Reklama

Niedziela Świdnicka

Pogrzeb Jerzego Krzywdy - przewodniczącego Rady Parafialnej w Strzegomiu

9 listopada br. w wieku 76 lat pożegnano wieloletniego przewodniczącego Rady Parafialnej, inicjatora wielu prac i wydarzeń we wspólnocie parafialnej kościoła św. Ap. Piotra i Pawła w Strzegomiu.

2020-11-10 15:30

[ TEMATY ]

Strzegom

Krystyna Smerd

Ostatniemu pożegnaniu przewodniczył bp Adam Bałabuch

Ostatniemu pożegnaniu przewodniczył bp Adam Bałabuch

Na ostatnią drogę zabiły mu spiżowe dzwony strzegomskiej bazyliki, a wśród nich ponad 700 –letni, „Przedbór” – jeden z najstarszych bijących dzwonów w Polsce, którego historią zmarły Jerzy był zafascynowany, popularyzując wiedzę o nim, historii miasta i zakonie joannitów - budowniczych świątyni.

Oddany całym sercem parafii

Przed rozpoczęciem Eucharystii życiorys zmarłego i jego zasługi dla parafii św. Apostołów Piotra i Pawła i miasta, w okolicznościowym wspomnieniu, przedstawił ks. Krzysztof Papierz. Przypomniał, że śp. Jerzy Krzywda urodził się 20 sierpnia 1944 roku. Strzegom znał od dzieciństwa, kiedy tu z rodzicami przyjeżdżał do wujostwa. Na stałe zamieszkał w tym mieście w roku 1970, z żoną Marią. Doczekał się dwóch synów Michała i Sebastiana oraz wnuka i wnuczki. Swoje życie zawodowe w dużej mierze poświęcił rolnictwu. Z wykształcenia był inż. mgr zootechniki. W roku 1980 uzyskał tytuł doktora nauk rolniczych. Od 2014 roku był wiceprzewodniczącym Rady Nadzorczej Zakładu Usług Komunalnych w Strzegomiu. Posiada na swym koncie 25 publikacji naukowych, popularnonaukowych oraz 8 publikacji o tematyce historycznej. Jego pasją, obok rolnictwa, była właśnie historia, a zwłaszcza - zakonu joannitów, która tak mocno związana jest z historią Strzegomia. Od 10 lat nieprzerwanie pełnił funkcję przewodniczącego Duszpasterskiej Rady Parafialnej w Strzegomiu. Był inicjatorem wielu prac i wydarzeń we wspólnocie parafialnej kościoła Piotra i Pawła. Angażował się także w ratowanie strzegomskiej bazyliki. Ze swoich funduszy on i jego rodzina odnowili ołtarz św. Andrzeja. Przyczynił się do renowacji chrzcielnicy. Był inicjatorem i projektantem tablicy upamiętniającej 1050. Lecie Chrztu Polski, która została wmurowana w elewację bazyliki i przypomina, o tej doniosłej rocznicy, zwiedzającym i oglądającym świątynię. Przyczynił się do wydania wielu publikacji mówiących o historii kościoła św. Ap. Piotra i Pawła, które wydawał na swój koszt. Za swoją pracę i zaangażowanie został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym i Brązowym Krzyżem Zasługi, a przed dwoma laty za swoją miłość do Strzegomia i Ziemi Strzegomskiej i wielka troskę o nią otrzymał tytuł „Zasłużonego dla miasta Strzegomia”. Jest kawalerem medalu „Świętego Stanisława Biskupa” - przyznanego mu dekretem biskupa Ignacego Deca.

Krystyna Smerd

Msza św. pogrzebowa w strzegomskiej bazylice

Msza św. pogrzebowa w strzegomskiej bazylice

Pożegnanie

Reklama

W kościele, śp. Jerzego Krzywdę – żegnali, w wielkim wzruszeniu, przedstawicielka Duszpasterskiej Rady Parafialnej, która podkreśliła, że był on przewodniczącym wspaniałym, cenionym przez koleżanki i kolegów za: talent i umiejętność rozwiązywania problemów, mądrość i wiedzę z różnych dziedzin, łagodność oraz wielką pracowitość. Przemawiał burmistrz Strzegomia Zbigniew Suchyta, który podkreślał zasługi śp. Jerzego Krzywdy dla miasta i za jego zainteresowanie historią Strzegomia i ogromną pracę jak włożył w jej szerzenie. Słowa pożegnania wygłosił syn zmarłego – żegnający Ojca w kościele w imieniu rodziny.

Krystyna Smerd

Uroczystości żałobne zgromadziły wielu kapłanów

Uroczystości żałobne zgromadziły wielu kapłanów

Homilia biskupa

„Pan Bóg przeznaczył dla każdego z nas, jakiś czas na te j ziemi i jest to czas bardzo ważny. Od tego, jak go przeżyjemy zależy przecież cała nasza wieczność – mówił w pierwszych słowach homilii biskup Adam Bałabuch. Przy pomniał słowa odczytanej na Mszy świętej Ewangelii - o niewiastach, które przyszły do grobu Jezusa, a grób jego był pusty. Spotkały tam jednak Anioła, który im wszystko wyjaśnił.(…) – Jezus przeszedł przez śmierć, ale przecież zmartwychwstał. Każdy, kto w Nim umiera – przechodzi przez śmierć do życia. Każdy, kto przyjmuje sakramenty święte – doznaje bożego miłosierdzia. To prawda, że dotyka nas stan rozłąki po śmierci bliskiej osoby, ale jest w nas - ludziach wiary przecież nadzieja na ponowne z nim spotkanie - w domu Ojca niebieskiego. To Jezus Chrystus przez swoje zmartwychwstanie ogłasza nam, że to jego zwycięstwo pokonało śmierć- mówił w podsumowaniu kazania - ksiądz biskup.

Zmarłego żegnał uroczyście proboszcz parafii

Reklama

– Miałeś wiele zasług dla parafii, jako przewodniczący naszej rady, razem ze swoją rodziną byłeś fundatorem wielu prac, były one już dziś wymieniane- mówił we wspomnieniu o zmarłym przewodniczącym rady parafialnej - proboszcz parafii, ks. prał. M. Babuśka żegnając wielkiego dobroczyńcę parafii i przyjaciela. Przypomnę jeszcze- twój wkład w fundację relikwiarza z symboliką nawiązującą do historii bazyliki - o co zabiegałeś, przygotowanego z okazji sprowadzenia do naszego kościoła relikwii św. Jana Pawła II. Dzięki Tobie mogło też powstać wiele książek, które redagowałeś. Tłumaczyłeś dawne teksty, na własny koszt, i wydawałeś odnajdywane materiały w archiwach kościelnych dotyczące bazyliki strzegomskiej, po to żeby bardziej nam ją jeszcze bardziej przybliżyć. – Przyjacielu spełniamy twoje wielkie pragnienie, żeby na ostatniej ziemskiej drodze odprowadzało Ciebie - bicie Twojego ukochanego dzwonu o. „Przedbora” - o którym to życzeniu ja przypadkiem dowiedziałem się dopiero po twojej śmierci. Odprowadza Cię na miejsce wiecznego spoczynku rodzina, ksiądz biskup, wielu przyjaciół. Zasłużyłeś na to. Nigdy nie zapomnę Twojego oddania, twoich rad i tego, z jaką radością przychodziłeś zawsze na plebanię niemal codziennie, od wielu lat. W twojej intencji będzie sprawowanych wiele Mszy świętych, już zapowiedzianych. Żegnaj przyjacielu, do zobaczenia w niebie- zakończył ks. prałat M. Babuśka.

Krystyna Smerd

Zmarły spoczął na strzegomskim cmentarzu przy ul. Olszowej. W kondukcie uformowanym od cmentarnej bramy na miejsce zmartwychwstania odprowadzili Jerzego Krzywdę - biskup, kapłani, rodzina oraz mieszkańcy Strzegomia.

Zmarły spoczął na strzegomskim cmentarzu przy ul. Olszowej. W kondukcie uformowanym od cmentarnej bramy na miejsce zmartwychwstania odprowadzili Jerzego Krzywdę - biskup, kapłani, rodzina oraz mieszkańcy Strzegomia.

Zmarły spoczął na cmentarzu przy ul. Olszowej. W kondukcie uformowanym od cmentarnej bramy na miejsce wiecznego spoczynku odprowadzili go i polecali panu Bogu - biskup sufragan, rodzina, księża z parafii, mieszkańcy Strzegomia.

Ocena: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święta Anna Samotrzecia

2020-11-10 10:08

Niedziela świdnicka 46/2020, str. VIII

[ TEMATY ]

obraz

obraz

muzeum

św. Anna

Strzegom

Muzeum Narodowe Wrocław

Św. Anna Samotrzeć ze Strzegomia – autor nieznany, XIV wiek

Św. Anna Samotrzeć ze Strzegomia – autor nieznany, XIV wiek

Obraz św. Anny Samotrzeciej ze Strzegomia to niekwestionowana gwiazda kolekcji Sztuki śląskiej XIV - XVI wieku Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

W świadomości miłośników sztuki sakralnej miasto Strzegom kojarzy się przede wszystkim z ogromną i zachwycającą bryłą architektoniczną bazyliki mniejszej Matki Bożej Strzegomskiej i Świętych Apostołów Piotra i Pawła, która jest przywoływana często w licznych opracowaniach o architekturze i wydawnictwach fotograficznych. Ale to nie jedyny powód do dumy dla tego miasta. Historycy podkreślają, że na równie dużą uwagę zasługuję obraz nieznanego malarza Święta Anna Samotrzecia ze Strzegomia, który jest datowany na II połowę XIV wieku.

Skąd nazwa samotrzeć?

Święta Anna na obrazie trzyma na kolanach córkę Maryję, a ta z kolei swojego syna, Jezusa. To właśnie obecność trzech osób stanowi wyjaśnienie dla rzadkiej i nieużywanej od dawna, poza publikacjami na temat malarstwa i rzeźby, określenia „samotrzeć” używanego przed wiekami dla trzech postaci, które występują jednocześnie. „Samotrzeć” to staropolski liczebnik zbiorowy wskazujący na „trzy osoby”, inaczej „jeden z dwoma”, „w trójkę”.

Perła średniowiecznego malarstwa

Z niemieckich opracowań, które posiada muzeum, wiadomo, że obraz został przekazany muzeum w latach 60. XIX wieku przez wdowę po nauczycielu Hoffmanie ze Strzegomia za pośrednictwem radcy wikarialnego Knoblicha jako pochodzący z klasztoru strzegomskich karmelitów. Jego wymiary to tylko 119 cm wysokości i 88 cm szerokości. Przedstawia centralnie umieszczoną św. Annę, która siedzi na tronie. Święta jest odziana w szatę w kolorze błękitnym i ma jasne nakrycie głowy. Trzyma na swoich kolanach Maryję, która z kolei przytula siedzącego na jej kolanach Jezusa. Postać Maryi malarz przedstawił w sukni z czerwonego brokatu z ornamentem orłów i czteroliści. Święta Anna jedną ręką przytrzymuje córkę, a w drugiej trzyma modlitewny sznur z korali. Jezus z kolan Matki Bożej karmi ptaka, który przysiadł na trzymanym przez Niego w ręce zawiniątku – dawnym dziecięcym smoczku, tzw. osułce. Scena ta symbolizuje Jego uczestnictwo w dziele Zbawienia.

Przedmiot kultu

Na podstawie kompozycji obrazu historycy sztuki przypuszczają, że mógł on być częścią środkową nadstawy ołtarzowej, jak to ma miejsce w przypadku obrazu kłodzkiej Madonny. Na obrazie można zauważyć wyraźne przetarcia na stopach i kolanach świętych oraz stare wydrapane napisy na szatach św. Anny, a to jeden ze śladów, które świadczą o tym, że obraz musiał być przedmiotem dużego kultu religijnego i bywał na przestrzeni wieków w tych miejscach dotykany i całowany.

Przyjmuje się, że obraz został ofiarowany przez króla czeskiego Wacława IV Luksemburczyka dla sprowadzonych w 1382 r. do Strzegomia karmelitów. Szczególne zainteresowanie króla postacią św. Anny mogło wynikać z tego, że była ona patronką jego zmarłej matki Anny Świdnickiej. Miał on na swoim dworze wielu wybitnych malarzy, którym zlecał prace. Stąd obraz mógł powstać na jego zamówienie i mógł być przekazany klasztorowi w Strzegomiu. W mieście, którym jako księżna, rządziła jego matka.

Fotografia tego obrazu znajduje się w strzegomskim kościele Najświętszego Zbawiciela Świata i Matki Bożej Szkaplerznej.

CZYTAJ DALEJ

Trzy wielkie postaci Adwentu

Zazwyczaj każdy człowiek, któremu przypadło choćby przez jeden rok służyć przy organach Panu Bogu, ma wyraźne pojęcie o roku kościelnym oraz liturgicznym. Podczas gdy "przeciętny" katolik wyobraża go sobie mniej więcej tak. Na początku mamy Adwent, po którym następuje Boże Narodzenie, czyli czas kolęd, no i niekiedy wędrówki "po kolędzie" . Potem przychodzi krótka przerwa, w sam raz na tyle, aby nabrać mocy do Gorzkich Żali i do Rezurekcji. Po odpoczynku znów wielki zryw: Boże Ciało, dodać jeszcze nabożeństwa majowe i czerwcowe, po których następuje trzymiesięczne wytchnienie aż do października, zakończonego Zaduszkami z miesięcznymi wypominkami. Cały ten cykl powtarza się rokrocznie i znowu Adwent, który przypomina nam trzy wielkie postaci: proroka Izajasza, św. Jana Chrzciciela i Matkę Bożą Niepokalaną.

Wyraz "adwent" będący spolszczeniem łacińskiego "adventus" - przyjście, przez skojarzenie fonetyczne przywodzi na pamięć słowo Modlitwy Pańskiej wypowiadane w języku liturgicznym przed Soborem Watykańskim II, a więc po łacinie - adveniat regnum tuum. Związek pomiędzy tymi słowami wykracza daleko poza podobieństwo dźwiękowe. Adwent to czas narastającego wciąż wołania ludzkości o przyjście królestwa Bożego, o przyjście samego Boga.

W dziejach ludzkości przyjście Syna Bożego na ziemię jest podwójne: przez łaskę narodził się On w ubogiej grocie w Betlejem, przez łaskę także ma się Bóg narodzić w naszych duszach - aby je uświęcić, abyśmy mogli skorzystać z owoców Jego pierwszego przyjścia na ziemię i aby dane nam było usłyszeć przepełniający wielką radością Jego wyrok, gdy na końcu wieków jako Sędzia po raz drugi przyjdzie na ziemię. Ale z łaską trzeba nam współpracować i owo narodzenie Boga w nas nie nastąpi, jeżeli nie przygotujemy na nie naszych dusz. Aby nam w tym niełatwym dziele dopomóc, liturgia stawia przed nami trzy wielkie postaci adwentowe.

Pierwsza z nich to Izajasz, mąż na wielką miarę urodzony i żyjący w Jerozolimie za panowania królów: Ozjasza, Jotama, Achaza, Ezechiasza i Manassesa. Pochodził podobno z rodu arystokratycznego i był spokrewniony z domem panujących. W czasach dla ojczyzny swojej bardzo trudnych, za panowania Achaza, miał Izajasz znaczne wpływy polityczne, a wzrosły one bardziej jeszcze, gdy stał się bliskim doradcą Ezechiasza. Jednak gdy berło Judy dostało się w ręce króla Manassesa, Izajasz znikł ze sceny politycznej i jakiś czas potem - jak głosi tradycja - na rozkaz tegoż króla poniósł męczeńską śmierć ok. 696 r. przed Chrystusem. Ale nie za zasługi polityczne, nie za bohaterstwo męczeństwa zdobył tak ważne miejsce wśród autorów ksiąg Starego Testamentu i w Liturgii Adwentowej. Izajasz był przede wszystkim prorokiem.

Termin "prorok" odpowiada łacińskiemu "propheta" i w potocznej mowie stosuje się do ludzi obdarzonych zdolnością przepowiadania przyszłości. We wszystkich czasach i we wszystkich krajach trafiali się ludzie widzący rzeczy przyszłe. "Propheta" znaczy właściwie tyle, co "rzecznik", ktoś przemawiający w imieniu kogoś innego, można powiedzieć: rzecznik Boży, człowiek mówiący w imieniu Boga. Od VIII wieku przed Chrystusem, gdy nauki proroków kierować się poczęły nie tylko do współczesnych, ale i do potomnych zaczęto je spisywać. Prorocy występowali w obronie moralności, wyjaśniali Stary Testament, zapowiadali Nowy Testament.

Przedmiotem pism prorockich są zazwyczaj: grzech Izraela, ukaranie tego narodu, nawrócenie i królestwo mesjańskie. Izajasz, który młodo, bo między 20 a 30 rokiem życia, rozpoczął swoją działalność prorocką, choć nie był chronologicznie pierwszy, zajmuje w kanonie ksiąg świętych pierwsze miejsce wśród proroków, on bowiem, według słów św. Hieronima, mówi o Chrystusie, jakby nie był prorokiem, lecz ewangelistą. Najpełniej prorok Izajasz staje przed nami w Adwencie, kiedy to przez cztery tygodnie czyta się jego proroctwa w Liturgii Słowa w czasie Eucharystii, jak i w Liturgii Godzin. Z jego słów zaczerpnięty jest werset: "Rorate coeli desuper et nubes pluant iustum: Aperiatur terra et germinet Salvatorem", który tak często powtarza się w Liturgii Adwentowej Mszalnej i brewiarzu.

Druga postać, która dominuje w Adwencie, to św. Jan Chrzciciel. Sam Chrystus świadczy o wielkości tego męża. Kościół poświęca mu co roku dwie uroczystości, 24 czerwca wspomina jego narodzenie i 29 sierpnia jego ścięcie. Jest to jeden jedyny święty, którego Kościół tak wspomina. Hymn, który wyśpiewał Zachariasz, ojciec jego, gdy nadano mu imię, stanowi w Jutrzni codzienny fragment modlitwy liturgicznej Kościoła. Rola św. Jana Chrzciciela w Adwencie polega na daniu świadectwa, zbliżającemu się Chrystusowi i na przygotowaniu nas na Jego przyjście. Słyszymy też słowa Janowego świadectwa, ilekroć przyjmujemy Komunię św.: Oto Baranek Boży...

Ale najbliżej Chrystusa stoi trzecia postać Adwentu. To Maryja, ta żywa monstrancja dająca nam Syna Bożego Jezusa Chrystusa. " Witaj, Jezu, Synu Maryi" śpiewamy w pieśni eucharystycznej. Wśród świąt Adwentu na pierwszy plan występuje Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny. Obchodzimy to święto 8 grudnia. Bądź pozdrowiona, pełna łaski. Cud, który się w Tobie spełnił, przewyższa wszystko i nic nie dorówna łasce, jaką Maryja otrzymała. Wydała na świat Boga. " Błogosławiona jesteś między niewiastami", bo przez Maryję Bóg pobłogosławił ludziom i wyzwolił ich z ciążącej nad nimi niełaski. Nosiła Boga, który wziął z Niej ludzkie ciało i przyniósł radość, wszystkich oświecił blaskiem swego Bóstwa. Matka Boga, Matka nasza dająca nam życie. Pismo Święte mówi: "Chwalcie Pana w świętych Jego". Jeżeli Pana chwalić należy w Jego świętych, przez których działa cuda i czyni wielkie rzeczy, to o ile bardziej trzeba Go chwalić w Tej, z której wziął ciało. Z Ciebie bowiem wzeszło nam słońce sprawiedliwości, Chrystus nasz Bóg, przez którego zostaliśmy zbawieni i odkupieni. Pan z Tobą, Maryjo, bo On sprawił, że Jemu wszelkie stworzenie tak wiele będzie zawdzięczać, a razem z Nim i Tobie.

W Adwencie każdego dnia, gdy odprawiamy Roraty, czcimy Matkę Boga. Król Polski Zygmunt Stary wyjednał sobie w Stolicy Apostolskiej przywilej, aby w jego kaplicy na Wawelu przez cały Adwent mogła być odprawiana Msza św. do Matki Bożej. Przywilej ten został później rozszerzony na cały kraj i tak zapoczątkowały się tak bardzo popularne w Polsce Roraty.

Tak - w bardzo szkicowym ujęciu - przedstawia się Adwent, czas oczekiwania na przyjście Boga, czas pragnienia Boga, czas przyzywania Boga całą pełnią człowieczeństwa. Ale nawet największy traktat nie wyczerpie głębi tej treści, której zakosztować może czytelnik, skupiając myśli swoje na jakimś fragmencie tekstów adwentowych. To pragnienie jednoczy nas z prorokami Starego Testamentu, z największymi umysłami starożytności, ze świętymi wszystkich czasów, z ludźmi żyjącymi pełnią człowieczeństwa.

CZYTAJ DALEJ

Wizyta duszpasterska w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej

2020-11-26 21:42

[ TEMATY ]

diecezja zielonogórsko ‑ gorzowska

Archiwum Aspektów

Wizyta duszpasterska w roku 2020/21

Ze względu na stan pandemii tegoroczną wizytę duszpasterską zwaną „kolędową” należy zorganizować w następujący sposób:

A. Zamiast odwiedzin duszpasterzy w domach należy zaprosić wiernych w mniejszych grupach (mieszkańców poszczególnych ulic lub rejonów parafii) na spotkanie kolędowe przy żłóbku po wieczornej Mszy św. z zachowaniem przepisów sanitarnych.

B. Spotkanie kolędowe będzie obejmować następujące elementy: śpiew kolęd, czytanie Ewangelii, słowo duszpasterza (homilia i informacje o życiu parafii), modlitwa powszechna, błogosławieństwo wody, błogosławieństwo wiernych z rozdaniem pamiątkowych obrazków, zachęta uczestników do wspólnej modlitwy po powrocie do domu i pokropienia mieszkania wodą święcona zabraną z kościoła. Podczas spotkania wierni będą mogli także złożyć ofiarę na utrzymanie parafii. Propozycja scenariusza zostanie nadesłana w późniejszym czasie.

C. Nowa forma kolędy zostanie zapowiedziana wiernym w liście biskupa diecezjalnego na IV Niedzielę Adwentu.

D. Proboszcz może również zaproponować parafianom, że w szczególnych przypadkach, takich jak błogosławieństwo nowego mieszkania czy odwiedziny osoby chorej, niepełnosprawnej, istnieje możliwość krótkiej indywidualnej wizyty duszpasterskiej na wyraźne zaproszenie przez wiernych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję