Reklama

Niedziela Wrocławska

Archidiecezjanie u Matki

Dzisiejszy Apel Jasnogórski poprowadził ks. bp Andrzej Siemieniewski. Odbył się on w ramach Archidiecezjalnej Pielgrzymki Duchowieństwa i Wiernych na Jasnej Górze.

Karol Porwich/Niedziela

W rozważaniu, bp Andrzej wspominając ubiegłoroczną pielgrzymkę, nawiązał do niespodziewanego czasu, jaki nastąpił. Czas pandemii pokrzyżował bowiem plany, aby tak licznie być dziś na pielgrzymce.

W dalszej części biskup odniósł się do dwóch prawd z Ewangelii: “Gdzie dwóch albo trzech zebranych w imię moje, Ja jestem pośród nich” oraz “Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew”. Ukazując przez to piękno Eucharystii i wspólnotowości.

Reklama

Bp Siemieniewski poprosił o modlitwę za osoby, które chorują, ale także lękają się czasu pandemii. Zachęcił też do modlitwy w intencji dzieci i młodzieży, a także o umocnienie wiary i rozpalenie zapału ewangelizacji na terenie naszej archidiecezji.

Kontynując swoje rozważanie, prowadzący apel bp Andrzej, wspomniał o Pielgrzymce Ludzi Morza, której uczestnicy także byli obecni na Apelu. 

Wśród intencji zapowiadanych przez o. Paulinów, pojawiła się m.in: za naszego Ordynariusza, ks. abpa Józefa Kupnego, biskupów pomocniczych, kapłanów, siostry zakonne i wszystkich wiernych naszej Archidiecezji Wrocławskiej.

2020-09-18 21:08

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W Anglii chrześcijanie schodzą do podziemia

2020-11-23 14:49

[ TEMATY ]

Anglia

Adobe. Stock

Chrześcijanie spotykający się w ukryciu, to nie tylko historyczna ciekawostka z czasów starożytnego Rzymu, ale rzeczywistość angielskich kościołów XXI wieku. Coraz więcej wspólnot na Wyspach decyduje się na nielegalne nabożeństwa i świadome łamanie zasad lockdownu.

Zaproszenia na nielegalne nabożeństwa przekazywane są ustnie, od zaufanych ludzi. Uczestnicy otrzymują wyłącznie niezbędne informacje, by w razie „wpadki” nie wsypać całej „organizacji”. Większość zna tylko czas i miejsce, gdzie mają się spotkać, a następnie wspólnie idą na miejsce nabożeństwa. Zbierają się w zaufanych kawiarniach, księgarniach, a nawet stodołach należących przyjaciół. Zdaniem jednego z organizatorów, protestanckiego pastora, który chce zachować anonimowość, to jeszcze bardziej tajny kościół niż ten podziemny w Chinach. „Musimy oglądać się za siebie, obawiamy się konsekwencji prawnych, ale chcemy oddawać cześć Bogu, robimy to, co musimy” – powiedział pastor dziennikowi „The Guardian”.

„Tajnych” nabożeństw jest w Anglii coraz więcej, choć nie wszystkie przestrzegają aż tak restrykcyjnie zasad konspiracji. Niektóre po prostu organizują nielegalne nabożeństwa w kościele przy drzwiach zamkniętych. W ostatnią niedzielę policja interweniowała w kościele ewangelickim w Clerkenwell, w północnym Londynie, gdzie miejscowa wspólnota spotkała się na nabożeństwie. Podobna sytuacja miała miejsce w księgarni Mustard Seed Christian, gdzie zebrało się ok. 50 osób.

Andrea Williams, lider jednej z grup ewangelików uważa, że zejście Kościołów pod ziemię nie jest chwilowym epizodem. „Im dłużej będzie trwał lockdown, tym więcej Kościołów dołączy do tego ruchu” – zapewnia. „Obecnie w każdą niedzielę organizujemy kilka nabożeństw, w których uczestniczy w sumie około 160 osób. To była trudna decyzja, nigdy wcześniej nie praktykowałem obywatelskiego nieposłuszeństwa” – dodaje Andrew Williams.

Wielu liderów religijnych uważa, że rząd nie ma prawa zabronić organizacji nabożeństw. Zakaz wspólnotowego kultu w Anglii został zakwestionowany przez zwierzchników Kościoła anglikańskiego, katolickiego i prawosławnego, a także przez przedstawicieli judaizmu, muzułmanów, hinduistów, sikhów i zielonoświątkowców. Napisali oni wspólny list do premiera Borisa Johnsona, w którym stwierdzili, że „nie ma naukowego uzasadnienia dla zawieszenia kultu publicznego”. „Jest ważniejsze prawo niż to, które ustanawia państwo” – uważa Williams. Dodaje, że odkąd ujawnił on, że organizuje nielegalne nabożeństwa, skontaktowało się z nim wielu pastorów, którzy mają podobne plany, ale potrzebują organizacyjnej pomocy.

Pomimo sprzeciwu, większość zwierzchników religijnych nalega na przestrzeganie obostrzeń. Zapewniają, że podczas nielegalnych nabożeństw przestrzegają wytycznych dotyczących dystansu społecznego i noszenia maseczek. Podkreślają, że spotkanie w celach religijnych w kościele nie jest wcale bardziej niebezpieczne niż wizyta w supermarkecie.

CZYTAJ DALEJ

Kustosz franciszkanów w Ziemi Świętej: COVID-19 może uczyć jedności

2020-11-26 19:42

[ TEMATY ]

koronawirus

Gianfranco Bella/Fotolia.com

Szerząca się na świecie pandemia koronawirusa może pomóc odłożyć na bok egoizm i odkryć wartość jedności. Taką nadzieję wyraził kustosz franciszkanów w Ziemi Świętej, o. Francesco Patton.

„Wirusowi jest obojętne, czy jesteśmy prawicowi czy lewicowi, arabscy czy żydowscy, czy też jesteśmy zagranicznymi imigrantami, czy jesteśmy Żydami, muzułmanami czy chrześcijanami, czy też zagranicznymi robotnikami gościnnymi; nie patrzy, czy jesteśmy wierzący czy niewierzący”, podkreślił opiekun katolickich miejsc świętych w artykule na łamach gazety „The Times of Israel”.

Przeszłość uczy nas, że także w czasach kryzysu dialog i współpraca mogą prowadzić do braterstwa między wyznawcami różnych religii. Zamiast spierać się o to, kto ponosi odpowiedzialność za krzewienie się wirusa w kraju, potrzebna jest jedność, partnerstwo oraz wzajemna pomoc i wsparcie, stwierdził pochodzący z Włoch franciszkanin. Przekonywał, że pandemię można będzie pokonać tylko zjednoczonymi siłami w poszczególnych krajach i między narodami.

O. Patton zwrócił uwagę, że COVID-19 przyniósł z sobą wiele nieszczęść i wyzwań, w tym „konfrontację w nas samych, pomiędzy różnymi grupami, przekonaniami, a nawet w rozumieniu życia”. Jednocześnie widoczne zaangażowanie wielu zwykłych ludzi pokazuje, co znaczy kochać i żyć postawą oddania się dla innych; ci ludzie zrozumieli, że „nikt nie otrzyma ratunku od siebie samego”.

Zakonnik wskazał w tym kontekście na 800-letnią franciszkańską tradycję okazywania braterstwa i solidarności w opiece nad chorymi w Jerozolimie dla ludzi wszystkich religii. Niektórzy franciszkanie studiowali medycynę i pielęgniarstwo, aby w razie potrzeby i nieodpłatnie leczyć chorych. „Wraz z pojawieniem się nowoczesnej medycyny zachorowań jest coraz mniej, ale pozostają ważnym symbolem altruizmu i jedności na Bliskim Wschodzie”, powiedział o. Patton.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję