Reklama

Single

Samotność. Przyjmuje różne formy bycia „dla”. Jedną z nich jest bycie tylko dla siebie i swoich potrzeb. Można także być samotnym dla innych, Boga i drugiego człowieka. Fundamentalne znaczenie ma tu jakość miłości, która ukonkretniona w każdym działaniu i przy każdej okazji odkrywa wnętrze człowieka.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Samotność zafascynowana sobą

Zaczyna się zwyczajnie. Na jednym z portali internetowych ktoś poszukuje swojej drugiej połówki: - „Hej!!! Idzie wiosna, więc pomyślałam, że może fajnie byłoby kogoś poznać, kto też chciałby mieć z kim wyskoczyć na spacer, pojechać nad morze, pogadać, wypić kawę i takie tam...” Poszukujący nie jest szczególnie wymagający. W kryteriach wymienia tylko płeć i wiek: - „Poszukiwany mężczyzna, lat 28-36”. Potem, już bez owijania w bawełnę, przechodzi do sedna - „A po co to wszystko pisać, przecież i tak wszyscy wiemy, po co tu jesteśmy”. Insert kończy się zaś zastrzeżeniem „oferta tylko dla singli”.
Podobnych ofert w internecie czy w popularnej prasie pojawia się codziennie dziesiątki tysięcy. I choć w literaturze ciągle jeszcze możemy przeczytać swojsko brzmiącą definicję, że singiel to osoba między 25. a 55. rokiem życia, niezależna zawodowo, bez stałego partnera i żyjąca we własnym gospodarstwie domowym, to jednak współczesne bycie samotnym nie jest już tym samym co dawniej. „Singiel” całkowicie przewartościował dotychczasowe określenia odnoszące się do staropanieństwa czy starokawalerstwa. Jeśli jeszcze obejmuje i tych, którym nie powiodło się we wspólnym życiu lub którzy w samotności realizują swoje życiowe powołanie, to zapewne tylko dlatego, aby ich jakoś zlokalizować w społeczeństwie. Bo singlowanie oznacza dziś przede wszystkim nową mentalność i alternatywny styl życia.
Singlem stajesz się z wyboru - „Jeśli pragniesz pary, to nie jesteś singlem tylko po prostu osobą samotną” - twierdzą sami o sobie na jednym z setek portali przeznaczonych jedynie dla nich. Singiel to - „człowiek wykształcony, atrakcyjny, kreatywny, doskonale realizujący się zawodowo, prowadzący bogate życie towarzyskie. To silna osobowość potrafiąca radzić sobie w życiu”. Bycie w pojedynkę daje możliwość spełnienia i realizacji - „To szansa na to, żeby wolny czas poświęcać pasjom, poznawać świat, nowych ludzi - robić to, na co ma się ochotę, bez potrzeby dopasowywania się do kogoś innego. To czas niezależności i podejmowania samodzielnych decyzji, na które nie ma wpływu nikt poza osobą je podejmującą”. A dlaczego singiel? - bo to brzmi dużo lepiej niż „samotny”.
W społeczeństwie singlowanie nie jest oceniane jednoznacznie. Nie bez wpływu są tu seriale telewizyjne typu „Ally McBeal” czy „Magda M”, a także wydawane w wielu językach bestsellery w stylu pamiętników Brigite Jones. W rezultacie wiele osób w tej formule życia nie widzi nic złego. Wręcz przeciwnie, konotacje są często pozytywne. Singli postrzega się jako jednostki silne, niezależne, które z łatwością zdobywają świat. W defensywie pozostają głosy podkreślające niedojrzałość społeczną i zwykły egoizm takich osób. Mówienie zaś wprost o zwykłym pasożytowaniu na łonie społeczeństwa, czego wyrazem było do niedawna tzw. bykowe, uchodzi dziś za przejaw ksenofobii i braku tolerancji.
Karolina ma 33 lata. Jest ładna, dobrze wykształcona. Ma przyjaciela choć, jak zapewnia, mieszka sama. Po studiach odnalazła ją i zatrudniła zachodnia firma. Jako księgowa bardzo dobrze zarabia, ostatnio nawet zmieniła mieszkanie. To obecne, ponad 100-metrowe jeszcze urządza, ale znajomi już się wpraszają. Mówi o sobie - „jestem sama, ale nie samotna”.
Karolina, podobnie jak większość nowoczesnych singli, decyzję o małżeństwie odłożyła na później. Nie wie jeszcze, że „to później” najczęściej oznacza pułapkę, gdyż wypracowane przez lata nawyki nie pozwolą jej funkcjonować we wspólnocie. Nie wie też, że po 40-stce będzie jej trudniej znaleźć odpowiednią osobę, gdyż większość będzie po prostu już zajęta. Póki co, jest jednak młoda i ambitna, chce spełniać się w życiu zawodowym, zdobyć niezależność finansową i wysoki status społeczny. Chciałaby też zakosztować uroków życia. Nie musi się liczyć z potrzebami współmałżonka, naginać swoich racji czy wypracowywać konsensusu. Liczy się poczucie swobody - robić to, co się chce i kiedy się chce. A przy tym bycie w pojedynkę jest dużo wygodniejsze.
Nasza bohaterka, obserwując trudne zmagania własnych rodziców, nie wyobraża sobie życia w rodzinie, która, co zna z doświadczenia, całkowicie pochłania i ogranicza. Innych wzorców nie zna. W rezultacie w głowie Karoliny i tysięcy podobnych jej osób rodzi się klarowna alternatywa - albo będę tyrała całe życie jak ojciec i matka, grzebała się w pieluchach albo osiągnę sukces. Wybór jest oczywisty.
Nowoczesnym singlom sprzyjają przy tym obecne czasy. We względu na brak osobistych zobowiązań oraz chorujących dzieci, osoby takie są chętnie zatrudniane przez pracodawców. W wielkich firmach organizowane są dla nich swego rodzaju „rodziny zastępcze”. Darmowe komórki i spa, psychoterapie, imprezy integracyjne służą nie tylko konsolidowaniu zespołu, ale przy okazji stanowią dyskretną formę zawłaszczania. Ponieważ single są w wielu przypadkach dobrze sytuowani, stają się coraz wyraźniej wiodącą grupą społeczną nastawioną na konsumpcję i zabawę. Przekłada się to na wzrost zainteresowania nimi branży reklamowej oraz całych gałęzi przemysłu, które nakręcają singlowską koniunkturę.

Samotność wypełniona ludźmi

Czy bycie w pojedynkę jest więc skazane na wersję singlową? Bynajmniej. Każdego dnia miliony samotnych osób podejmują inną walkę.
Tomek skończył filozofię na Uniwersytecie Wrocławskim. Jeszcze w okresie studiów zaangażował się w parafialną pomoc dla dzieci z ubogich rodzin. Jego działalność była nagradzana przez władze miasta. Dziś prowadzi kilka świetlic środowiskowych w mieście. Choć nie ma drugiej połowy... ma rodzinę. Fascynuje go drugi człowiek. To dla niego wybrał życie w pojedynkę.
Bogata tradycja chrześcijaństwa na przestrzeni wieków w różnorodny sposób doceniała samotność, choć dochodziło także do uproszczeń, jak choćby traktowanie zakonu i małżeństwa jako dwóch jedynie możliwych dróg życia przy zaniedbaniu tym samym osób bezżennych. Dorobek ostatniego Soboru przełamał i to zaniedbanie, nauczając, że Boże powołanie rozciąga się w różnorodny sposób na wszystkich chrześcijan. Takim pierwotnym i fundamentalnym powołaniem każdego człowieka stworzonego przez Boga, jest miłość ku Bogu i bliźniemu. Z niego wyłaniają się konkretne życiowe drogi, a wśród nich powołanie do miłości realizowanej w samotności. W jakiejś mierze powołanie do samotności dotyczy zresztą każdego człowieka, stanowiąc realny element naszego codziennego życia.
Życie w samotności nie jest przy tym gorsze od kapłaństwa, zakonności czy małżeństwa. Jest po prostu inne. Trzeba umieć dostrzegać w nim dar dany przez Boga dla dobra wspólnoty rodzinnej, kościelnej czy społecznej. Ma ono zawsze głęboki sens, jeśli pozostaje na usługach miłości, a zatem jeśli jest otwarta na drugiego człowieka. Tym, czym zasadniczo różni się od singlowania, jest motywacja miłości i służby, nie sobie, ale bliźniemu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Film o Sercu Jezusa może otrzymać nominacje do francuskiego Oscara

2026-01-10 19:48

[ TEMATY ]

film

Materiał prasowy

Film „Sacré Coeur” o objawieniach Najświętszego Serca Jezusowego znalazł się na oficjalnej liście produkcji, które mogą otrzymać nominacje do francuskich Oscarów - nagrody „César du cinéma 2026”. We francuskim pejzażu filmowym inspiracje wiarą chrześcijańską należą do rzadkości, dlatego fakt ten ma duże znaczenie symboliczne - pisze portal Tribune chrétienne (Trybuna chrześcijańska).

Twórcy filmu, Steven i Sabrina Gunnell, przyznali, że są zaskoczeni tą wiadomością. „Choć «zakwalifikowany» nie oznacza jeszcze «nominowany», to jednak fakt, że film jest obecny na stronie internetowej Cezarów już coś dla nas znaczy” - stwierdzili.
CZYTAJ DALEJ

Chrzest Jezusa odsłania także działanie Trójcy

2026-01-02 10:01

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Grażyna Kołek

Eugeniusz Mucha, Chrzest Jezusa – kościół parafialny w Oleszycach

Eugeniusz Mucha, Chrzest Jezusa – kościół parafialny w Oleszycach
Izajasz wypowiada pierwszą pieśń o Słudze Pana w epoce odrodzenia po niewoli. Jerozolima nosi rany, a lud uczy się na nowo nadziei. Prorok widzi postać cichą, a jednak niosącą przełom. Słowo „Sługa” (’ebed) bywa imieniem Izraela, a w liturgii Kościoła otwiera się na osobę Chrystusa. Bóg sam przedstawia Sługę jako wybranego i umiłowanego. Pada zdanie o Duchu, który na nim spoczywa.
CZYTAJ DALEJ

Bukowińskie Kolędowanie Górali Czadeckich

2026-01-11 11:00

[ TEMATY ]

Górale Czadeccy

Stanów

Bukowińskie Kolędowanie

Joanna Gorzelana

Bukowińskie Kolędowanie Górali Czadeckich

Bukowińskie Kolędowanie Górali Czadeckich

W mroźną sobotę 10 stycznia odbyło się Bukowińskie Kolędowanie Górali Czadeckich, potomków Polaków przybyłych po wojnie z Bukowiny.

Tradycyjnie kolędowanie rozpoczęło się w kościele - tym razem pw. św. Mikołaja w Stanowie - gdzie najpierw zebrani odmówili Różaniec za zmarłych Bukowińczyków. Później wszyscy uczestniczyli w uroczystej koncelebrowanej Eucharystii sprawowanej przez miejscowego proboszcza ks. Romana Malinowskiego, Kapelana Górali Czadeckich - ks. Jerzego Najdka i sympatyka wszystkich Bukowińczyków ks. Marka Chocieja CM. Następnie uczestnicy wydarzenia przeszli w korowodzie do miejscowej świetlicy na gorący poczęstunek, po którym wszyscy wrócili do kościoła, gdzie złożono sobie życzenia i podzielono się opłatkiem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję