Reklama

Wiara

O. Mitch Pacwa dla „Niedzieli”: Nic w stworzonym świecie nie ma większej mocy niż Bóg

O temacie zbawienia, grzechu, sakramentach i kryzysie Kościoła w specjalnej rozmowie z „Niedzielą” mówi jezuita o. Mitch Pacwa, jeden z najbardziej znanych duchownych w USA. Jego program w telewizji EWTN cieszy się niesłabnącą popularnością. Nakładem Wydawnictwa Esprit ukazała się jego najnowsza książka pt. "Zbawieni".

[ TEMATY ]

duchowość

wiara

USA

zbawienie

Materiał prasowy

Damian Krawczykowski: Na początku książki „Zbawieni” zaznacza Ojciec, że zbawienie jest relacją. Zbawienie dokonało się raz, czy trwa?

O. Mitch Pacwa: To prawda, zbawienie rodzaju ludzkiego wymaga prawdziwej relacji, ponieważ zarówno Bóg, jak i ludzie mają w niej wolną wolę. Bóg w swojej wolności postanowił zbawić grzeszników, a ludzie mogą albo się ukryć, albo wyjść Mu na spotkanie. Dla nas ludzi to przede wszystkim życie z Bogiem. To moment, gdy człowiek będzie w stanie poznać miłość Boga twarzą w twarz. Księga Apokalipsy stwierdza jasno, że będziemy oglądać Pana i będzie to doświadczenie Jego nieskończonej miłości do nas. Zbawienie będzie także doświadczeniem umiłowania Prawdy, ponieważ to Bóg jest Prawdą, a my zostaliśmy do Niej stworzeni. Musimy zrozumieć, że Jezus Chrystus, przychodząc na świat i umierając za nasze grzechy, przywraca nam ten obraz i podobieństwo Boga. Chrystus przez swoją śmierć i zmartwychwstanie w chwale dopełnia zbawienia. Dzięki Niemu powróciliśmy do stanu kochania, oddawania siebie w celu czynienia dobra, kochania Boga i bycia Jego światłem. Do tego jesteśmy wezwani. Jeżeli nie przyjmujemy zbawienia, czyli życia wiecznego z Bogiem, pozostanie nam tylko jedno wyjście i będzie to piekło.

Reklama

Czy zbawienie to dar dla każdego bez względu na to jak postępuje, czy jednak trzeba sobie na nie zasłużyć?

Kiedy pytamy o to, co jako ludzie możemy zrobić, aby dostąpić zbawienia naszych dusz, musimy pamiętać o kilku rzeczach. Po pierwsze, nasze odkupienie jest przede wszystkim działaniem Boga. To Bóg tego dokonał, w Drugiej Osobie Trójcy Świętej, stając się prawdziwym człowiekiem w łonie Maryi Dziewicy, dojrzewając jako człowiek, akceptując śmierć na krzyżu, jako przebłaganie za nasze grzechy i powstając z martwych w chwale. I później, po wniebowstąpieniu zsyła nam Ducha Świętego. Po drugie, my jako ludzie musimy na te działania Pana Boga odpowiedzieć. Ważne jest to, aby po pierwsze wypowiedzieć akt wiary. Możemy modlić się w ten sposób: Panie wierzę, że możesz mnie zbawić i zbawiasz mnie, dając mi Swojego Syna Jezusa Chrystusa, abym mógł zostać zbawiony. Ponadto musimy pamiętać by żyć wiarą, korzystać z sakramentów i wykonywać dobre uczynki względem bliźnich. To wszystko, pracuje razem na zbawienie, które wyjednał nam Chrystus.

Materiał prasowy

A czym jest biblijne pojęcie grzechu? Wielu z nas, wierząc w niezgłębione miłosierdzie Boga coraz mniej zwraca uwagę na grzech. Jak powinniśmy podchodzić do grzechu?

Reklama

Faktycznie tak się dzieje. Współczesna kultura ma problem z traktowaniem grzechu przeciwko Bogu jako czegoś poważnego. Ludzie zwykle uznają swoją grzeszność, ponieważ ich grzeszne zachowania są przyczyną różnych problemów np. aresztu, rozpadu relacji. Niestety, wielu współczesnych ludzi nie rozumie, że grzech stanowi wykroczenie przeciwko Bogu. Według niektórych Bóg jest tak potężny, że grzech słabego człowieka nie może Go naprawdę dotknąć. W przekonaniu innych ludzie tak mało znaczą, że Bóg nie zwraca uwagi na ich grzechy. Jeszcze inni zakładają, że miłosierny Bóg automatycznie przebacza wszystko niczym pobłażliwy dziadek. Wszechmogący Bóg jest nieskończony, wieczny i święty, a zatem grzechy, które popełniamy przeciw Niemu, nabierają wymiaru nieskończonego i wiecznego, stają się złem znacznie większym – podobnie jak uderzenie prezydenta staje się poważnym przestępstwem w świetle prawa federalnego. Każda osoba musi rozważyć swoje grzechy w odniesieniu do nieskończonego Boga, przeciw któremu zawiniła.

Grzech często prowadzi nas do uzależnienia. W jaki sposób wkroczyć na drogę uzdrowienia z nałogów? Czy Bóg może dziś uzdrowić człowieka?

W Liście do Rzymian (7, 14-24) św. Paweł, bardzo jasno wyraża bezradność osób, które wychodzą z uzależniania od alkoholu, narkotyków, seksu i cielesnych żądz, hazardu, jedzenia oraz innych typów kompulsywnych zachowań. Pierwszym, bardzo istotnym krokiem do wyjścia z nałogu jest głębokie przekonanie danej osoby, że jest bezradna wobec przedmiotu jej uzależnienia. Trzeba dojść do tego samego przeświadczenia, co apostoł Paweł: grzesznik jest po prostu bezradny wobec grzechu. Poddanie się jego logice i dynamizmowi, prowadzi do sytuacji, gdy grzech okazuje się destrukcyjną siłą prowadzącą człowieka do duchowej, emocjonalnej, społecznej i ostatecznie fizycznej śmierci. Nie można zapomnieć, też o drugim kroku. Nic w stworzonym świecie, włącznie z grzechem, nie ma większej mocy niż Bóg. Tylko nasz Pan może uwolnić uzależnioną osobę z nałogu, a upadłego człowieka z niewoli grzechu. Miłosierdzie i miłość Boga przekracza ludzki grzech, ponieważ On posłał własnego odwiecznego i świętego Syna, aby przyjął ciało i zamieszkał pośród nas. To co dla nas po ludzku wydaje się niemożliwe, dla Boga ma zupełnie inną moc.

Bóg działa w Kościele przez sakramenty. Jaka jest rola sakramentów w zbawieniu?

Przyjmowanie sakramentów jest dla nas kluczowe w drodze do zbawienia. Jezus uczy nas, że jeśli nie spożyjemy Jego ciała i nie wypijemy Jego krwi, nie będziemy mieć życia wiecznego w sobie. Tym samym daje nam Swoje ciało i krew, których potrzebujemy dla naszego zbawienia. Obiecuje nam także dar Ducha Świętego, który poprawi nas, kiedy zgrzeszymy i wezwie nas do pokuty. Jasne jest więc, że potrzebujemy sakramentu bierzmowania, abyśmy mogli otrzymać dar Ducha Świętego, by nas prowadził. Tak właśnie sakramenty odgrywają pierwszorzędną rolę.

Kościół przeżywa kryzys, wielu ludzi traci wiarę. Jak w tym wszystkim nie zwątpić? W jaki sposób trwać przy Jezusie?

Chciałbym podkreślić, że kryzysy i cierpienie towarzyszą człowiekowi od najdawniejszych czasów. Doświadczamy obecnie faktycznie większych trudów, czasem nawet prześladowań, które wnoszą cierpienie w życie chrześcijan. Natomiast warto zawsze pamiętać o chwale, która „ma się objawić”. Chwała ta znacznie przewyższa cierpienie jednostek i całego stworzenia. Ból jest realny, przecież nikt nie lubi problemów. Możemy jednak spojrzeć na cierpienie z odpowiedniej perspektywy; w niebie nie będzie cierpienia, poza tym jest ono nieporównywalne z przemianą, jaka czeka adoptowane dzieci Boga. Jeśli będziemy umocnieni tą nadzieją i z cierpliwością będziemy oczekiwać kresu życia na ziemi, doświadczymy Jego królestwa. Nadzieja ta podtrzymuje chrześcijan przez całe wieki. Zatem podsumowując dla nas - Jego świadków, najważniejsze jest wierne trwanie i oddawanie wszystkiego Jezusowi, niezależnie od sytuacji, która dzieje się wokół nas.

Na koniec odbiegając od tematu: Jest Ojciec znany z programów telewizyjnych stacji EWTN. Czy Ojca zdaniem w dzisiejszych czasach potrzeba głosić Dobrą Nowinę w mediach? Także tych społecznościowych jak Facebook czy Instagram? Jak dotrzeć do młodych?

Jesteśmy wezwani przez naszego Pana do głoszenia Dobrej Nowiny. Tak jak kiedyś Apostołowie, tak i dziś my, powinniśmy naszym życiem świadczyć o Jezusie. Jeśli może pomóc w tym Facebook lub Instagram to warto z tego korzystać. Sam publikuję czasem treści na tych portalach. Myślę, że jest to również jedna z dróg do pozyskania młodych ludzi. Pamiętajmy jednak, że bardzo ważna jest nasza obecność, poświęcany im czas na wspólne inicjatywy, a przede wszystkim dawane każdego dnia świadectwo życia w prawdzie i bliskości Chrystusa.

Więcej o książce o. Mitch Pacwa „Zbawieni”, wyd. Esprit: Zobacz

esprit.com.pl

2021-03-30 06:30

Ocena: +7 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W kierunku dobra

Niedziela Ogólnopolska 32/2018, str. 50-53

[ TEMATY ]

wiara

Niedziela Młodych

kalafoto/Fotolia.com

Stanisław Kostka, tak samo jak każdy inny człowiek, urodził się i żył w rodzinie, współtworząc ją. Przy jego wrażliwości można założyć, że zależało mu na dobrych, pięknych relacjach. Jego szlachetność ujawniła się w tym, że natrafiając na niezrozumienie i nieakceptację jego decyzji o wstąpieniu do zakonu jezuitów, nie wywoływał żadnych konfliktów, nie kłócił się.

CZYTAJ DALEJ

PRENUMERATA TYGODNIKA KATOLICKIEGO „NIEDZIELA”

JAK ZAMÓWIĆ PRENUMERATĘ „NIEDZIELI”

CZYTAJ DALEJ

Abyśmy w naszym życiu czuli zapach Chrystusa

2021-06-13 18:30

Marzena Cyfert

Tradycją jest poświęcenie lilii i chleba św. Antoniego

Tradycją jest poświęcenie lilii i chleba św. Antoniego

Św. Antoni jest tym świętym, który nas odnajduje w naszych przeróżnych historiach życia i wskazuje na jednego Boskiego lekarza, jakim jest Chrystus – mówił o. Radosław Kramarski, kustosz Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej i proboszcz parafii św. Karola Boromeusza we Wrocławiu podczas uroczystej Sumy odpustowej.

Św. Antoni z Padwy jest patronem krakowskiej prowincji Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych (franciszkanów), do której należy placówka we Wrocławiu. Tradycją we wrocławskiej parafii jest poświęcenie w dzień jego święta lilii i chleba, które są nieodłącznymi atrybutami świętego. W homilii przełożony wspólnoty nawiązał do 13. dnia miesiąca, poświęconego Matce Bożej z Fatimy. – Jej wielkim czcicielem był patron dnia dzisiejszego, św. Antoni Padewski, który w swoim nauczaniu bardzo często wskazywał na Maryję jako na wzór doskonałości w naśladowaniu Jezusa ubogiego i pokornego. Mówił w jednym ze swoich kazań: „Naśladujmy zatem Chrystusa z radością, niosąc Jego krzyż, bo On sam zaprasza nas do naśladowania. Chrystus umierający na Kalwarii stał się jakby alabastrowym naczyniem pełnym balsamu, które po stłuczeniu napełniło cały świat swoim rozkosznym zapachem. Niech zatem naśladując Go, Jego uczniowie i wszyscy chrześcijanie biegną za zapachem Chrystusa”. Mówiąc o Chrystusie, św. Antoni nie skupiał uwagi na sobie, ale na swoim Mistrzu, centrum życia chrześcijańskiego, przepowiadania i spotkania w Eucharystii – mówił o. Kramarski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję