Reklama

Wspomnienie

Niedziela Ogólnopolska 16/2007, str. 26

O. Marian Żelazek SVD - obóz w Dachau, 1967 r.
Adam Broż

O. Marian Żelazek SVD - obóz w Dachau, 1967 r.<br>Adam Broż

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Proszę mi wybaczyć zbyt osobisty ton mojego tekstu, ale prawie cały numer „Niedzieli” z 4 marca przywołał moje wspomnienia z czasów młodości. Otóż w 1967 r. znalazłem się we Frankfurcie nad Menem z zamiarem zakupienia używanego samochodu. Udałem się tam z Rzymu, gdzie mieszkałem. W tamtejszej Misji Katolickiej poznałem ks. inf. Edwarda Lubowieckiego. Długo rozmawiałem z nim o Krakowie i o jego męczeńskim pobycie w KL Dachau. Tak się tym przejąłem, że z Frankfurtu świeżo zakupionym volkswagenem pojechałem obejrzeć pozostałości po obozie koncentracyjnym w Dachau. Gdy chodziłem po terenie obozu, ludzi prawie nie było (co zresztą widać na fotografii). W pewnej chwili podszedł do mnie niewysokiego wzrostu ksiądz i po angielsku zapytał o godzinę. Odpowiedziałem, a on zadał kolejne pytanie: - Are you Polish? Dalej rozmowa potoczyła się po polsku. Był to o. Marian Żelazek, werbista. Mówił, że przyleciał z Polski, ale mieszka i pracuje w Indiach. Znalazł się tutaj, by przypomnieć sobie czasy więzienia w obozie. Zrobiłem mu fotografię na tle miejsca, gdzie dawniej stał blok 28, w którym przebywał. Później rozstaliśmy się - wydawało mi się, że się spieszył. Nie zostawił swojego adresu, toteż nie wysłałem mu fotografii. Obecnie, po 40 latach, proponuję, by ją opublikować (załączam!).
Wyjeżdżałem z Niemiec z jednodniowym opóźnieniem w stosunku do daty ważności wizy. Mimo że miałem odpowiednie zaświadczenie od ks. Lubowieckiego, urzędnik graniczny zaczął krzyczeć na mnie: - Wy, komuniści, zbudowaliście mur dzielący mój kraj itd. Ja też uniosłem się gniewem i zacząłem krzyczeć, że nie jestem komunistą i też uważam mur za wielkie barbarzyństwo. Rozmowa odbywała się w języku angielskim, który dla nas obu stawał się coraz trudniejszy do wyrażania myśli. Jednak sądzę, że gniew mój był słuszny, bo - jak pisze w „Niedzieli” p. Jan Szymik w artykule pt. „Gniew” - mamy prawo występować w obronie własnej godności i dobrego imienia.
Z kolei z wywiadu p. Anny Cichobłazińskiej z prof. Zdzisławem Janem Rynem dowiedziałem się, że prof. Antoni Kępiński był katolikiem, znajomym Karola Wojtyły jeszcze sprzed wojny (1936). Otóż miałem z nim kontakt - może było to w roku 1960. Dr Kępiński był moim klientem - sporządzałem bowiem fotografie naukowe do jakiejś jego pracy, jako fotograf w Akademii Medycznej w Krakowie. Z jego postaci biła wielka pogoda ducha, szacunek dla człowieka, prawie świętość. Byłem zażenowany w jego towarzystwie, zdając sobie sprawę z własnej marności. Uważałem te dwie postacie w ówczesnym Krakowie za najwspanialsze - Wojtyłę i Kępińskiego.
Na V stronie „Niedzieli Częstochowskiej” ujrzałem na zdjęciu bp. Jana Wątrobę. I przypomniało mi się, jak to kiedyś wspólnie „ganialiśmy” z grupami pielgrzymów po Rzymie i Watykanie, startując z via Pfeiffer. Zawsze skromny, kulturalny, pogodny i uczynny.
Zwykle czytam gazety od końca, tym sposobem doszedłem do artykułu redaktora naczelnego „Niedzieli” - ks. inf. dr. Ireneusza Skubisia o zasługach bp. Stefana Bareły. Przytoczone jest tam nazwisko adwokata Andrzeja Rozmarynowicza jako jedynego, który podjął się prowadzenia sprawy drogiej wszystkim pielgrzymom Jasnogórskiego Sanktuarium, a więc milionom ludzi. Było to wtedy, gdy komuniści chcieli odciąć drogę do Jasnej Góry przez wybudowanie tunelu. Cieszę się, że mój przyjaciel Andrzej nie uląkł się i że zajął taką postawę. Opowiadał mi inny nasz wspólny przyjaciel - Marek Eminowicz, oskarżony i osądzony za chęć obalenia ustroju, gdy był gimnazjalistą, jak Andrzej pocieszał współwięźniów (sam też „siedział”), jak apelował, by się nie bali. Dzięki Andrzejowi pojechałem też z grupą krakowskich adwokatów z wizytą do Ojca Świętego w drugim roku jego pontyfikatu. Była to kontynuacja spotkań opłatkowych w Kurii Krakowskiej. W czasie tego spotkania Andrzej uroczyście oświadczył Papieżowi: - My z Ojcem Świętym jesteśmy całym sercem. Na to Papież spokojnie: - Panie Andrzeju, z tym sercem to trzeba uważać, tyle jest teraz chorób. Ojciec Święty nie wiedział, że Andrzej miał już wtedy stan przedzawałowy.
I jeszcze ostatnie słowo, dotyczące wspomnianego na początku ks. inf. Lubowieckiego. Otóż pod koniec życia miał on liczne dolegliwości, szczególnie związane z nerkami - wynik znęcania się nad nim niemieckiej służby obozowej. We Frankfurcie zamieszkał znany krakowski specjalista od chorób nerek - dr Fromowicz, którego znałem w Krakowie. Był Żydem, pracował w Akademii Medycznej. Z wielką ofiarnością leczył i zajmował się do końca swoim krakowskim pacjentem, jak mi po latach we frankfurckiej Misji Katolickiej powiedziano.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Od Pawła VI do Leona XIV. Papieże wobec choroby

2026-10-14 07:38

[ TEMATY ]

choroba

papieże

©Wydawnictwo Biały Kruk/Adam Bujak

Niedzielne ogłoszenie Leona XIV z 11 października przypomina inne chwile, w których papieże dzielili się z wiernymi swoją kruchością. Od podziękowań Pawła VI przed operacją w 1967 roku po słowa Franciszka wypowiedziane w szpitalu Gemelli w 2021 roku – sześć wydarzeń ukazuje, jak różne okoliczności łączyły się z prośbą o modlitwę i więzią z cierpiącymi.

„Polecam się waszej modlitwie!”. Tymi słowami Leon XIV zakończył modlitwę Anioł Pański w niedzielę 11 października 2026 roku, informując o planowanym zabiegu usunięcia guzka w płucu. Zmiana została wykryta podczas badań kontrolnych. Jak wyjaśnił Papież, jest „ograniczona”, wykryta „na bardzo wczesnym etapie” i „dobrze zlokalizowana”. Ojciec Święty poinformował, że zdecydował się na operację zgodnie z zaleceniem lekarzy, i podziękował wiernym za duchową bliskość.
CZYTAJ DALEJ

Prezes TK Bogdan Święczkowski: Maciej Berek nie został dopuszczony do orzekania

Maciej Berek nie został dopuszczony do orzekania w Trybunale Konstytucyjnym - powiedział w środę prezes TK Bogdan Święczkowski po rozmowie z Berkiem.

Berek złożył wcześniej w środę podczas uroczystości w Sejmie tzw. "ślubowanie" sędziego TK z formułą, że "robi to wobec prezydenta". Prezydent Karol Nawrocki nie był obecny, a sam dotąd nie zaprosił go do złożenia ślubowania.
CZYTAJ DALEJ

Nauczyciele spotkali się w Mokrzeszowie. Padły ważne słowa o wychowaniu młodzieży

2026-10-15 00:00

[ TEMATY ]

Duszpasterstwo nauczycieli

ks. Marcin Zawada

ks. Piotr Sipiorski

dzień nauczyciela

Mokrzeszów

Archiwum parafii Św. Jadwigi Śląskiej w Mokrzeszowie

Nauczyciele i wychowawcy podczas spotkania integracyjnego w Zespole Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Mokrzeszowie, zorganizowanego z okazji Dnia Edukacji Narodowej.

Nauczyciele i wychowawcy podczas spotkania integracyjnego w Zespole Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Mokrzeszowie, zorganizowanego z okazji Dnia Edukacji Narodowej.

Nie stanowisko, wykształcenie ani zawodowe osiągnięcia, lecz to, jakim człowiekiem jesteśmy dla innych, stanowi prawdziwą miarę naszego życia. O tej prawdzie, szczególnie ważnej w pracy wychowawczej, przypomniano podczas diecezjalnego spotkania nauczycieli i wychowawców z okazji Dnia Edukacji Narodowej w Mokrzeszowie.

W środę 14 października w parafii św. Jadwigi w Mokrzeszowie zgromadzili się nauczyciele, wychowawcy oraz pracownicy oświaty, by wspólnie modlić się i świętować Dzień Edukacji Narodowej. Spotkanie, na które zaprosił ks. Marcin Zawada, diecezjalny duszpasterz nauczycieli, w imieniu własnym oraz dziekana ks. kan. Józefa Siemasza, stało się okazją nie tylko do podziękowania za codzienną pracę pedagogiczną, ale również do refleksji nad odpowiedzialnością za kształtowanie młodego pokolenia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję