Reklama

Zabiło „SERCE ŁODZI”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Po raz pierwszy nowy katedralny dzwon „Serce Łodzi” zabrzmiał w niedzielę 18 września o godz. 21.37. Łodzianie tłumnie zgromadzeni na pl. Katedralnym mogli słuchać jego bicia przez pięć minut. W tym czasie rozległy się dzwony z innych łódzkich kościołów.
Uroczystości związane z poświęceniem „Serca Łodzi” rozpoczęły się przed dawną fabryką Johna (ul. Piotrkowska 219), w której przed stu laty został odlany pierwszy dzwon katedralny „Zygmunt”. Z tego miejsca o godz. 13.30 wyruszył w kierunku bazyliki archikatedralnej orszak z „Sercem Łodzi” wiezionym na lawecie przystrojonej kwiatami. Przed lawetą na specjalnym powozie ciągniętym przez konie wieziono serce nowego dzwonu katedralnego. W przemarszu uczestniczyły m.in.: poczty sztandarowe, asysty z łódzkich parafii, delegacje policji, straży miejskiej, uczelni, szkół. Przybyła wielka rzesza łodzian.
Przed bazyliką archikatedralną naprzeciw procesji z dzwonem wyszli: abp Władysław Ziółek, bp Adam Lepa, bp Ireneusz Pękalski wraz z duchowieństwem Kościoła łódzkiego. Metropolita łódzki w asyście Księży Biskupów poprowadził procesję do ołtarza polowego usytuowanego na tyłach archikatedry.
Na rozpoczęcie Mszy św. abp Władysław Ziółek poświęcił dzwon. Świadkami tego wydarzenia było tysiące łodzian, wśród których znajdowali się reprezentanci czterech wyznań: rzymskokatolickiego, luterańskiego, prawosławnego i judaistycznego.
Następnie wojewoda łódzki Jolanta Chełmińska odczytała akt przekazania dzwonu proboszczowi parafii katedralnej ks. Ireneuszowi Kuleszy. W homilii Metropolita łódzki w sposób szczególny mówił o tym, że głos „Serca Łodzi” zawsze powinien ludzi łączyć, a nie dzielić.
Po Mszy św. „Serce Łodzi” zostało zamontowane na przygotowanej konstrukcji umiejscowionej nieopodal głównego wejścia do bazyliki. W tym czasie na pl. Katedralnym trwał festyn rodzinny z wieloma różnymi atrakcjami, z którego dochód przeznaczony został na rzecz oddziałów kardiologii i kardiochirurgii dziecięcej Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki. O godz. 17 rozpoczął się program artystyczny, w którym zaprezentowali się uczniowie łódzkich szkół, zespoły muzyczne, a na zakończenie Ryszard Rynkowski. Przed godz. 21.37 ogromna rzesza łodzian zgromadziła się przed archikatedrą, aby usłyszeć pierwsze bicie „Serca Łodzi”.
Na kilkanaście minut przed godz. 21.37 przy „Sercu Łodzi” stanęli patroni honorowi, członkowie Komitetu Przywrócenia Dzwonu i świadkowie jego poświęcenia. Wspólnie rozkołysali dzwon, a pomagali im w tym łodzianie, którzy stali najbliżej tymczasowej dzwonnicy. W godzinie odejścia Ojca Świętego Jana Pawła II do domu Ojca „Serce Łodzi” zabrzmiało w tonacji cis. Potem wystrzeliły w niebo fajerwerki.
Dzwon pozostanie przed bazyliką katedralną do czerwca przyszłego roku. Po raz kolejny „Serce Łodzi” zabije 13 czerwca 2012 r. - w 25. rocznicę wizyty Jana Pawła II w Łodzi.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święci Andrzej Świerad i Benedykt

[ TEMATY ]

święty

wikipedia.org

Benedykt ze swoim nauczycielem Andrzejem Świeradem

Benedykt ze swoim nauczycielem Andrzejem Świeradem

Wśród świętych, których w lipcu przypomina Kościół, są dwaj przyjaciele – święci pustelnicy Andrzej Świerad i Benedykt. Ich wspomnienie przypada 13 lipca. Choć żyli w czasach, kiedy na ziemiach polskich chrześcijaństwo dopiero się kształtowało i byli jednymi z pierwszych Polaków wyniesionych do chwały ołtarzy (1083 r.), ich życie może stanowić dla nas, żyjących na początku trzeciego tysiąclecia, drogowskaz na drodze do świętości. Swoje życie związali z benedyktynami.

Św. Andrzej Świerad urodził się w rodzinie rolniczej najprawdopodobniej w Małopolsce. Wzrastał w środowisku od dawna chrześcijańskim. Przez wiele lat żył w pustelni pod skałą w Tropiu niedaleko Czchowa. Miejsce to znane jest dziś jako Brama Sądecczyzny. Jan Długosz zapisał, że tu „wyróżniał się przykładnym życiem i obyczajami”– jak podaje strona internetowa sanktuarium Świętych Pustelników w Tropiu, gdzie ich kult jest wciąż żywy. Św. Andrzej w ostatnich latach X wieku wstąpił do benedyktynów – klasztoru św. Hipolita na górze Zobor k. Nitry. To właśnie tam przyjął imię Andrzej. Po ukończeniu 40 lat mógł powrócić do życia pustelniczego, które wpisane jest również w duchowość benedyktyńską, do samotności, stwarzającej miejsce do głębszego spotkania z Bogiem. Towarzyszył mu zmieniający się co kilka lat uczeń. Całym swoim życiem dążył do wyłącznej przynależności do Boga. Jako że jednym ze sposobów służby Bożej benedyktynów jest praca, która jest źródłem utrzymania klasztoru, oraz przybliża do Boga i drugiego człowieka, św. Andrzej również oddawał się ciężkiej pracy – zajmował się karczowaniem lasu. Choć wymagało to od niego wiele trudu, nie zaniedbywał pokutnych praktyk. Noc poświęcał na modlitwę. Trzy razy w tygodniu pościł (w poniedziałki, środy i piątki), a podczas Wielkiego Postu – za wyjątkiem sobót i niedziel – jego dziennym pokarmem był jeden orzech włoski. Spośród innych umartwień ciała (żył przecież w średniowieczu, które ciało traktowało jako źródło wszelkiego zła) wymienić jeszcze tu trzeba, że Andrzej opasał się mosiężnym łańcuchem, który – jak mówią podania o jego życiu – z czasem obrósł skórą. W to miejsce wdało się zakażenie, co było przyczyną jego śmierci ok. 1030 r. Zasłynął jako apostoł i patron nawracających się grzeszników.
CZYTAJ DALEJ

Ponad 50 tysięcy pielgrzymów w Fatimie; wśród obcokrajowców przeważają Polacy

2026-07-13 07:27

[ TEMATY ]

Fatima

Adobe Stock

Ponad 50 tys. pielgrzymów, w tym około tysiąca pątników z Polski, dotarło na rozpoczęte w niedzielę wieczorem uroczystości modlitewne w sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie. Nawiązują one do objawienia maryjnego z 13 lipca 1917 r.

Przewodzący uroczystościom ordynariusz diecezji Portalegre-Castelo Branco, biskup Pedro Fernandes przypomniał wiernym, że przed 109 laty Matka Boża przekazała trójce dzieci miejscowych rolników orędzie wzywające do nawrócenia i modlitwy różańcowej.
CZYTAJ DALEJ

Częstochowa: runęła oficyna na terenie liceum im. Słowackiego

2026-07-13 09:54

[ TEMATY ]

Częstochowa

Adobe Stock

Specjalistyczna jednostka straży pożarnej z dwoma psami tropiącymi przeszukała w nocy z niedzieli na poniedziałek zawaloną oficynę na terenie liceum im. Słowackiego w Częstochowie. Nie znaleziono osób postronnych.

- Na placu szkolnym przy al. Kościuszki 8 zawaliła się konstrukcja budynku wyłączonego z użytkowania o wymiarach 4 na 6 metrów. Zadysponowaliśmy w sumie 14 zastępów straży pożarnej. O godz. 23 przybyła specjalistyczna jednostka z dwoma psami tropiącymi z Jastrzębia-Zdroju. Przeszukaliśmy rumowisko, nie było w nim osób postronnych - powiedział PAP mł. bryg. Marcin Caban, z-ca oficera prasowego w Komendzie Miejskiej Straży Pożarnej w Częstochowie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję