. Jerzego Popiełuszki poruszyła wielu Polaków. Niezliczone tłumy na pogrzebie i licznie przychodzący ludzie odwiedzający jego grób na warszawskim Żoliborzu. Dziś cieszymy się, ks. Jerzy jest już błogosławiony. Na szczęście między nami są ci, którzy pamiętają tego odważnego kapelana “Solidarności”. Z Józefem Popiełuszką, bratem ks. Jerzego, rozmawia ks. Łukasz Romańczuk.

Ks. Łukasz Romańczuk: Nasza rozmowa odbywa się tuż przed uroczystościami w parafii pw. św. Michała Archanioła w Miliczu, czy często zdarza się, że jest Pan zapraszany na instalację relikwie brata, bł. ks. Jerzego?

Józef Popiełuszko: Bardzo często. W wielu miejscowościach byliśmy już w Polsce i poza jej granicami. W lutym byliśmy w Anglii, wcześniej w Norwegii. Zapraszano nas także na Wschód, a tak to zapraszani jesteśmy do różnych miejsc w Polsce.

Ks. Ł.R: Wspomnienia brata, to także wspomnienia z dzieciństwa. Jak wspomina Pan ks. Jerzego z lat młodości?

J.P.: Po pierwszej Komunii św. Jerzy zapisał się do ministrantów i codziennie rano był na Mszy św. Wychodził z domu godzinę wcześniej, aby zdążyć, bo do kościoła było 5 km. Nauczyciela mamę wezwała i powiedziała, że za to dostanie obniżony stopień, ale on nie załamał się i do końca podstawówki służył do Mszy św.

Ks. Ł.R: Pana brat, ks. Jerzy, kiedy był kapelanem “Solidarności” czuł niebezpieczeństwo jakie mogło wynikać z jego posługi?

J.P.: Niebezpieczeństwo było w każdej chwili. Cały czas przy mieszkaniu pilnowała go Służba Bezpieczeństwa. Ale on się nie gniewał na nich. Sam albo kolegom mówił, aby zanieść tak do nich kawę czy ciepłą herbatę, aby im mimo zimna było lżej, bo oni tylko pracują. Nie oni są winni, ale system tego był winien.

Ks. Ł.R.: I nadszedł rok 1984. Okrutna śmierć ks. Jerzego. Jak wspomina Pan ten czas, kiedy dowiedział się o śmierci brata?

J.P.: Trudno powiedzieć. Na początku nie dowierzałem, ale niestety okazało się to prawdą. Później męczyli nas. Mnie też chcieli aresztować, bo po śmierci brata pojechałem z mamą na mszę za Ojczyznę i biskup obecny tam wtedy chciał pokazać nam rzeczy, które wyłowiony.

Mieszkaliśmy u jednej pani i przyszli ubecy i powiedzieli, że rewizję będą robić, a do mnie powiedzieli: “Pan pojedzie z nami”. Mama zaczęła płakać i powiedziała: “Jak jego zabieracie, to i ja z wami pojadę.” Oni byli w kropce i nie wiedzieli co zrobić. W klatce był telefon i poszli zadzwonić, bo wiedzieli, że jak matkę zabiorą to zaraz cały świat będzie o tym wiedział. I dali spokój. Dużo było takich zajść.

ks. Ł.R: To niesamowite mieć brata, który jest wśród błogosławionych. Odczuwa pan wstawiennictwo bł. ks. Jerzego w codziennym życiu?

J.P.: Bardzo odczuwam. W 2000 roku zachorowałem na nowotwór na języku. Powstała taka blizna. Lekarze dawali mi 2-3 miesiące życie. Nie poddałem się. Po jakimś czasie pojechałem do Warszawy na operacje. Tam dostałem anginy i już operacja nie była możliwa. Musiałem wyleczyć anginę. I anginy już nie mam i 20 lat już żyję i możemy dziś rozmawiać.

ks. Ł.R. A spodziewał się pan, że po śmierci ks. Jerzego będzie taki rozgłos, a na jego grób ludzie będą przynosić kwiaty, znicze? Czy wtedy zastanawiał się Pan, że ta śmierć, męczeńska śmierć przyczyni się do tego, że ks. Jerzy będzie wśród błogosławionych?

J.P.: Trudno było to sobie z początku wyobrazić. Ale pojawiały się myśli, że z tej śmierci męczeńskiej coś musi wyniknąć.

Dużo ludzi modli się i prosi o modlitwę. Dzwonią do nas i doznają wielu łask od Pana Boga za przyczyną bł. ks. Jerzego. I my też modlimy się i Pan Bóg, za wstawiennictwem ks. Jerzego, daje bardzo dużo.

CZYTAJ DALEJ

Dla zdrowia i bezpieczeństwa najmłodszych

2020-07-08 15:55

Joanna Ferens

Uroczyste poświęcenie bieżni przez ks. prałata Józefa Flisa

W Katolickim Przedszkolu im. Św. Jana Pawła II dokonano (08.07) uroczystego otwarcia, poświęcenia i oddania do użytku nowej bieżni dla dzieci.

– Ma ona służyć przede wszystkim bezpieczeństwu naszych podopiecznych, inwestujemy również w ich zdrowie, rozwój i kondycję fizyczną. Zaczęło się od tego, że zaczęliśmy się lepiej przyglądać urządzeniom i nawierzchni, które dotychczas tutaj były. Postanowiliśmy stworzyć nawierzchnię, która będzie całkowicie bezpieczna dla dzieci i stąd powstał pomysł wyłożenia bieżni płytami tartanowymi. Wszystko zostało wykonane z bezpiecznych i przyjaznych materiałów, ponieważ najważniejsze jest bezpieczeństwo dzieci. Odpowiednio zabezpieczyliśmy podłoże oraz krawężniki, by zminimalizować lub wyeliminować możliwość wystąpienia kontuzji bądź zranienia – tłumaczył Mieczysław Król, dyrektor Katolickiego Przedszkola.

– Na bieżni, obok biegania i jazdy na rowerze, dla dzieci ustawiany jest specjalny tor przeszkód, oraz odbywają się zajęcia sportowo - rekreacyjne. To uzupełnienie otwartego placu zabaw. W wieku przedszkolnym, gdy dzieci szybko rosną i się rozwijają, ruch i aktywność fizyczna są niezwykle ważne. Dzieci uczą się poprzez ruch i poprzez zabawę i to są główne źródła ich rozwoju. Stąd codziennie, przy odpowiedniej pogodzie, staramy się wychodzić na świeże powietrze i organizować dzieciom zajęcia ruchowe. Ta bieżnia pozwala na maksimum bezpieczeństwa przy zajęciach sportowych. Będą więc zawody, wyścigi, zdrowa rywalizacja. Dziś dzieci bardzo dużo czasu spędzają przed komputerem, telewizorem czy ekranem telefonu. Ważne więc, by oderwać ich od tych rozrywek i zaproponować coś równie atrakcyjnego, a zdrowego. Ponadto zajęcia ruchowe organizowane w wieku przedszkolnym są doskonałym przygotowaniem do lekcji wychowania fizycznego w starszych klasach szkolnych - zaznaczała Amelia Jednacz – Psiuk, nauczyciel wychowania przedszkolnego w Katolickim Przedszkolu.

Uroczystego poświęcenia obiektu dokonał proboszcz parafii Św. Jana Pawła II w Biłgoraju, ks. prałat Józef Flis. Bieżnia została również przetestowana przez dzieci podczas zorganizowanych zawodów przedszkolnych. Obiekt sportowy ma służyć wychowankom placówki oraz wszystkim dzieciom zamieszkałym na terenie osiedla. Inwestycja kosztowała ponad dwadzieścia tysięcy złotych, wykonana jest z tartanu i ma trzydzieści jeden metrów długości i sześć metrów szerokości. Z inwestycji cieszą się zarówno dzieci, jak i nauczyciele, gdyż poprawi ona warunki i jakość pracy w zakresie aktywności fizycznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję