Reklama

Polityka

Premier: apeluję do wszystkich obywateli - nie lekceważmy zagrożenia

Apeluję do wszystkich obywateli - nie lekceważmy zagrożenia, wszędzie stosujmy żelazną zasadę: dystans, dezynfekcja, maseczki wszędzie tam, gdzie one obowiązują; bądźmy odpowiedzialni - dbając o siebie, dbamy też o innych - oświadczył w piątek w wystąpieniu telewizyjnym premier Mateusz Morawiecki.

PEŁNA TREŚĆ WYSTĄPIENIA PREMIERA:

Szanowni Państwo! Drodzy Rodacy! Sytuacja epidemiczna w Polsce i Europie jest bardzo poważna. Wirus powrócił z siłą znacznie większą niż wiosną tego roku. Rekordy zakażeń padają na całym kontynencie. Także w Polsce zmagamy się z rosnącą każdego dnia liczbą zakażeń.

NOWE ZASADY BEZPIECZEŃSTWA

Powaga sytuacji wymaga szybkich i zdecydowanych działań. Nie wahaliśmy się ich podjąć na wiosnę, nie wahamy się i teraz. Dlatego od soboty na terenie całej Polski obowiązują nowe zasady bezpieczeństwa: cała Polska będzie czerwoną strefą, a dzieci i młodzież od czwartej klasy szkoły podstawowej przechodzą na nauczanie zdalne. Ograniczenia dotyczą także naszych seniorów.

Reklama

Podejmując te decyzje – niełatwe zarówno od strony społecznej, jak i gospodarczej – kierujemy się opiniami najważniejszych polskich i zagranicznych autorytetów – epidemiologów i wirusologów.

Ta długa i wyczerpująca walka z pandemią koronawirusa budzi różne emocje i wątpliwości. Jednak rząd musi w swoich działaniach być ponad nimi i dokonywać kluczowych rozstrzygnięć, które są w interesie wszystkich Polaków. To jest nasza odpowiedzialność.

STRATEGIA DZIAŁANIA I PRZYGOTOWANIE DO DRUGIEJ FALI PANDEMII

Właśnie dlatego wybraliśmy strategię, która odrzuca skrajności. Idziemy drogą środka i stosujemy optymalne rozwiązania. Nasza strategia oparta jest na trzech filarach: Po pierwsze – zapewnić sprawność i wytrzymałość systemu ochrony zdrowia, tak, żeby skutecznie walczyć o zdrowie każdej zagrożonej osoby.

Reklama

Po drugie – zagwarantować stabilność gospodarczą, tak, żeby ratować miejsca pracy oraz zadbać o bezpieczeństwo finansowe polskich rodzin.

I po trzecie – otoczyć szczególną ochroną najsłabszych i najbardziej narażonych, zwłaszcza naszych seniorów i osoby chore.

W tej ciężkiej walce jesteśmy mądrzejsi o doświadczenie zdobyte podczas I fali epidemii. Podejmowane wiosną szybkie działania nie tylko ochroniły życie i zdrowie Polaków, ale też dały czas na przygotowanie się do wyzwań, z którymi mierzymy się teraz. Wykorzystaliśmy ten czas. Zakupiliśmy niezbędny sprzęt: respiratory, dodatkowe łóżka szpitalne, środki zabezpieczające personel medyczny. Każdego dnia zasoby te trafiają do szpitali w całej Polsce, by służyć pacjentom.

Przygotowaliśmy też rozwiązania, które w tym kluczowym momencie pozwolą odciążyć służbę zdrowia. Na Stadionie Narodowym i w kilkunastu innych miejscach w Polsce organizujemy specjalne szpitale, które będą rezerwą na najtrudniejszy czas.

Równie ważna jest dla nas walka o utrzymanie miejsc pracy Polaków. Dzięki sprawnie uruchomionej tarczy antykryzysowej i finansowej jesteśmy dziś w stanie mierzyć się z II falą epidemii.

ZAANGAŻOWANIE SŁUŻB W WALCE Z KORONAWIRUSEM

To wszystko nie byłoby możliwe bez ogromnego zaangażowania setek tysięcy ludzi. Szczególnie chcę podziękować tym, którzy z epidemią walczą na pierwszej linii frontu – naszym służbom medycznym i służbom mundurowym. Wasze codzienne obowiązki to coś więcej niż praca. To wielkie poświęcenie i służba, której nie sposób przecenić. Jesteście prawdziwymi bohaterami!

Dochodzi jednak także do łamania obowiązujących reguł i nieprzestrzegania środków zapobiegawczych. Będziemy na takie zachowania reagować - bo stosowanie się do nakazów i wymaganych obostrzeń jest w interesie nas wszystkich.

SOLIDARNOŚĆ W CZASIE KRYZYSU

Wygrać z epidemią możemy tylko zjednoczeni. Przekonaliśmy się o tym w Sejmie, gdy udało się sprawnie przeprowadzić ustawę, która stanowi ważny krok na drodze do opanowania drugiej fali epidemii.

W wielu krajach temat walki z COVID jest wyłączony z politycznego sporu.

Chcielibyśmy żeby w Polsce było podobnie. Właśnie dlatego niedawno zaprosiłem całą opozycję na spotkanie w sprawie walki z pandemią. Chciałbym, żeby dzisiaj zabrzmiało to jeszcze raz mocno i wyraźnie: odłóżmy na bok polityczne spory. Będzie jeszcze na nie czas. Teraz trzeba działać! Życie, zdrowie i miejsca pracy Polaków są najważniejsze. Zróbmy to wspólnie!

Szanowni Państwo! Drodzy Rodacy! Najbliższe dni, tygodnie i miesiące będą trudne. Codzienny wysiłek lekarzy i całej służby zdrowia oraz działania rządu i administracji państwowej to wciąż podstawa walki z epidemią. Ale to wszystko może być za mało, jeśli nie włączymy się do tej walki solidarnie jako wspólnota, jako naród.

APEL O STOSOWANIE ZASAD BEZPIECZEŃSTWA

Dlatego zwracam się do Państwa – do wszystkich obywateli, do wszystkich grup społecznych i zawodowych, do młodych i seniorów:

Proszę, nie lekceważmy zagrożenia, stańmy razem do walki z wirusem. Wszędzie, gdzie jesteśmy, stosujmy żelazną zasadę DDM – dystans, dezynfekcja, maseczka. Dbajmy o częste wietrzenie pomieszczeń. Zadbajmy również o swoje bezpieczeństwo korzystając na telefonie z aplikacji STOP COVID. Pamiętajmy, aby nieść pomoc osobom starszym, które powinny zostać w domach. Bądźmy odpowiedzialni – dbając o siebie, dbamy też o innych.

Każda nasza codzienna, nawet drobna decyzja ma dziś ogromne znaczenie. Stawką tej walki jest bowiem zdrowie i życie naszych bliskich. Naszych sąsiadów, znajomych, przyjaciół, członków rodziny. Wreszcie – być może każdego z nas.

Musimy pokonać tę epidemię. Jako Naród zawsze potrafiliśmy być odważni i ofiarni. Solidarni – zwyciężymy!

2020-10-23 20:26

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Premier: warunkowość zaszyta w rozporządzeniu prowadzi UE na manowce

2020-11-26 16:56

[ TEMATY ]

Unia Europejska

Mateusz Morawiecki

facebook.com/MorawieckiPL

Warunkowość, która została zaszyta w rozporządzeniu prowadzi Unie Europejską na manowce; prawo wtórne nie może omijać prawa pierwotnego - powiedział w czwartek w Budapeszcie premier Mateusz Morawiecki.

Na konferencji prasowej po spotkaniu z szefem węgierskiego rządu Viktorem Orbanem, premier Morawiecki wskazywał, że "prawo wtórne nie może omijać prawa pierwotnego". "To tak, jakby nad konstytucją polską postawić jakąś ustawę albo rozporządzenie. Tego u nas w porządku prawnym nie przewidujemy i w Unii Europejskiej też nie możemy przewidywać rozwiązania, które stawia prawo wtórne - czyli rozporządzenie - nad traktatami. Traktaty, to jest jakby konstytucja Unii Europejskiej" - podkreślił premier.

"Tych traktatów się trzymamy. Tam jest procedura dotycząca praworządności, tam są inne procedury, które my przestrzegamy nie gorzej niż inni, a mam wrażenie, że w wielu obszarach lepiej" - dodał Morawiecki.

Premier wskazywał, że Polska i Węgry zgodziły się przyjąć w lipcu rozporządzenie "dla należytego wykonania budżetu". "Ale niestety, tamte nasze ustalenia zostały zupełnie inaczej zinterpretowane. Tak na dobrą sprawę, prezydencja niemiecka nie dostosowała się do zapisów z uzgodnień z lipca" - ocenił Morawiecki.

"Warunkowość, która została zaszyta w tym rozporządzeniu proponowanym dzisiaj, prowadzi Unię Europejską na manowce. My nie chcemy, żeby Unia zboczyła ze swojego kursu. A ten kurs musi polegać na tym, że 27 państw charakteryzuje się 27 różnymi porządkami prawnymi, tradycjami, także wizją przyszłości. Ta różnorodność musi być szanowana, musi być doceniana" - oświadczył premier.

Premier Węgier oświadczył po spotkaniu z premierem Mateuszem Morawieckim, że jeśli jakaś unijna decyzja narusza interes Węgrów, to on jest zobowiązany temu przeciwdziałać i tak zamierza zrobić.

Stwierdził, że wśród spraw, które różnią Węgry i część państw unijnych są "kwestia migracji, suwerenności państw i sprawa gender". "Nie mogę pozwolić na takie ryzyko dla Węgier, by musiały przyjąć (w tych sprawach) stanowiska, których Węgrzy nie mogą przyjąć" - oświadczył Orban.

Dodał, że kolejną sprawą, jaką musi poruszyć, jest kwestia pieniędzy, bo ma świadomość, że prasa międzynarodowa uważa różnicę zdań pomiędzy Polską i Węgrami a UE za sprawę pieniędzy. "To jest pomyłka. Czy to prawnik, czy polityk, czy dziennikarz myli się, jeśli uważa, że to jest sprawa finansowa. To jest dyskusja nie do rozwiązania przy pomocy pieniędzy" - powiedział Orban.

Mówił, że pieniądze na walkę ze skutkami epidemii koronawirusa to nie będą po prostu dodatkowe środki, ale będą pochodzić z kredytu branego przez UE i trzeba będzie się liczyć z ryzykiem spłaty tego kredytu także za kraj, który nie będzie w stanie go spłacić. Dodał, że unijny tzw. fundusz odbudowy jest potrzebny w szczególności tym państwom, których zadłużenie budżetu jest powyżej 100 proc. PKB, a w przypadku Węgier - jak zaznaczył - jest to "dużo poniżej" tego poziomu.

"Dyskusja polityczna co do praworządności oraz kwestie ekonomiczne co do zażegnania kryzysu, to są sprawy nie dające się połączyć, ci którzy chcą łączyć te sprawy są nieodpowiedzialni" - powiedział Orban. Dodał, że w czasie kryzysu są potrzebne szybkie decyzje, zatem "połączenie dyskusji politycznej ze sprawami zażegnania kryzysu finansowego, to nie jest odpowiedzialne zachowanie".

CZYTAJ DALEJ

Zmarł słynny argentyński piłkarz Diego Maradona

2020-11-25 17:42

[ TEMATY ]

Maradona

materiał prasowy

Diego Armando Maradona – argentyński piłkarz i trener piłkarski. Nazywany także „El Diez” i „Pelusa”.

Uważany za jednego z najlepszych graczy w historii tego sportu, został wybrany najlepszym zawodnikiem XX wieku, uzyskując 53% głosów w sondzie na oficjalnej stronie FIFA. Uzyskał trzecie miejsce w głosowaniu zrealizowanym przez członków Komisji Futbolowej FIFA i ludzi prenumerujących FIFA Magazine.

Przeczytaj także: Papież przed meczem do Maradony: „Diego, czekałem na Ciebie!”

Informacja pojawiła się wcześniej w serwisach internetowych argentyńskich dzienników "La Nacion", "La Capital", "El Tribuno" o "Ole". Według ich relacji doszło do nagłego zatrzymania pracy serca, a pod dom Maradony przyjechały aż cztery karetki.

Na początku miesiąca Maradona spędził 10 dni w szpitalu z objawami anemii, odwodnienia i depresji. Przeszedł także operację mózgu. Sześćdziesiąt lat skończył 30 października.

Diego Armando Maradona urodził się 30 października 1960 roku w Lanus pod Buenos Aires. El Diego, jak siebie nazwał w autobiografii zatytułowanej "Yo soy El Diego", to mistrz świata z 1986 i wicemistrz z 1990 roku, 91-krotny reprezentant Argentyny w latach 1977-94, uczestnik 21 meczów w czterech mundialach. Mistrz Argentyny z Boca Juniors (1987), mistrz Włoch z Napoli (1987 i 1990), z tym samym klubem zdobywca Pucharu Włoch (1987) i Pucharu UEFA (1989).

Dla drużyny narodowej zdobył 34 gole, ale prawdopodobnie najsłynniejsze z nich uzyskał w tym samym meczu - w ćwierćfinale mistrzostw świata w 1986 roku z Anglią. Wówczas trafił na 1:0, pokonując bramkarza Petera Shiltona lewą ręką. Jak później komentowano, widział to cały świat, ale nie widzieli sędziowie. Sam Argentyńczyk, mówiąc o tej bramce, wypowiedział słynną w świecie futbolu frazę: "Ręka Boga".

Gol na 2:0 to już zupełnie inna historia. Trafienie to było kwintesencją talentu Maradony. Otrzymał on piłkę w okolicach linii środkowej, sztuczką techniczną zmylił dwóch rywali, później na pełnej prędkości mijał kolejnych, w tym bramkarza, i trafił już do pustej bramki. Straty Anglików zmniejszył potem Gary Lineker, ale spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1 dla "Albicelestes".

"Za tego pierwszego gola mam pretensje do sędziów, nie do ciebie. Ale ten drugi... To był chyba jedyny moment w karierze, kiedy chciałem bić brawo rywalowi, który strzelił nam bramkę" - zwrócił się po latach do Maradony Lineker.

O byłym kapitanie Argentyny w ojczyźnie mówi się "El Pibe d'Oro" (Złoty Chłopak), ale tak, jak jedni go wielbią, tak inni widzieli w nim megalomana i boiskowego oszusta. Argentyńczyk przeszedł klasyczną drogę kariery latynoskiego piłkarza, dosłownie ze slumsów Buenos Aires do sławy, zbytku i luksusów. Zaczynał w klubie Argentinos Juniors w latach 70. Debiutował w reprezentacji jako 16-latek (27 lutego 1977 r. w meczu z Węgrami). Ale selekcjoner Cesar Luis Menotti nie wziął go na tak udane dla Argentyńczyków mistrzostwa świata na własnych boiskach (tytuł dla gospodarzy). Uznał, że dla 17-letniego wówczas Maradony jest jeszcze za wcześnie.

PAP

W MŚ 1982 w Hiszpanii Maradona, wówczas już gracz Barcelony (kupiony za 10 milionów dolarów z Boca Juniors - ówczesny transferowy rekord świata), miał wzloty i upadki. Do tych drugich zaliczyć trzeba usunięcie z boiska w meczu z Brazylią (1:3) za brutalny faul. Następne mistrzostwa (1986 r. w Meksyku) to była impreza Maradony, który poprowadził swoją drużynę do triumfu: finał 3:2 z RFN. Posypały się nagrody i zaszczyty: "Złota Piłka" dla najlepszego gracza mistrzostw, Sportowa Osobistość Roku 1986 w Argentynie, najlepszy piłkarz świata w ankiecie "World Soccer" i "Onze". W mistrzostwach świata 1990 we Włoszech znacznie słabsi obrońcy tytułu niemal dzięki samemu Maradonie zdobyli drugie miejsce (przegrywając w finale z Niemcami 0:1).

Sława i pieniądze zakłóciły równowagę ducha Maradony. Jego czwarte mistrzostwa świata, w 1994 r. w USA, zakończyły się dla niego przedwcześnie. W niesławie opuszczał USA złapany na dopingu (efedryna) i zdyskwalifikowany przez FIFA na dwa lata.

Odtąd staczał się jak po równi pochyłej. Nadużywał narkotyków, m.in. kokainy, objadał się, utył monstrualnie, zrujnował sobie zdrowie. Blisko śmierci był 4 stycznia 2000 r., gdy powalił go atak serca. Lekarze z trudem uratowali mu wówczas życie. Kilkanaście miesięcy trwały kuracje odwykowe, głównie na Kubie, bowiem piłkarz chwalił się przyjaźnią samego przywódcy tego kraju Fidela Castro. Wiosną 2005 r. Maradona zrzucił 33 kilogramy. W czerwcu przyjął stanowisko dyrektora sportowego swego dawnego klubu Boca Juniors. Odchudzony i odrodzony odnosił sukcesy jako gospodarz telewizyjnego talk show "La Noche del 10" (Wieczór z dziesiątką; numer jego koszulki piłkarskiej), do którego zaprosił - jako pierwszego gościa - rywala do tytułu najlepszego piłkarza wszech czasów Brazylijczyka Pele.

Od listopada 2008 do lipca 2010 roku (w którym obchodził 50. urodziny) był trenerem reprezentacji Argentyny, z którą z trudem zakwalifikował się do finałów MŚ 2010 w RPA i poniósł klęskę (0:4) w 1/4 finału tych mistrzostw z Niemcami.

"To najsmutniejsze urodziny w moim życiu. Najlepszym prezentem byłaby możliwość kontynuacji pracy z drużyną narodową. Kiedy bowiem odpadliśmy z mistrzostw świata, dla mnie zaczął się okres żałoby" - mówił wówczas.

Przez ostatnią dekadę imał się różnych stanowisk w świecie futbolu, m.in. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Meksyku. W 2018 roku został prezesem białoruskiego Dynama Brześć, a od 2019 prowadził występującą w argentyńskiej ekstraklasie ekipę Gimnasia y Esgrima La Plata.

W niedawnym wywiadzie dla "France Football", w odpowiedzi na pytanie o wymarzony prezent na 60. urodziny, Maradona zażartował: "Chciałbym powtórzyć +rękę Boga+ w meczu z Anglią, ale tym razem prawą ręką".

W dniu urodzin pojawił się na kilka minut na meczu swojej drużyny, ale oglądał jej poczynania z trybun. Przebywał wówczas na zalecanej przez lekarzy kwarantannie, ponieważ wcześniej miał kontakt z osobą chorą na Covid-19. Trzy dni później został przyjęty do szpitala z objawami anemii, odwodnienia i depresji. Potem wykryto jednak krwiaka podtwardówkowego i przeszedł także operację mózgu. Poza krwawieniem w czaszce lekarze zdiagnozowali też u niego wówczas objawy zespołu abstynencyjnego. Klinikę opuścił po ośmiu dniach od operacji.

CZYTAJ DALEJ

Prezes TK: Rezolucja PE ws. aborcji stanowi próbę ingerowania w wewnętrzne i nieobjęte traktatami zagadnienia ustrojowe Polski

2020-11-26 21:13

[ TEMATY ]

aborcja

Trybunał Konstytucyjny

Trybunał Konstytucyjny

Rezolucja Parlamentu Europejskiego ws. aborcji stanowi bezprecedensową próbę ingerowania w wewnętrzne i nieobjęte traktatami europejskimi zagadnienia ustrojowe RP. Posłowie PE swoim działaniem wkraczają w obszar niezależności Trybunału Konstytucyjnego, co stanowi naruszenie trójpodziału władzy - powiedziała prezes TK Julia Przyłębska.

"Rezolucja Parlamentu Europejskiego stanowi bezprecedensową próbę ingerowania w wewnętrzne i nieobjęte traktatami europejskimi zagadnienia ustrojowe Rzeczypospolitej Polskiej. Posłowie PE swoim działaniem wkraczają w obszar niezależności Trybunału Konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej co stanowi naruszenie trójpodziału władzy, a więc fundamentów demokracji, i nie znajduje żadnego usprawiedliwienia" - powiedziała PAP sędzia Przyłębska.

Parlament Europejski w czwartkowym głosowaniu przyjął rezolucję, dotyczącą "faktycznego zakazu prawa do aborcji w Polsce". Została ona przygotowana przez pięć grup politycznych: Europejską Partię Ludową, Socjalistów i Demokratów, Odnowić Europę, Zielonych i GUE. Niewiążącą prawnie rezolucję poparło 455 europosłów, 145 było przeciw, a 71 wstrzymało się od głosu. PE w rezolucji "zdecydowanie potępił" orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego dotyczące aborcji w Polsce, uważając, że "orzeczenie to zagraża zdrowiu i życiu kobiet".

"Unia Europejska nie ma uprawnień do kształtowania orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego kraju członkowskiego, jak również weryfikowania legalności wyboru jego sędziów. Jest to pozatraktatowa uzurpacja kompetencji. Ze zdumieniem konstatuję, że posłowie Parlamentu Europejskiego nie są świadomi tego faktu" - podkreśliła prezes TK.

Jak stwierdziła, orzeczenie TK wydane zostało zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem przez sędziów wybranych bez naruszenia jakichkolwiek norm prawa. "Kwestionowanie orzeczenia i statusu sędziów nie znajduje żadnego uzasadnienia w stanie faktycznym i prawnym" - zaznaczyła prezes TK.

"W swojej rezolucji posłowie Parlamentu Europejskiego uderzają w jeden z fundamentów demokratycznego państwa prawnego, jakim jest niezależność władzy sądowniczej. Ponadto Trybunał Konstytucyjny orzekł wyłącznie w kwestii przesłanki eugenicznej uzasadniającej przerywanie ciąży. Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży nadal dopuszcza możliwość przerywania ciąży w przypadku, gdy stanowi ona zagrożenie dla życia i zdrowia kobiety, a także zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża jest skutkiem czynu zabronionego m.in. gwałtu, czego posłowie PE nie dostrzegli. Całkowicie bezzasadne są więc oskarżenia kierowane pod adresem orzeczenia, jakoby pozbawiało ono kobiety prawa wyboru, gdy zagrożone jest ich życie lub zdrowie" - zauważa prezes Trybunału.

Podkreśliła, że "Konstytucja RP, zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia i zdrowia, co potwierdził Trybunał Konstytucyjny w swoim orzeczeniu".

"Unia Europejska stanowi wspólnotę wartości. Przypominam więc wszystkim Państwu art. 3 Traktatu o Unii Europejskiej stanowiący, że zgodnie z zasadą lojalnej współpracy Unia i Państwa Członkowskie wzajemnie się szanują i apeluję do wszystkich posłów Parlamentu Europejskiego o szacunek i zaprzestanie dyskredytowania Rzeczypospolitej Polskiej poprzez podważanie legalności jej konstytucyjnych organów, w tym Trybunału Konstytucyjnego" - powiedziała Przyłębska. (PAP)

tgo/ godl/

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję