Reklama

W drodze do jednego Ojca

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ludzie oczekują od różnych religii odpowiedzi na głębokie tajemnice ludzkiej egzystencji (…) - kim jest człowiek, jaki jest cel i sens ludzkiego życia, czym jest śmierć (…)
(List apostolski Jana Pawła II, Mulieris Dignitatem)

Wiele pytań i wiele odpowiedzi dotyczących życia i śmierci padło podczas XVII Międzynarodowych Dni Filmu Religijnego „Sacrofilm” w Zamościu. W filmach, wykładach czy debacie doszukiwano się „tajemnicy życia i śmierci w spotkaniach w drodze do Jednego Ojca”. Sięgając do encykliki Jana Pawła II „Evangelium Vitae”, odkrywano prawdę o człowieku, który „jest powołany do pełni życia, które przekracza znacznie wymiary jego ziemskiego bytowania, ponieważ polega na uczestnictwie w życiu samego Boga. Wzniosłość tego nadprzyrodzonego powołania ukazuje wielką i ogromną wartość życia, także w jego fazie doczesnej” (Ev p.2).

Jałmużna Postna wg Joszko Brody

Koncert Joszko Brody z zespołem rozpoczął tegoroczną edycję „Sacrofilmu”. Józef i Joszko Brodowie zagrali muzykę, która płynie w ich żyłach od wielu pokoleń. Zaprezentowali utwory z płyty „Jałmużna Postna”. - Podszedłem do tego bezkompromisowo. (…) Powiedziałem sobie, że jeśli zostałem zaproszony na koncert, to moja płyta „Jałmużna Postna”, którą nagrałem 12 lat temu, jest znana organizatorom. Zagrałem to rozszerzając o tematy archaiczne i góralskie - powiedział Joszko Broda, na co dzień szczęśliwy ojciec ósemki dzieci (ostatnie jest w drodze na świat). Zaryzykował, bo jak sam zaznaczył, interesuje go wieczność. Razem z rodziną formuje się na drodze wspólnoty neokatechumenalnej przy kościele Ojców Jezuitów w Lublinie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Katolickie Radio Zamość z „Bramą”

Reklama

Po raz drugi kapituła „Sacrofilmu” przyznała statuetkę „Brama”. Tym razem za wierne patronowanie przedsięwzięciu wyróżniono redakcję Katolickiego Radia Zamość. Uzasadnienie odczytał dyrektor festiwalu ks. Wiesław Mokrzycki: - Katolickie Radio Zamość jest z nami od początku. W chwilach dobrych i złych. Sporo czasu antenowego poświęca sprawom dotyczącym idei „Sacrofilmu”. To się wyraża w wywiadach, które przeprowadzają dziennikarze tego radia, fragmentach wykładów, także przedstawicieli religii niechrześcijańskich. Zapraszani są do studia również ludzie niewierzący. Dlatego za tą wieloletnią współpracę dziękujemy wręczając redakcji Katolickiego Radia Zamość statuetkę „Bramę”, żeby w dalszym ciągu było tak otwarte na naszą inicjatywę, jak do tej pory. Wyróżnienie odebrał z rąk dyrektora Centrum Kultury Filmowej „Stylowy” Andrzeja Bubeły, ks. Jacek Rak, dyrektor rozgłośni.

Filmowe obrazy

Problematyka „Sacrofilmu” to życie i śmierć, którą przedstawiono w filmowych produkcjach polskich, włoskich, francuskich, a nawet irańskich. Zdaniem Andrzeja Bubeły, każdy film opowiada o jakimś życiu. Podczas ich wyboru organizatorzy starali się pokazać duchową stronę człowieka. Były to filmy kluczowe dla tematu, ale i nowe. Jednym z nich, godnym uwagi ze względu na otrzymaną w tym czasie nagrodę Oscara w kategorii filmów nieanglojęzycznych, był irański dramat pt. „Rozstanie” w reżyserii Asghara Farhadiego. Nie zabrakło też gości -reżyserów i ludzi kina, chociażby honorowego patrona - Krzysztofa Zanussiego, Feliksa Falka, Rafała Wieczyńskiego, Dagmary Drzazgi, Konrada Sawickiego, przedstawicieli włoskiego festiwalu „Popoli e religioni” z Terni i po raz pierwszy organizatorów francuskiego „MFF Pokój i pojednanie” z La Salette.

Evangelium Vitae

Reklama

Kodą XVII Międzynarodowych Dni Filmu Religijnego „Sacrofilm” była debata z udziałem Krzysztofa Zanussiego, wykładowcy z Uniwersytetu Opolskiego ks. prof. Marka Lisa, wyznawcy islamu Selçuk (czyt. Seldżuk) Mustafa Özcany, dziennikarza Jana Byry oraz lekarza Marzeny Sachajko. Dzieląc się własnymi przemyśleniami pochylali się nad tajemnicą życia i śmierci. Spotkanie poprowadził religioznawca prof. Eugeniusz Sakowicz, który w tym roku został również wyróżniony za współpracę statuetką „Brama”. Międzynarodowe Dni Filmu Religijnego zakończyła projekcja filmu reżysera Krzysztofa Zanussiego „Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową”. Jak co roku, organizatorami „Sacrofilmu” były: Centrum Kultury Filmowej „Stylowy”, Wyższa Szkoła Zarządzania i Administracji w Zamościu oraz parafia pw. św. Antoniego w Dyniskach.
We wprowadzeniu do encykliki Jana Pawła II czytamy o „Ewangelii życia”, która „znajduje się w samym sercu orędzia Jezusa Chrystusa. Kościół każdego dnia przyjmuje ją z miłością, aby wiernie i odważnie głosić ją jako dobrą nowinę ludziom wszystkich epok i kultur”. Pamiętajmy, że w życiu i śmierci należymy do Pana! (por. Rz 14, 8).

* * *

O odczytywaniu życia i śmierci z ks. dr hab. Markiem Lisem, gościem 17. edycji „SACROFILMU” rozmawia Małgorzata Godzisz

MAŁGORZATA GODZISZ: - Życie i śmierć to początek i koniec każdego człowieka. Dla chrześcijanina to śmierć daje początek życiu. Co to oznacza?

Reklama

KS. DR HAB. MAREK LIS: - Dla nas, ludzi wierzących, jest to przede wszystkim bardzo prowokacyjna zmiana perspektywy. Dla człowieka, który pozbawiony jest pespektywy wieczności, czym się kończy życie? Życie kończy się wyłącznie obezwładnieniem ostatecznym ciała. Przychodzi mi na myśl takie dramatyczne poszukiwanie odpowiedzi, które jest obecne chociażby w „Dekalogu I” Krzysztofa Kieślowskiego. Na początku filmu, chłopiec rozmawia ze swoim ojcem, widzi klepsydrę wydrukowaną w gazecie i zadaje pytanie: co to jest śmierć? Ojciec odpowiada: serce przestaje pompować krew, krew nie dociera do mózgu i wszystko się zatrzymuje. Chłopiec nie jest z tej odpowiedzi zadowolony, dlatego pyta swoją ciotkę, osobę wierzącą, graną przez Maję Komorowską i znajduje inną odpowiedź, że ponad tym wszystkim jest sam Bóg. To, co widzimy w cywilizacji współczesnej, w nie tak dawnej dyskusji sprowokowanej przez Kościół, gdy mowa była o dopuszczalności spopielania ludzkich zwłok zamiast grzebania ciała w ziemi, to też jest przyjrzenie się zmianom kulturowym, które na naszych oczach następują, gdy tak wielu nie chce pamiętać o śmierci, a chce wymazać w ogóle możliwość jej wspominania, nawet w rocznice. Dla człowieka wierzącego, dzień zaduszny jest okazją, by pójść na cmentarz, by spojrzeć na grób osoby bliskiej, spojrzeć na te napisy: „Jezu, ufam Tobie” czy „Nie cały umrę”, nawet jeżeli jest to hasło zapożyczone z pogańskiego Rzymu, niesie ze sobą nadzieję. I mamy do czynienia z przeszłością, która się zamknęła śmiercią człowieka, jego pogrzebem, ale równocześnie otwiera nowy rozdział. Taka pogańska próba rozsypania popiołów w górach, nad morzem czy na łące pamięci, jakkolwiek będziemy to nazywać, jest próbą usunięcia perspektywy śmierci z naszego życia. Warto pamiętać o tym, że tak jak na świat przychodzimy, tak samo nasze życie - póki co - jest ograniczone materialnie do kilkunastu, kilkudziesięciu, a czasem stu lat. Odejdziemy z tego świata równocześnie z tą ogromną nadzieją, że to nasze rozstanie się z ciałem nie będzie końcem ostatecznym. To jest wyzwanie, które staje i przed ludźmi wierzącymi i chociażby artystami, którzy próbują nam coś o takiej przemijalności powiedzieć.

- Jesteśmy wezwani do świętości. Naszym głównym celem jest życie wieczne. Jaka ta świętość życia powinna być, żeby nie przegrać życia a wygrać je?

- Pani pytanie przypomina mi - przepraszam, że odwołam się do tego tekstu - pytanie, które zadał młody człowiek Panu Jezusowi: co ja mam zrobić, żeby osiągnąć życie wieczne? Czy ja mogę coś do słów Jezusa dorzucić? Mogę tylko powtórzyć. Nie zabijaj! Nie cudzołóż! Nie kradnij! Czcij ojca i matkę swoją! Żyj po prostu, jak człowiek, który przejmuje się tym, że blisko jest Pan Bóg. To nie jest księgowy, który ma katalog grzechów i patrzy, ile razy, żeby potem księgę naszych grzechów skonstruować. Księga Apokalipsy nie mówi o księdze grzechów. Mówi o Księdze Życia, do której jesteśmy wpisywani. To jest takie optymistyczne spojrzenie, że każdego dnia możemy zasługiwać czymś pięknym i dobrym. Życie wieczne jest darem Pana Boga, ale dobrze jeżeli ten dar przyjmiemy ubrani w szatę godową, jak mówi o tym jedna z Jezusowych przypowieści. To zwykłe, codzienne, krok po kroku, wytrwałe i nie zawsze łatwe wypełnianie przykazań, i tego najważniejszego o miłości. To jest dość dobra i sprawdzona droga. Na ile ona jest wydeptana przez miliony chrześcijan, to tutaj trzeba sobie postawić pytanie, bo myślę, że znacznie więcej mogłoby tą drogą podążać.

* * *

KS. DR HAB. MAREK LIS,
dr nauk komunikacji społecznej, dr hab. teologii, kierownik Katedry Homiletyki i Środków Przekazu Wiary Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego. Ważniejsze publikacje: Audiowizualny przekład Biblii. Od translatio do transmediatio, Opole 2002; Orędzia Papieskie na Światowe Dni Komunikacji Społecznej 1967 - 2002, Częstochowa 2002; Ukryta religijność kina, Opole 2002; 100 filmów biblijnych. Leksykon, Kraków 2005; Figury Chrystusa w „Dekalogu” Krzysztofa Kieślowskiego, Opole 2007; Światowa encyklopedia filmu religijnego, Kraków 2007

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy Pierwsza Komunia św. musi być „teatrem”? Coraz częściej to przestrzeń sporów o dekoracje, oprawę muzyczną i estetykę

2026-05-12 17:26

[ TEMATY ]

I Komunia św.

Karol Porwich

Pierwsza Komunia Święta coraz częściej staje się przestrzenią sporów o dekoracje, oprawę muzyczną i estetykę uroczystości - zauważa ks. Bartosz Mikrut z projektu zpasjidoliturgii.pl. Duszpasterz w rozmowie z KAI podkreśla, że najważniejszym wymiarem tego dnia powinno być duchowe przeżycie spotkania z Chrystusem w Eucharystii, a nie „emocjonalno-estetyczna otoczka” czy tworzenie z liturgii spektaklu.

- Jedni chcą radosne piosenki z pokazywaniem, innym zależy na tym, by dziecko coś czytało albo mówiło wierszyk. Kolejna grupa będzie się spierać o kolor kwiatów, dekoracje na ławkach i czy dzieci będą miały rękawiczki, czy nie - zauważa duchowny. Dodaje przy tym, że „nieraz to rodzice bardziej przeżywają sferę wizualną, estetyczną, emocjonalną niż duchowo”.
CZYTAJ DALEJ

Zmiany kapłanów 2026 r.

[ TEMATY ]

zmiany kapłanów

Karol Porwich/Niedziela

2026 rok przynosi zmiany personalne wśród duchownych. Przedstawiamy bieżące zmiany księży proboszczów i wikariuszy w poszczególnych diecezjach.

Biskupi w swoich diecezjach kierują poszczególnych księży na nowe parafie.
CZYTAJ DALEJ

Ochotnik z Auschwitz i ofiara stalinowskiego sądu – 125 lat temu urodził się Witold Pilecki

2026-05-13 07:49

[ TEMATY ]

rotmistrz Witold Pilecki

pl.wikipedia.org

13 maja 1901 r. urodził się Witold Pilecki. W czasie II wojny światowej zorganizował ruch oporu w KL Auschwitz, a tuż po jej zakończeniu został skazany i stracony za działalność przeciwko stalinowskim władzom.

Witold Pilecki pochodził z patriotycznej rodziny o korzeniach szlacheckich z okolic Grodna. Jego dziadek za udział w powstaniu styczniowym został zesłany na Syberię, a jego ojciec po skończeniu specjalistycznych studiów w Petersburgu był leśnikiem w Karelii – regionie graniczącym z Finlandią na północy Rosji. Tam właśnie, w miasteczku Ołoniec niedaleko jeziora Ładoga, przyszedł na świat Witold Pilecki.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję