Reklama

Kościół

Bp Wątroba: Msza św. to uczta - trzeba przyjść, podejść do stołu

- Do zobaczenia na Eucharystii przeżywanej w sposób pełny! Msza św. to uczta. Trzeba przyjść, podejść do stołu, nakarmić się słowem Bożym, nakarmić ciałem Jezusa Chrystusa. Tego nie da się zrobić wirtualnie - mówi bp Jan Wątroba, biskup rzeszowski.

[ TEMATY ]

Msza św.

bp Jan Wątroba

Karol Porwich/Niedziela

Bp Jan Wątroba

Bp Jan Wątroba

"Czasem myślę, że do przyciągnięcia kogoś do Jezusa Chrystusa wystarczy odpowiednie sprawowanie Eucharystii. Zaangażowany ksiądz, który głosi słowo wypływające z Ewangelii, słowo nadziei, jedności i pojednania, jest najlepszym świadkiem Jezusa Chrystusa" wskazuje hierarcha. W rozmowie z KAI porusza tematy duszpasterstwa po pandemii, zaangażowania świeckich w duszpasterstwo czy w sprawy powołań.

Ks. Tomasz Nowak (KAI): W marcu 2020 r. Ksiądz Biskup udzielił pierwszej dyspensy od obowiązku uczestniczenia w Mszach św. w niedziele i święta nakazane, najpierw dla grupy, później dla wszystkich wiernych. Podobnie było jesienią. Jakie uczucia towarzyszyły Księdzu Biskupowi przy podpisywaniu tych dokumentów?

Reklama

Bp Jan Wątroba: Każda decyzja o wydaniu dyspensy, czegokolwiek by dotyczyła, jest dla mnie bardzo trudna. To jakby zawieszenie prawa, przepisów, przykazań, stąd obawy, czy w ten sposób nie pomniejszamy wartości pewnych praktyk. I choć w pełni rozumiem potrzebę dyspens, a w związku z restrykcjami w czasie pandemii były one konieczne, to zwłaszcza w przypadku dyspensy od obowiązku udziału w Mszach św., myślę o konsekwencjach zarówno dla pojedynczych osób, jak i dla parafii i diecezji. To nie są pochopne decyzje. Konsultujemy się m.in. w ramach metropolii przemyskiej.

Przygotowując taką dyspensę trudno nie zobaczyć pustych kościołów i nie zapytać się, jak to wpłynie na życie duchowe wiernych. Te pytania i wątpliwości odbijały się później w postawach wiernych. Widziałem i słyszałem o bardzo różnym podejściu do dyspensy. Byli tacy, którzy się nawet cieszyli, że nie muszą chodzić do kościoła, a oglądając transmisję Mszy św. mogą lepić pierogi – tak mi ktoś kiedyś powiedział. Inni bardzo przeżywali brak możliwości pójścia na Mszę św. i samą dyspensę. Te osoby nieraz nie opuściły niedzielnej Eucharystii przez dziesiątki lat życia, chodzili także do kościoła w dni powszednie, a tu słyszą, że kościoły są zamknięte, że obowiązek zawieszony. Wiem, że było im bardzo trudno i ich rozumiem. Puste kościoły wiązały się także z zakłóceniem materialnego funkcjonowania parafii. Odpowiedzią na te problemy była po części postawa tych, którzy mimo ograniczeń przychodzili do kościoła. Miałem sygnały od kilku proboszczów, że ci nieliczni parafianie wzięli na siebie większą odpowiedzialność za sprawy parafii zwiększając swoje datki.

KAI: Zbliżamy się do normalności, to znaczy kościoły mogą być wypełnione w połowie, a niedługo w 75 procentach, co w praktyce oznacza stan przed pandemią, bo do rzadkości należały sytuacje, kiedy kościoły byłyby zajęte do ostatniego stojącego miejsca. Biskupi zebrani w Kalwarii Zebrzydowskiej zdecydowali o wycofaniu dyspens od udziału w niedzielnych i świątecznych Mszach św. Czy zdaniem Księdza Biskupa wierni wrócą na Eucharystie?

Reklama

- Już ostatnia niedziela pokazała, że w kościołach jest więcej osób. Wierni, gdy z mediów usłyszeli o zapowiedzi odwołania dyspensy, w większej liczbie pojawili się na Mszach św. Wielu księży sygnalizuje, że ludzie zaczynają wracać także do konfesjonałów. Mam nadzieję, że pandemia, choć sporo zmieniła, nie spustoszyła życia duchowego. Są przypadki, że nawet to życie stało się bardziej intensywne, świadome. Paradoksalnie, ograniczenia obudziły w ludziach głód spotkania z Bogiem, głód Eucharystii, którego nie mogła zaspokoić transmisja Mszy św. nawet z najpiękniejszego kościoła.

KAI: Ci którzy nie wrócą, być może stwierdzili, że nie widzą żadnej różnicy w przeżyciu niedzieli z udziałem w Mszy św. i bez Mszy św. Jak ich zachęcić do powrotu na Eucharystię? Pytam szerzej, myśląc w ogóle o duszpasterstwie po pandemii.

- Komisja Duszpasterska Konferencji Episkopatu Polski w opracowaniu na temat duszpasterstwa po pandemii zwraca uwagę na potrzebę zaangażowania świeckich. To głos zgodny z sugestiami papieża Franciszka, który przy różnych okazjach przypomina o duszpasterstwie podmiotowym. Chodzi o zdecydowanie większe niż do tej pory włączenie świeckich w działania ewangelizacyjne, w dzieła apostolskie i w całe duszpasterstwo. To się też zbiega z zapowiedzią synodu plenarnego, który będzie przebiegał na poziomie diecezjalnym, kontynentalnym, i później zakończy się na poziomie ogólnym w 2023 r. Liczę, że ten etap diecezjalny, który rozpocznie się w październiku tego roku, będzie takim krokiem w stronę zaangażowania świeckich. W diecezji rzeszowskiej mieliśmy synod 20 lat temu. Teraz są nowe wyzwania i możliwości działania związane choćby z rozwojem Internetu. Obecny czas wymaga nie tylko przywrócenia aktywności tego, co zostało uśpione przez pandemię, m.in. działalności grup, ruchów i stowarzyszeń. To za mało. Trzeba szukać nowych dróg i sposobów dotarcia z Ewangelią do różnych środowisk. Ta nowość nie przekreśla tego, co tradycyjne i sprawdzone. Czasem myślę, że do przyciągnięcia kogoś do Jezusa Chrystusa wystarczy odpowiednie sprawowanie Eucharystii. Zaangażowany ksiądz, który głosi słowo wypływające z Ewangelii, słowo nadziei, jedności i pojednania, jest najlepszym świadkiem Jezusa Chrystusa.

KAI: Temat zaangażowania świeckich w życie Kościoła jest stale obecny w nauczaniu kościelnym przynajmniej od Soboru Watykańskiego II, ale wciąż trudno w praktyce zrealizować teorie o aktywności świeckich w życiu Kościoła.

- To widać w Polsce choćby na przykładzie parafialnych rad duszpasterskich. Tylko w nielicznych parafiach te rady działają zgodnie z założeniami, jako środowisko namysłu, refleksji, rady w sprawach duszpasterskich. Niestety, w wielu przypadkach jest to bardziej rada od spraw gospodarczych, a to powinno być domeną rady ekonomicznej. Chodzi o wciąganie jak najwięcej osób we wspólne działania duszpasterskie, religijne. To zawsze było trudne i w tej współpracy trudności mają zarówno księża, jak i świeccy. Sami świeccy niejednokrotnie się wymawiają od takiej współpracy, jedni się boją, inni uważają, że są nieprzygotowani, inni nie mają czasu, ale są też tacy, którzy czekają, aby ich zaprosić i wysłuchać. Taka parafia, w której rada duszpasterska jest miejscem autentycznej troski o życie religijne w parafii, jest wyzwaniem dla nas w najbliższych latach. Gdy chodzi o zaangażowanie świeckich, pewne rozwiązania podsuwa nam papież Franciszek wprowadzając m.in. nowe posługi dla świeckich kobiet: lektora i akolity – to pokazuje, jak dużo mogą świeccy, choć nie mają święceń kapłańskich.

KAI: A tych, którzy mają święcenia jest coraz mniej. Także w diecezji rzeszowskiej do seminarium zgłasza się coraz mniej osób. Sam w rozmowie z licealistą słyszałem, że bycie księdzem to dzisiaj „obciach”. Co odpowiedziałby Ksiądz Biskup takiemu człowiekowi?

- Tak myśli dzisiaj wiele osób, tak myślą młodzi i ich rodzice. Dla wielu rodziców decyzja dziecka o wstąpieniu do zakonu czy w szeregi kapłaństwa jawi się jako coś niebezpiecznego, coś co może narazić dziecko na różne ataki, kpiny, pomówienia. Na pewno obecny klimat nie sprzyja decyzjom o wyborze kapłaństwa i stanowi ogromną przeszkodę w rozeznawaniu powołania. Taka decyzja wymaga odwagi pójścia pod prąd. Nie ma innej drogi, niż odwołanie się do tego, że to Pan Bóg powołuje. Jeśli jest to Boża sprawa, to trzeba ją podjąć, nawet wtedy, gdy będzie sporo kosztować i usłyszymy, że to „obciach”. Taka jest zresztą logika Ewangelii. Jezus wprost mówił o trudnościach, które spotkają jego uczniów. Powiedziałbym też takiemu człowiekowi o ideale kapłaństwa, który jest od wieków ten sam – to służba Bogu i ludziom – piękny ideał. Niestety, nie brakuje duchownych, którzy go zniekształcają przez gorszące zachowania czy nawet przestępstwa. Ale trudno przez tych księży rezygnować z ideałów, zapominając przy tym o tych, którzy wiernie służą Bogu i ludziom. Większość z nas nie miałaby trudności z wskazaniem takich księży. Bywa też, że kontakt z negatywnymi postawami wyzwala pragnienie, aby w swoim życiu postępować zupełnie inaczej. Oczywiście bez nadmiernej pewności siebie, bo wszyscy jesteśmy słabi, ale z zaufaniem Panu Bogu, z pokorą i gotowością, mówiąc: „Oto ja, poślij mnie”.

KAI: My natomiast mówimy teraz wiernym: Do zobaczenia w kościele!

- Tak! Do zobaczenia na Eucharystii przeżywanej w sposób pełny. Msza św. to uczta. Trzeba przyjść, podejść do stołu, nakarmić się słowem Bożym, nakarmić ciałem Jezusa Chrystusa. Tego nie da się zrobić wirtualnie. Msza św. to też prawdziwa, realna wspólnota. Mam nadzieję, że udział w Mszach św. pozwoli nam poczuć, że mamy wokół siebie braci i siostry, na których możemy solidarnie liczyć. Zachęcam, wejdźmy w klimat Wieczernika, klimat jedności, miłości, przebaczenia, ale też klimat służby, poświęcenia i ofiary. Chrystus czeka, aby nas umocnić, dać nadzieję i pokój.

KAI: Dziękuję za rozmowę.

2021-06-18 12:46

Ocena: +3 -4

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Polska Msza w Watykanie – modlitwa za prezydenta elekta

[ TEMATY ]

Msza św.

Włodzimierz Rędzioch

„Na miłość trzeba odpowiedzieć miłością i wdzięcznością” – tak abp Zygmunt Zimowski skomentował dzisiejsze święto liturgiczne Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana. Przewodniczył on rano tradycyjnej Mszy koncelebrowanej po polsku przy grobie św. Jana Pawła II w Watykanie.

Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Służby Zdrowia i Duszpasterstwa Chorych przypomniał w homilii o wdzięczności, jaką odczuwa wielu kapłanów, gdy w tym miesiącu obchodzi rocznicę święceń. Sam abp Zimowski podziękował za modlitewną pamięć, jaką otoczono go podczas ciężkiej choroby. Zaznaczył, że modlitwy potrzebuje również bp Stefan Regmunt z Zielonej Góry, który przeszedł właśnie poważną operację. Podkreślił, że to poczucie wdzięczności i spoczywające na wierzących zobowiązanie powinno dotyczyć całej ojczyzny, której potrzebna jest odnowa w duchu chrześcijańskich wartości. Jest to misja, do jakiej Polacy są wezwani także wobec całej Europy. Na koniec abp Zimowski zacytował słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane we Wrocławiu w 1983 r.:

CZYTAJ DALEJ

Były redaktor "Niedzieli Wrocławskiej" odznaczony przez Prezydenta RP

2021-07-29 10:39

Archiwum prywatne

[10:30, 29.07.2021] Ks.Cezary Chwilczyński: Gratulacje od Ministra Andrzej Dery, Sekretarza Stanu w Kancelarii Prezydenta RP

[10:30, 29.07.2021] Ks.Cezary Chwilczyński: Gratulacje od Ministra Andrzej Dery, Sekretarza Stanu w Kancelarii Prezydenta RP

Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski został w Pałacu Prezydenckim w Warszawie w środę (28.08 br.) odznaczony ks. dr Cezary Chwilczyński - proboszcz parafii św. Józefa w Żórawinie i koordynator szkół katolickich archidiecezji wrocławskiej. Order przyznany został przez prezydenta RP Andrzeja Dudę "za wybitne zasługi w rozwoju mediów katolickich, za pracę duszpasterską i działalność społeczną".

Ks. Chwilczyński przez blisko 20 lat kierował Katolickim Radiem Rodzina, angażując się w wiele projektów ewangelizacji poprzez mass media. Przez 11 lat kierował też wrocławską edycją Tygodnika Niedziela. Był pomysłodawcą największego projektu ekumenicznego i ewangelizacyjnego na Dolnym Śląsku" Noce Kościołów", gromadzące co roku dziesiątki tysięcy ludzi w dolnośląskich świątyniach, ale również i na terenie diecezji czeskich i ukraińskich. Odchodząc z rozgłośni archidiecezjalnej ks. C. Chwilczyński oddał do użytku archidiecezji studio telewizyjne wyposażone w najnowszy sprzęt techniczny. Realizował projekty prorodzinne i społeczne jak np.: "Wrocławskie Katechezy Czwartkowe" adresowane do narzeczonych i małżeństw, a cieszące się wielkim zainteresowaniem mieszkańców Wrocławia. Był również pomysłodawcą akcji "Daru dla Aleppo" realizując jeden z największych projektów pomocowych dla chrześcijan w Syrii, za co otrzymał z rąk biskupa Aleppo medal "Amicus Noster". Po zakończeniu pracy w Radio sejmik województwa dolnośląskiego przyznał mu złotą odznakę "Zasłużony dla Dolnego Śląska", a prezydent Wrocławia w imieniu Towarzystwa Miłośników Wrocławia odznaczenia za "długoletnią działalność na rzecz Dolnego Śląska i jego mieszkańców". Ks. Chwilczyński jest też kapelanem akcji "Mogiłę Pradziada ocal od zapomnienia".

CZYTAJ DALEJ

Z sercem na dłoni

2021-07-30 19:18

ks. Łukasz Romańczuk

p. Władysława Czerwińska

p. Władysława Czerwińska

Dbała o kleryków jak o swoich synów. Dla alumnów była to „pani Władzia”, która często zastępowała w Henrykowie mamę i babcię. Wraz z końcem czerwca br. pani Władysława Czerwińska przeszła na emeryturę. 

Od ponad 25 lat pani Władysława Czerwińska pracowała w kuchni w henrykowskim klasztorze, a końcem czerwca przeszła na zasłużoną emeryturę. - To, że zaczęłam pracę w kuchni w Henrykowie, było bardzo opatrznościowe. Nie miałam potrzeby, aby pracować, bo w Jasienicy, gdzie mieszkam, wraz z mężem prowadziliśmy gospodarstwo rolne. Jednak potrzebne były nam pieniądze, aby spłacić raty związane z remontem. Swój pierwszy dzień w pracy pamiętam, jakby to było wczoraj. 18 listopada 1995 roku do pracy przyjął mnie ks. Franciszek. Nie planowałam zostać dłużej niż do kwietnia, a praca tam mi się spodobała, że zostałam na ponad 20 lat. Dziękuję Panu Bogu, że miałam tę pracę - wspomina Władysława Czerwińska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję