Reklama

Niedziela Łódzka

W służbie Kościołowi

Jednym z ważniejszych wydarzeń dla każdej diecezji jest dzień święceń kapłańskich. W dniu dzisiejszym kościół łódzki otrzymał dziesięciu nowych prezbiterów.

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Archiwum

Zazwyczaj w okresie Wielkanocy i po nim młodzież przystępuje do sakramentu bierzmowania, a dzieci – do sakramentu pierwszej komunii świętej. Miesiące maj i czerwiec są również szczególnym czasem dla większości kapłanów, bo to właśnie w tym okresie wielu z nas przyjęło lub przyjmuje święcenia kapłańskie. Nie mogło być inaczej i w tym roku. W obecnych czasach, być może bardziej niż w latach wcześniejszych, świat potrzebuje głosicieli Ewangelii, świadków – którzy spotkali Jezusa i gorąco Mu zawierzyli – by wskazywać spragnionemu Boga człowiekowi drogę prowadzącą do życia pełnego miłości. Każde święcenia prezbiterów to radość Kościoła, który doświadcza swojej żywotności; to radość starszych kapłanów, którzy widzą swoich następców; to radość wyświęcanych, bo Kościół potwierdza ich przekonanie o powołaniu – mówi ks. dr Sławomir Sosnowski – rektor Seminarium Duchownego w Łodzi. To wielka radość być posłanym przez Kościół.

To wielka radość dla Kościoła, gdy nie brakuje w nim tych, którzy chcą być posłani, by służyć. W tym roku, z powodu trwającej epidemii, stanęliśmy wobec nowych wyzwań. Święcenia kapłańskie odbyły się nie tylko w łódzkiej katedrze, jak to zwykle się dzieje (tu zostali wyświęceni diakoni pochodzący z Łodzi i z innych diecezji), ale również w czterech innych parafiach – miejscach pochodzenia diakonów. To udzielenie sakramentu kapłaństwa w różnych miejscach podyktowane było pragnieniem, by jak najwięcej osób mogło w nich uczestniczyć bez naruszania obowiązujących zasad sanitarnych – podkreśla ks. Rektor. 
Poniżej przedstawiamy nowo wyświęconych prezbiterów: 

Ks. Adrian Anielak -  parafia pw. św. Anny i NMP Matki Miłosierdzia w Wartkowicach

Reklama

Ks. Sławomir Chrapla - parafia pw. św. Macieja w Andrychowie (diecezja bielsko-żywiecka)

Ks. Tomasz Grzejdziak -  parafia pw. św. Ignacego Loyoli w Suchcicach

Ks. Maciej Grzelak - parafia pw. NMP Królowej Polski w Kaliszu (diecezja kaliska)

Reklama

Ks. Jakub Hejduk -  parafia pw. św. Franciszka z Asyżu w Łodzi. 

Ks. Piotr Kałuszka -  parafia pw. św. Alberta Chmielowskiego w Łodzi

Ks. Orfeusz Malesa -  parafia pw. św. Jana Ewangelisty w Łodzi.

Ks. Ireneusz Słoma  parafia pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Miękiszu Starym (archidiecezja przemyska). 

Ks. Mateusz Stolarczyk -  parafia pw. św. Jana Pawła II w Piotrkowie Trybunalskim 

Ks. Konrad Sulmirski -  parafia pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kurowicach

2020-06-06 11:24

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Katolik wybiera

2020-07-09 13:42

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Justyna Kunikowska

Wszelkie wybory są trudne. Poczynając od tego co zjeść, w co się ubrać, aż po wybór zawodu, miejsca zamieszkania, czy życiowego powołania. Im człowiek starszy, tym nasze decyzje stają się poważniejsze. Tak samo ma się sprawa z wyborami parlamentarnymi czy prezydenckimi. Być może wszyscy w ostatnim czasie mamy już dość tego tematu. Niezmiernie ważna jest jednak świadomość tego, jak powinien ten temat potraktować każdy katolik – świadek Chrystusa.

Przede wszystkim katolik, kierując się w życiu wiarą i miłością, nie uważa, że „wszystko mu wolno”. Nie wszystko bowiem przynosi korzyść, jak pisze św. Paweł. Katolik nie sądzi, że „nieważne co wybierze to i tak będzie dobrze”. Katolik wie, że może wybrać dobrze albo źle. Że ma to swoje konsekwencje w życiu jego i innych ludzi. Katolik ma swojego Zbawiciela, Pana, którym jest Jezus Chrystus – i to z Nim powinien konsultować swoje wybory, porównywać je z Jego Słowem (zwłaszcza z Ewangelią) i dostosowywać doń te decyzje. Nazywa się to rozeznawaniem – wraz z Panem na modlitwie przyglądam się danej decyzji. „Jezu, a co Ty na to?” I słucham co On na to. Jest to ogromna sztuka. Wymaga wrażliwości, wysiłku, czasu, rozwoju duchowego. Warto jednak tą sferę doinwestować. Ogromną pomocą są tu wskazówki św. Ignacego z Loyoli, założyciela jezuitów.

Jezus, poza tym, że mówi do nas w naszym sercu, mówi do nas poprzez Urząd Nauczycielski Kościoła, czyli jego oficjalne nauczanie. Mówi przez Apostołów, których osobiście posłał oraz przez ich następców. Nauczanie to przekazywane jest jako cenny skarb aż po dziś dzień i jest dla nas światłem, które wskazuje nam, które wybory są dobre, a które złe – czasami bardzo konkretnie. Katolik wie, że Jezus mówi przez nauczanie Kościoła, dlatego wie, że Boże wybory są zgodne z tą zdrową nauką.

Oczywiście, sąd sumienia i głos zdrowego rozsądku jest niezmiernie istotny. Nasze wybory musimy wszakże rozeznawać także i „po ludzku”, tak zwyczajnie. Nie w każdej sprawie Pan Bóg musi nam wskazywać drogę. Stworzył nas wolnych i samodzielnych i wie, że z Jego pomocą damy sobie radę.

Dlatego, że jesteśmy wolni i mamy swoje sumienie, możemy wybierać tak, jak chcemy. Nikt nam wyboru nie może narzucić. Sam Pan Bóg nic nam nie narzuca, jedynie proponuje, zaprasza. Bardzo szanuje naszą wolność. Chociażby w kwestii wyborów politycznych nikt nie może powiedzieć: „masz głosować na tego”. Zwłaszcza Kościół, ludzie Kościoła winni być niezwykle delikatni w tej kwestii. Kościół ma wskazywać jakimi kategoriami powinniśmy się kierować, przypominać moralność, wskazywać jakie poglądy można poprzeć, a jakie nie. Kościół nie może być zbytnio uwikłany w politykę, zwłaszcza w przestrzeni liturgicznej. Dobrym przykładem jest sanktuarium na Jasnej Górze – które po ostatnich wypowiedziach apelowych odcięło się od politykowania w przestrzeni liturgicznej. My mamy czynić Królestwo Boże na ziemi, a w konsekwencji popierać takich ludzi, którzy pomogą je nam rozszerzać.

Wybory polityczne to niejednokrotnie ogromny dylemat. Nie zawsze kandydaci są tacy, jakich byśmy oczekiwali. Jednakże naszym obowiązkiem jest wziąć w nich udział. Jest to ogromnie ważne, ponieważ jesteśmy powołani do czynienia dobra. Zdarza się, że dobro, które w danym momencie możemy uczynić, to nie pozwolić panować złu.

Trzeba wybierać, opowiedzieć się po którejś stronie, wziąć odpowiedzialność. Od naszych wyborów – tych politycznych i wszelkich innych, zależy nasza przyszłość. Nie możemy oddać naszej przyszłości walkowerem. Jeżeli chcę, żeby dobre wartości kształtowały mnie, drugiego człowieka i świat, muszę wybierać. Jeżeli chcę dobra, muszę wybierać dobro. „Raz uczyniwszy wybór, na wieki wybierać muszę” (J. Liebert).

CZYTAJ DALEJ

Carlo Acutis, przyszły błogosławiony nastolatek: Eucharystia to moja autostrada do nieba

2020-07-09 08:17

[ TEMATY ]

duchowość

Eucharystia

błogosławieni

vaticannews.va

W centrum duchowości Carla Acutis, nastolatka który w październiku ma być ogłoszony błogosławionym, było codzienne spotkanie z Panem w Eucharystii, która dla niego „była Jezusem realnie obecnym na świecie, tak jak w czasach apostołów uczniowie mogli oglądać Jego, Człowieka z krwi i kości, kiedy przechodził ulicami Jerozolimy”.

Często mawiał: „Eucharystia to moja autostrada do nieba!”. I powiedzenie to stanowi syntezę jego duchowości i trzon jego egzystencji przeżywanej w przyjaźni z Bogiem. Kiedy Carlo był jeszcze bardzo mały, mama podarowała mu pluszowego baranka o białym runie. To był jego pierwszy prezent. Chłopiec często się nim bawił i bardzo dbał o tę swoją zabawkę. Wydaje się, że ten baranek symbolizuje wielkie nabożeństwo do Jezusa Eucharystycznego.

Jak już powiedzieliśmy, Carlo, umierając, ofiarował swoje cierpienia w intencji papieża oraz za Kościół, zjednoczony z Chrystusem, który w trakcie każdej Mszy poświęca siebie samego w ofierze dla zbawienia ludzi. Życie tego chłopca stało się niczym Msza Święta, niczym życie niepokalanych baranków przeznaczonych na ofiarę podczas paschalnych uroczystości.

Eucharystia stała się najważniejszym punktem jego duchowości, jego Słońcem, które kontemplował pełen zachwytu, Słońcem jaśniejącym na mistycznym nieboskłonie, do którego postanowił wejść za wszelką cenę. Carlo mawiał: „Matka Boża jest jedyną kobietą w moim życiu!” i nigdy nie opuszczał „najzaszczytniejszego spotkania dnia”, czyli modlitwy na różańcu.

Carlo wiedział, że gdy się adoruje Przenajświętszy Sakrament przynajmniej przez pół godziny lub odmawia różaniec święty bądź w kościele, bądź w rodzinie, bądź też we wspólnocie, otrzymuje się odpust zupełny według warunków określonych przez Kościół.

To także z tego powodu często zatrzymywał się w kościele na adoracji, aby móc uzyskać odpust dla najbardziej potrzebujących dusz w czyśćcu. Mawiał: „Według mnie wielu ludzi nie pojmuje prawdziwie i dogłębnie znaczenia Mszy Świętej. Gdyby wszyscy zdawali sobie sprawę, jakim ogromnym szczęściem obdarzył nas Pan, dając nam pokarm, czyli Hostię Świętą, chodziliby do kościoła codziennie, aby uczestniczyć w spożywaniu owoców odprawianej Ofiary, a nie zajmowali się tyloma niepotrzebnymi sprawami!”.

Po Pierwszej Komunii Świętej Carlo, za zgodą swego przewodnika duchowego, który wiedział, jak wielkie jest jego nabożeństwo do Eucharystii, zaczął codziennie uczestniczyć we Mszy Świętej. Często powtarzał, że „dzięki owocom codziennej Eucharystii dusze ludzkie uświęcają się w sposób wręcz niezwykły i nie ryzykują, że znajdą się w jakimś niebezpieczeństwie, które mogłoby zaszkodzić ich zbawieniu”.

Naśladując pastuszków z Fatimy, podejmuje drobne wyrzeczenia w intencji tych, którzy nie kochają Pana Jezusa w Eucharystii. Ojciec duchowy chłopca o jego wielkim nabożeństwie do Eucharystii i szacunku do kapłanów tak pisze: „Carlo był obdarzony szczególną wrażliwością i zawsze wyczuwał, czy księża pobożnie celebrują Mszę Świętą, a kiedy orientował się, że nie angażują się wystarczająco, był zasmucony. Wiele razy mi mówił, że księża, «trzymając w dłoniach Chrystusa, powinni świadczyć o Panu z entuzjazmem i być pełnym światłości Jego odbiciem, a nie osobami, które mechanicznie, bez zaangażowania serca, powtarzają rytuał liturgiczny. Wtedy nie emanuje z nich wiara w Boga».

Carlo oddawał się także adoracji eucharystycznej przed lub po Mszy Świętej, aby «podziękować Jezusowi za wielki dar dla ludzi, jakim jest Jego żywa obecność w sakramencie Eucharystii». Nieraz prosił mnie o radę, jak przekonać do uczestniczenia w niedzielnej Mszy Świętej tych, którzy tego nie czynią. Powiedział mi też, że kiedy mówił o cudzie eucharystycznym z Lanciano i ukazaniu się pastuszkom z Fatimy anioła trzymającego Eucharystię, ludzie zdawali się doznawać natchnienia. Ja zawsze zachęcałem go do głoszenia słowa Bożego przy każdej nadarzającej się okazji. Byłem bardzo zadowolony, widząc jego wielki zapał apostolski, i żywiłem ogromną nadzieję, że pewnego dnia Carlo wybierze drogę kapłaństwa”.

Za każdym razem, kiedy Carlo przyjmował Jezusa Eucharystycznego, modlił się: „Jezu, rozgość się w moim sercu! Potraktuj je jako swój dom!”, często też powtarzał: „Ci, którzy każdego dnia przyjmują Eucharystię, pójdą prosto do nieba!”.

Carlo wielokrotnie powtarzał też te słowa: „Jezus postępuje bardzo oryginalnie, ponieważ chowa się w malutkim kawałeczku Chleba. Tylko Bóg może zrobić coś tak niewiarygodnego!”.

______________________________

Zapowiedziana na październik br. w Asyżu beatyfikacja młodego Włocha Carlo Acutisa już teraz budzi duże zainteresowanie medialne w Stanach Zjednoczonych. Stacja telewizyjna NBC i szereg innych środków przekazu w tym kraju przedstawiły programy poświęcone temu 15-latkowi, zmarłemu w 2006 na białaczkę, który ofiarował swe cierpienia w intencji Kościoła i papieża. Wielu uważa go za „geniusza internetu” i widzi w nim przyszłego patrona tej międzynarodowej sieci.

W artykule zawarte są fragmenty z książki: „Eucharystia. Moja autostrada do nieba”, wyd. eSPe. Sprawdź więcej: Zobacz

eSPe

CZYTAJ DALEJ

Wdzięczność i zobowiązanie. Zmiana proboszcza w Polichnie

2020-07-10 05:46

Małgorzata Kowalik

Pierwsza sobota i niedziela lipca były dla parafii pw. św. Jana Vianneya w Polichnie czasem dziękczynienia Bogu za pośrednictwem Maryi za dar życia i kapłaństwa ks. kan. Krzysztofa Piskorskiego.

Dotychczasowy proboszcz ks. Krzysztof Piskorski w ramach zmian duszpasterskich po 11 latach pracy w Polichnie zmienia parafię i przechodzi na urząd proboszcza do parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Żabiej Woli. Do pracy w Polichnie został skierowany ks. Henryk Jargiło, dotychczasowy proboszcz w Rzeczycy Księżej.

W sobotni wieczór 4 lipca wierni z Polichny podziękowali ks. Krzysztofowi za sprawowane sakramenty, modlitwę, rekolekcje i misje parafialne, liczne pielgrzymki do sanktuariów i zorganizowanie koncertu w Chełmie, a także za piękny zwyczaj adwentowy - Roraty z figurką Matki Bożej, która wędrowała do kolejnych domów. Parafianie dziękowali za uśmiech i za krzyż dźwigany z pokorną, za głęboko przeżywane i nabożnie celebrowane Msze św., za przywiązanie do Eucharystii i świadectwo Chrystusowego kapłaństwa. Elżbieta i Ryszard Królowie zwrócili także uwagę na sukcesy w dziedzinie remontów i gospodarowania finansami parafii.

W niedzielę, 5 lipca, po uroczystej Sumie, której oprawę muzyczną przygotowała orkiestra dęta pod dyrekcją Dariusza Tomasika oraz zespół ludowy Kalina Folk, podziękowania złożyła rada parafialna, ministranci, dzieci, młodzież, Legion Maryi, Kościół Domowy, Gminne Centrum Kultury i wójt gminy Szastarka. Marcin Zimak, przewodniczący rady parafialnej, powiedział; - „Zapamiętamy twoje zaangażowanie i pracę włożoną w odzyskanie świetności naszego kościoła. Wraz z postępem kolejnych prac remontowo-budowlanych nadaliśmy ci po cichu przydomek ‘odnowiciel’, ale nie ma w tym żadnej przesady, jeśli spojrzymy na stan kościoła, domu parafialnego i cmentarza 11 lat temu i obecnie. Składamy ci, drogi przyjacielu, podziękowanie za 11 lat służby kapłańskiej w naszej parafii. Niech Bóg darzy cię zdrowiem i mądrością, dodaje siły i cierpliwości, błogosławi w dalszej pracy, aby twoi przyszli parafianie obdarzali cię miłością i zaufaniem. Gdziekolwiek będziesz, nasza pamięć i modlitwa będą ci towarzyszyć. Dziękujemy Bogu za twoją obecność w naszej społeczności”.

Ks. Krzysztof Piskorski, dziękując parafianom za lata wspólnej wędrówki do nieba, podkreślał, że zawsze trzeba szanować każdego człowieka i okazywać mu wdzięczność, a nade wszystko żyć zgodnie z nauką Chrystusa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję