Reklama

Niedziela Częstochowska

Dodatkowy Dzień Dziecka

– Caritas zawsze był blisko dzieci. Chcemy, żeby na ich twarzach pojawiał się uśmiech. Dlatego organizujemy różne wydarzenia, np. programy stypendialne czy wyjazdy kolonijne, a dziś celebrujemy Dzień Dziecka – powiedziała „Niedzieli” Marta Cierpiał z częstochowskiej Caritas.

[ TEMATY ]

Częstochowa

Caritas

Beata Pieczykura/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Najmłodsi nie mieliby nic przeciwko, aby Dzień Dziecka był częściej niż raz w roku. I tak się stało w Częstochowie za sprawą Caritas Archidiecezji Częstochowskiej. Po raz drugi dzieci (ok. 150 osób) obchodziły swoje święto 10 czerwca w godz. 10.00-14.00 na placu przy ul. Ogrodowej.

W tym roku obchody odbyły się w zmienionej formie, z zachowaniem obowiązujących zasad sanitarnych. Niezmiennie jednak uczestnikom towarzyszyła radość podczas m.in. malowania twarzy, zabawy na dmuchawcach, zajęć tanecznych, sportowych, artystycznych, pokazów prowadzonych przez straż pożarną, policję, wojsko i leśników. Przy stoisku radiowym był emitowany przegląd „Niedzieli” ze szczególnym uwzględnieniem pisma dla dzieci „Tęcza”. – Cieszę się, że tu jestem. Najbardziej podobał się mi wóz strażacki i to, że siedziałem za kierownicą tego samochodu. Wtedy poczułem się jak strażak, może w przyszłości będę strażakiem – mówił z dumą jeden z uczestników.

Wśród świętujących byli także wolontariusze ze Szkoły Podstawowej nr 38 w Częstochowie. Wszyscy zgodne twierdzą, że chcą pomagać. – Zaprosiłyśmy ich tutaj, aby się integrowali i utożsamiali jako wolontariusze Caritas, by byli pewni, co wybierają. Skoro chcą pomagać, a Caritas znaczy miłość, to po to, aby w codzienności świadczyli miłość innym – wyjaśniła s. Karoliana, służebniczka, która z s. Laurą, honoratką, prowadzi szkolne koło wolontariatu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2021-06-10 15:19

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ks. Dolindo w Częstochowie

W dniu 21 lutego 2018 r. w częstochowskim Duszpasterstwie „Emaus” odbyło się spotkanie z Joanną Bątkiewicz-Brożek, autorką książki o niezwykłym włoskim księdzu Dolindo Ruotolo.

Świadkowie życia kapłana – jak mówiła autorka – byli pod wielkim wrażeniem jego świętości i pokory. A i sama pani Joanna, mówiąc o swoich osobistych przeżyciach związanych z dziennikarską pracą nad książką poświęconą ks. Dolindo, nie potrafiła ukryć ogromnych emocji. Udzielały się one i słuchaczom. Wszyscy mieli wrażenie jakby ks. Dolindo był wśród zgromadzonych.
CZYTAJ DALEJ

„Kim są współcześni narzeczeni?”

2026-02-27 15:29

[ TEMATY ]

narzeczeństwo

narzeczeni

sakrament małżeństwa

Voyagerix/fotolia.com

Przygotowanie do przyjęcia sakramentu małżeństwa nie może być katechezą dla młodzieży, to musi być poważna katecheza przygotowana dla ludzi, którzy podejmują bardzo ważne decyzje życiowe – mówił przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny abp Wiesław Śmigiel podczas konferencji prasowej połączonej z prezentacją wyników badań ISKK dotyczących osób przygotowujących się do zawarcia sakramentu małżeństwa pt. „Kim są współcześni narzeczeni?”, która odbyła się w Sekretariacie KEP 27 lutego br.

Podziel się cytatem – przyznał rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Leszek Gęsiak SJ. „Chcemy pokazać bardzo ciekawy kontekst i panoramę tego, czego badania dotyczyły” – wyjaśnił Rzecznik KEP i dodał, że będzie także mowa o motywacjach, które towarzyszą młodym ludziom i środowisko, z którego się wywodzą.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo z Jasnej Góry: "Zostałam uzdrowiona. Te kule chcę zostawić Matce Bożej". Później do kul doszła jeszcze biała laska

2026-02-27 21:12

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Matka Boża Częstochowska

świadectwo

Karol Porwich/Niedziela

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Zawieszone na ścianach wota. Laski niewidomych, kule niepełnosprawnych i ortopedyczne podpórki. Każde z wotów to albo znak prośby, albo dowód wdzięczności wobec Maryi za okazaną pomoc

Tamtego momentu, kiedy matka ułożyła ją na torach i przywiązała do szyn, nie pamięta. Za mała była. I dobrze, że nie pamięta. Matka już nie żyje, o zmarłych źle się nie mówi, a ją przecież dróżnik znalazł. Co za szczęście, że akurat po tych torach szedł! Takie rzeczy zdarzają się tylko na filmach, czyż nie? No więc miała już swój happy end. Wychowali ją dziadkowie.

WIĘCEJ ŚWIADECTW W KSIĄŻCE: ksiegarnia.niedziela.pl. DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję