Reklama

Niedziela Lubelska

Srebrne antepedium. Bezcenny skarb Chełma

Tadeusz Boniecki

Jest jednym z najcenniejszych zabytków znajdujących się w sanktuarium Matki Bożej Chełmskiej. Przedstawia hołd składany przez króla Jana Kazimierza Matce Bożej Chełmskiej po zwycięskiej bitwie pod Beresteczkiem w XVII wieku. Chodzi o srebrne antepedium w ołtarzu głównym. Pochodzący z XVIII wieku zabytek wykonał gdański złotnik W. Jode. Okazją do renowacji jest 370. rocznica triumfu oręża polskiego pod Beresteczkiem.

Triumf oręża polskiego

Reklama

Antepedium, z łac. ante pedes - przed stopami, to ozdobna zasłona spełniająca w liturgii rzymskiej rolę frontu ołtarza. Chełmskie antepedium przedstawia hołd składany Matce Bożej Chełmskiej przez króla Jana Kazimierza, po zwycięskiej bitwie stoczonej przeciwko siłom kozacko-tatarskim pod Beresteczkiem. Stąd też na głównym planie zabytku widzimy ozdobny namiot z ołtarzem obozowym, na którym postawiony jest obraz Matki Bożej Chełmskiej. W namiocie przed obrazem klęczy biskup unickiej diecezji chełmskiej Jakub Susza, towarzyszący wojsku polskiemu pod Beresteczkiem. Zaś po prawej stronie, widzimy klęczącego króla Jana Kazimierza, a za nim kilka postaci m.in. rycerzy polskich i szlachty w zbrojach. Natomiast za namiotem ołtarzowym dostrzegamy inne polskie namioty. Przed królem odbywa się defilada polskiego wojska. Rycerz jadący na czele składa zdobyty sztandar tatarski z półksiężycem. W zwycięskim hołdzie uczestniczą też jeńcy tatarscy i kozaccy z powiązanymi rękoma. Na dalszym planie widać obóz z namiotami nieprzyjacielskimi i hetmana z buławą w ręku, wydającego rozkazy jeździe ścigającej kozaków uciekających przez rzekę. W dali rysuje się również miasteczko Beresteczko. U góry nad miastem umieszczona jest cyfra Najświętszej Maryi Panny w aureoli z obłoków. W obwódce kwadratowej na antepedium jest też napis w języku łacińskim: „Zwycięstwo sławnej cudami w swoim obozie Maryi pod Beresteczkiem, gdzie najjaśniejszy Jan Kazimierz, król Polaków, w obecności tego świętego obrazu, obrawszy hasło: Najświętsza Marya Chełmska, zwycięskim polskim orężem zniszczył sprzysiężony związek zbuntowanych Kozaków ze Scytami przeciw Państwu roku Pańskiego 1651- 10 czerwca”.

Chełmskie antepedium zostało wykonane w 1751 roku na zlecenie Ojców Bazylianów u gdańskiego złotnika W. Jode. ze srebrnej biżuterii składanej jako wota dla MB Chełmskiej. Ma wymiary 213 x 93 cm. Uniccy zakonnicy zarządzający wówczas katedrą na Górze Chełmskiej chcieli w ten sposób upamiętnić 100 rocznicę zwycięstwa pod Beresteczkiem nad Kozakami, zaciekłymi wrogami grekokatolików.

Niezwykłe losy zabytku

Reklama

O losach tego niezwykłego zabytku, możemy dowiedzieć się m.in. z kart kroniki parafii Narodzenia NMP w Chełmie. Do roku 1874 antepedium było na pewno w katedrze na Górze Chełmskiej. W roku 1876 „Chołskoj- Warszawskij Eparchialnyj Wiestnik” (nr 6: str. 14) informuje, że antepedium zostało „odesłane” z chełmskiej katedry do Petersburga. Tam je umieszczono w muzeum. W następnych latach przeniesiono je do Moskwy. Potwierdza to autor wzmianki o Chełmie, opublikowanej w 1880 roku w Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego.

Jak cennym zabytkiem było antepedium świadczy fakt, że zostało zwrócone władzom polskim na mocy traktatu ryskiego z 1921 roku podpisanego po wojnie polsko-sowieckiej . W archiwum chełmskiej parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny jest pismo Kurii Biskupiej w Lublinie z dnia 31 sierpnia 1923 roku ( nr 2140) skierowane do księdza dziekana dekanatu chełmskiego. W piśmie tym Wikariusz Generalny ks. Władysław Koglarski, prosi księdza dziekana, aby powiadomił rektora chełmskiej katedry o otrzymanej odpowiedzi od Zarządu Zasobów Reprezentacyjnych RP w sprawie antepedium. Dyrektor Zarządu informuje w nim że „antepedium srebrne z przedstawieniem bitwy pod Beresteczkiem, pochodzące z Chełmskiej Katedry, a w ostatnich latach znajdujące się w Muzeum Zabytków Sztuki w Moskwie, zostało rzeczywiście rewindykowane i umieszczone prowizorycznie w Kaplicy Łazienkowskiej w Warszawie. (…)”. Pismo to jednocześnie informowało, że zgodnie z uchwałą Rady Ministrów z 1922 roku, zabytki rewindykowane z Rosji stanowią mienie państwowe. Wydanie antepedium uzależniono było jednak od decyzji ministra Robót Publicznych i ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego. Do tego potrzebna była też opinia Komitetu Zbiorów Państwowych. Nie wiadomo jak długo trwała by jeszcze biurokratyczna procedura oddawania antepedium, gdyby nie bezpośrednia interwencja Prezydenta Rzeczypospolitej Stanisława Wojciechowskiego. Po tym jak głowa państwa zainteresowała się chełmskim zabytkiem, udało się skrócić całość obowiązujących wówczas procedur. Dzięki temu już 4 września Najwyższy Majestat Rzeczypospolitej przywiózł osobiście antepedium do katedry na Górze Chełmskiej. Obszerne sprawozdanie z tej wizyty zamieściły Wiadomości Diecezjalne Lubelskie (rok V, nr 3 z 1923 r.).

Prezydent Wojciechowski i antepedium

Prezydent RP Stanisław Wojciechowski przybył do Chełma 4 września 1923 roku o godz. 11. Jak podaje kronikarz parafii, na jego powitanie dzieci radośnie rzucały kwiaty i zioła pól tutejszych. Prezydent uczestniczył w nabożeństwie odprawionym w katedrze przez ojca Superiora Zakonu Jezuitów Józefa Pustkowskiego. Na uroczystość przybył też biskup lubelski Marian Leon Fulman, który wygłosił powitalne przemówienie. Przypomniał dzieje Góry Chełmskiej ze szczególnym wskazaniem na historię męczeństwa unitów. Dziękował też prezydentowi za oddanie antepedium. Cyt. za kroniką Parafii Mariackiej str. 50 (…) „Ty, Panie Prezydencie, dar królewski tej katedrze, po zwycięskiej naszej ostatniej wojnie z Moskalami oddajesz. Od czasu wywiezienia tego przepięknego zabytku przez Rosjan ileż niedoli przyszło z rąk Moskali na tą biedną ludność katolicką chełmską. Dzisiaj tylko ślady zostały na tej ziemi po Moskalach, które kultura polska niezawodnie zatrze, jako sprośną naleciałość z dni niewoli. A Rosja ciężko za te zbrodnie odpokutuje”. Po przemówieniu biskupa Fulmana rozpoczęły się modlitwy za państwo polskie i prezydenta, „aby poczucie obowiązków obywatelskich w Narodzie wzrastało z każdym dniem, a Bóg w dobroci swej nieprzebrany, błogosławił”.

W chwilę po Nabożeństwie w katedrze bp Fulman odprowadził prezydenta Wojciechowskiego na plac przykościelny. Tam głowa państwa wygłosiła przemówienie, tym razem do Ojca Sawickiego, zastępcy prowincjała Jezuitów. "Przywiozłem wam powrotem dar, który Jan Kazimierz ofiarował i złożył tutaj na pamiątkę wygranej bitwy pod Beresteczkiem. Odzyskała go Rzeczpospolita siłą oręża, zwracam go wam, aby dać świadectwo, że nie można świętokradzką ręką zabierać świątyni rzeczy, złożonej przez królów polskich lub ofiarność prywatną”. Prezydent Stanisław Wojciechowski wziął udział również w uroczystym obiedzie, zorganizowanym przez miejscowych obywateli. Tam także wygłosił drugie przemówienie. "Obywatele! Różne rodzaje służby dla Rzeczypospolitej są tu reprezentowane, różne stany i wyznania, narodowości. Wszystkich was łączy to, że jesteście obywatelami Rzeczypospolitej i winniście jej zawsze i wszędzie wierność zachować. To szczególnie jest ważne do stwierdzenia na tej ziemi, która była ogniskiem nienawiści i uczucia. Której polskość poddawano w wątpliwość i tępiono. Dziś tu swoją obecnością stwierdzam, że jest to ziemia polska. Ze ziemia chełmska wchodzi jako nierozerwalna część w skład Rzeczypospolitej Polskiej. Jej godło, razem z godłem ziemi lubelskiej, stanowi godło województwa lubelskiego i jest cząstką klejnotu Rzeczypospolitej, który na sobie noszą. Kultura polska jest kulturą chrześcijańską. Po stwierdzeniu naszej siły, po triumfach oręża naszego, teraz przyszedł czas na pracę spokojną w imię Chrystusa. Szczęść wam Boże w tej pracy”. Po odjeździe Prezydenta RP z Chełma, bp Fulman wyjechał wizytować kilka parafii dekanatu chełmskiego. Powrócił 8 września na odpust, podczas którego poświęcił oddany z Rosji dzwon katedralny.

Przedwojenna renowacja antepedium

Przez 16 lat antepedium było w katedrze na Górze Chełmskiej bezpieczne. Cieszyło swoim widokiem parafian, nadal przypominając o sile oręża polskiego. Jednak upływający czas dał znać o sobie, zabytek był w coraz gorszym stanie. Wymagał natychmiastowej renowacji. Prac tych podjęła się firma „Bracia Łopieńscy” z Warszawy. 20 lutego 1939 r. w liście do ks. Władysława Forkiewicza, właściciele firmy poinformowali na czym będzie polegała renowacja. „Wyrównaniu ramy, wyłataniu srebrem, dokładnym zmontowaniu, dorobieniu wewnątrz nowej ramy drewnianej i deski. Koszty wyniosą 390 zł. Termin wykonania – pięć tygodni od dnia otrzymania zamówienia. Należność płatna po odbiorze” za kronika parafii narodzenia NMP). Jednak termin naprawy antepedium nie został przez firmę dotrzymany. Cała sytuacja zaniepokoiła proboszcza parafii ks. Juliana Jakubiaka, który w specjalnym liście do wykonawcy, prosił o szybkie ukończenie odnowy antepedium. 27 lipca 1939 roku firma Łopieńscy wysłała pismo do Komitetu Odbudowy Katedry informujące o ukończeniu prac renowacyjnych srebrnego zabytku. Jednocześnie zapytano, czy mają wysłać antepedium koleją za pobraniem zapłaty, czy też ktoś z Chełma przyjedzie do Warszawy, aby osobiście je odebrać. Ostatecznie antepedium przyjechało koleją. Pierwotnie według projektu inż. Forkiewicza antepedium miało być umieszczone nie przed mensą ołtarzową, a ponad nią, we wnęce absydy pod obrazem Matki Bożej Chełmskiej. Jednak z powodu opóźnienia w dostarczeniu metalowych części budowanego ołtarza nie zrealizowano tego zamierzenia.

Wojenne losy

We wrześniu 1939 roku, już w czasie działań wojennych a jeszcze przed wkroczeniem Niemców do Chełma, antepedium zostało ukryte. W obecności ks. Juliana Jakubiaka, ks. Forkiewicza i kościelnego parafii Narodzenia NMP Kazimierza Medyńskiego zakopano je na byłym cmentarzu prawosławnym, na północnym stoku Góry Chełmskiej. Wybrano miejsce na zboczu opodal ścieżki, kilkanaście metrów od muru otaczającego ówczesne Gimnazjum im. Królowej Jadwigi ( dzisiejsze IV LO). Nazajutrz po zakopaniu antepedium ks. Jakubiak pokazał miejsce ukrycia zabytku jeszcze ks. Marcelemu Mrozkowi i pani Florentynie Zabłockiej, zaufanej parafiance. Gdy wszyscy księżą zostali aresztowani przez hitlerowców, ks. Jakubiak grypsem przesłanym z więzienia do pani Zabłockiej polecił dodatkowo wtajemniczyć jeszcze księdza Henryka Kuraszkiewicza i organistę Józefa Kaczorka. A gdyby gestapo pytało o antepedium kazał odpowiadać, że wysłane było koleją z Warszawy i zaginęło w czasie wojennego bałaganu.

Faktycznie, na wiosnę 1940 roku Niemcy pytali o antepedium. Odpowiadano im tak, jak polecił proboszcz. Okupantom niemieckim zależało na znalezieniu cennego zabytku, bowiem chcieli go wywieźć do Rzeszy. Dlatego też sami wszczynali bezskuteczne próby jego poszukiwania. W tej sprawie przesłuchiwali też ks. Juliana Jakubiaka. lecz duchowny nie ugiął się i nie zdradził że wie, gdzie jest ukryte. "A gestapowcy grozili mu: jak teraz pójdziesz do więzienia, to już nie wyjdziesz. I potrząsali przy tym kajdankami. Następnie wzywali na przesłuchanie księdza Stanisława Niedzwińskiego, dziekana chełmskiego. On faktycznie nie wiedział gdzie jest antepedium" (za kroniką). Gestapo przesłuchało też ks. Marcelego Mrozka, wikariusza. Po latach tak wspominał tamto dramatyczne wydarzenie: „Podczas przesłuchania gestapowiec zadał mi jakieś podchwytliwe pytanie, iż nie mogłem wybrnąć i zdawkowo coś odpowiedziałem. Wtedy gestapowiec jakby się wściekł. Zaczął krzyczeć, przeklinać, pięścią bić w stół. Straszył, że każe pozamykać wszystkie kościoły w Chełmie, księży zaaresztuje. Gdy nieco ochłonął, poprosiłem przez folksdojcza, aby powtórzył pytanie, bo może źle zrozumiałem. Lecz nie czekając na powtórzenie, od razu dodałem, że nie mogę wszystkiego dokładnie wiedzieć, bo nie byłem cały czas w Chełmie. Wyjaśniłem, że po drugim bombardowaniu miasta przez samoloty niemieckie tak się przeraziłem, że proboszcz widząc to wysłał mnie do domu, do matki. Na to gestapowiec zaczął się ogromnie śmiać i zwolnił mnie". W obawie przed dalszymi aresztowaniami miejscowi księża przekonywali proboszcza, aby wydał antepedium. Ks. Julian Jakubiak jednak stanowczo temu się sprzeciwił. Jemu zawdzięczamy ocalenie antepedium.

Zabytek wydobyto z ziemi po zakończeniu wojny dopiero na wiosnę 1945 roku. Antepedium odkopał kościelny Władysław Fajek w obecności ks. Marcelego Mrozka i Florentyny Zabłockiej. Pomimo dość starannego opakowania, części drewniane zgniły, a całe srebro było pokryte dużą warstwą zielonego osadu. Parafianin Witalis Mrozowski podarował nowe drewniane części, umocował na nich i za darmo odnowił antepedium. 2 września 1956 r. antepedium w uroczystej procesji zostało ponownie wniesione do katedry.

Kolejny remont zabytku

Po wielu latach okazało się jednak, że zabytek wymaga kolejnej konserwacji. Tak więc w 1992 r. po zdemontowaniu antepedium na poszczególne elementy, usunięto z niego całkowicie powstałe zaczernienia, a wgłębienia po korozji przeszlifowano dla wyrównania ich z licem. Miejsca pęknięć blachy zaspawano srebrnym lutem. Natomiast wgniecenia blach do wewnątrz wyprostowano. Wszystkie elementy dokładnie odtłuszczono i zabezpieczono woskiem mikrokrystalicznym. Srebrny zabytek ponownie zmontowano na całkowicie od nowa wykonanym podobraziu ze sklejek. Następnie część środkową osadzono w ramie i umieszczone w przedniej ścianie mensy marmurowego ołtarza, gdzie znajduje się do dzisiaj, przypominając o chwalebnych dziejach polskiego oręża.

- Po trzydziestu latach od ostatniej gruntownej konserwacji okazało się, ze antepedium wymaga kolejnej odnowy. Jest to bezcenny skarb polskiej kultury i na nas spoczywa troska o jego stan, abyśmy mogli go przekazać następnym pokoleniom. Wyjątkową okazją do remontu jest przypadająca w tym roku 370 rocznica bitwy pod Beresteczkiem. Król Jan Kazimierz przed zwycięskim starciem z wojskiem tatarsko - kozackim modlił się przed cudowną Ikoną Matki Bożej Chełmskiej. Środki na konserwację bezcennego antepedium przydzielił naszej parafii Wojewódzki Konserwator Zabytków w Lublinie. Z tej okazji chciałbym podziękować za wszelką pomoc i życzliwość panu Pawłowi Wirze, kierownikowi chełmskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie - powiedział ks. kan. Andrzej Sternik, proboszcz parafii Narodzenia NMP w Chełmie.

Po wymontowaniu całej konstrukcji z ołtarza w bazylice okazało się, że antepedium jest w niezłym stanie. Z przeniesieniem zabytku do samochodu konserwatora poradziło sobie dwóch mężczyzn. Antepedium nie było zbyt ciężkie. Będzie wymagało jednak zważenia, bowiem tak naprawdę nie wiadomo jaki jest jego ciężar. We wszelkich dostępnych dokumentach nie ma informacji na temat jego wagi. Konserwacją antepedium zajmie się jedna z krakowskich pracowni. Na swoje dotychczasowe miejsce w ołtarzu głównym sanktuarium Matki Bożej Chełmskiej powróci najprawdopodobniej w lipcu.

Fotoreportaż Tadeusza Bonieckiego na https://www.facebook.com/Niedziela-Lubelska-112621833628172



2021-04-25 07:56

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W Sejmie projekt ustawy „Stop aborcji 2021”

2021-09-22 14:54

[ TEMATY ]

aborcja

pro‑life

Karol Porwich/Niedziela

130 tys. podpisów zebrali autorzy projektu ustawy "Stop aborcji 2021". Zgodnie z wniesionym dziś do Sejmu projektem, dzieci poczęte będą chronione na podstawie tych samych przepisów, co inni ludzie, ponieważ dziecko poczęte jest człowiekiem - poinformowała odpowiedzialna za inicjatywę ustawodawczą Fundacja Pro-prawo do życia.

Autorzy projektu i podpisani pod nim obywatele uważają, że prawna ochrona życia dzieci poczętych jest w Polsce fikcją. Wskazują m.in. na wadliwe zapisy kodeksu karnego powodujące, że "co roku tysiące dzieci w Polsce są bezkarnie zabijane".

CZYTAJ DALEJ

„Cud św. Januarego”: krew przechowywana w ampułce ponownie się upłynniła

2021-09-21 08:37

[ TEMATY ]

św. January

cud św. Januarego

twitter.com/Chiesadinapoli

W niedzielę krew patrona Neapolu, przechowywana w ampułce w katedrze w tym mieście, ponownie się upłynniła. „Cud św. Januarego” został ogłoszony przez metropolitę abp. Domenico Battaglię.

Kościół katolicki obchodzi 19 września wspomnienie św. Januarego. Od kilkuset lat tego właśnie dnia krew patrona Neapolu upłynnia się. Tak też stało się i tym razem. Abp Domenico Battaglia wyjął w niedzielę ampułkę z relikwiarza przechowywanego w Królewskiej Kaplicy Skarbu św. Januarego.

CZYTAJ DALEJ

Polichromie w Nidku pięknieją

2021-09-22 16:55

[ TEMATY ]

prace konserwatorskie

polichromie

Ks. dr Szymon Tracz

Polichromia na stropie nawy kościoła w Nidku.

Polichromia na stropie nawy kościoła w Nidku.

Drugi etap prac w kościele w Nidku został zakończony.

Ten etap obejmował prace konserwatorsko-restauratorskie polegające głównie na odczyszczeniu i uzupełnieniu dekoracji malarskich pokrywających nawę i strop we wnętrzu zabytkowego drewnianego kościoła Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza. Polichromię wykonał w 1877 roku malarz Jan Imitowski z Oświęcimia, co potwierdza sygnatura, jaką konserwatorzy odkryli na globie ziemskim znajdującym się na stropie w prezbiterium.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję