Psychowizja (jasnowidztwo) jest procesem, w którym człowiek (psychowizjoner) relacjonuje o obecności rzeczy i osób, a owej obecności nie można sprawdzić drogą zmysłowego poznania. Z tego tytułu psychowizję można zdefiniować jako zdolność określania położenia zagubionych przedmiotów i osób, nie doświadczając ich wcześniej zmysłami. Współczesna parapsychologia podkreśla przy tym, że nie ma metody do przebadania jasnowidztwa, choć nie znaczy to, że tego typu zjawiska nie istnieją.
Zjawiska takie są wykorzystywane w przypadkach zaginięć osób. Niekiedy nawet w procesach śledczych odwołuje się do opinii psychowizjonerów. Św. Antoni Padewski uchodzi za tego, który pomaga odnaleźć rzeczy zagubione. W Starym Testamencie „widzący” wskazywali na miejsca i osoby, które pełnią ważne funkcje w historii zbawienia. W odniesieniu do Jezusa to zjawisko może mieć zastosowanie do Natanaela, którego widział pod drzewem, zanim go fizycznie ujrzał. Nie był on wprawdzie osobą zaginioną, ale bał się w dzień przyjść do Nauczyciela.
Psychowizja - w podanym sensie - nie ma zbyt wielkiego znaczenia w uzasadnianiu teologicznofundamentalnym. Jeśli bierze się ją pod uwagę w parapsychologii i w religii, to trzeba wyraźnie odróżnić te pochodzące z nadzwyczajnych uzdolnień psychowizjonera od tych związanych z religią i łaską. Przy tym trzeba pamiętać, że religia chrześcijańska służy ostatecznie celom zbawczym, co nie oznacza, że zbawienie nie rozpoczyna się w historii i nie pomaga ona człowiekowi w życiu doczesnym.
Często pytamy: po co to wszystko? Po co te wyrzeczenia, posty i nabożeństwa? Czy chodzi tylko o to, by odmówić sobie słodyczy lub kawy?
Dziś, podczas naszych rekolekcji, ks. dr Tomasz Podlewski uderzył w samo sedno. Przypomniał nam, że Wielki Post to nie czas na „gastropostanowienia”, ale czas na radykalne spotkanie z Jezusem.
Weronika, matka trojga małych dzieci, rozpoczęła wykonywanie prac społecznych po wyroku sądu za ostrzeganie innych kobiet przed ginekologiem, który namawiał ją do aborcji. 10 marca sąd ponownie zajmie się jej sprawą i może zdecydować o zamianie wyroku na karę więzienia, ponieważ kobieta odmówiła przeproszenia lekarza.
Młoda kobieta została zobowiązana do wykonywania kary na terenie Ośrodka Sportu i Rekreacji w Starogardzie Gdańskim. Każdego dnia musi stawiać się tam, aby odpracowywać zasądzone godziny. W tym czasie w domu zostawia troje małych dzieci.
„Ładne rzeczy robi Msza, no nie?” – to pozornie proste pytanie, postawione przez ks. dr. Tomasza Podlewskiego podczas Mszy św. rekolekcyjnej w redakcji „Niedzieli”, staje się punktem wyjścia do głębokiej refleksji nad tym, co tak naprawdę dzieje się na ołtarzu i w naszym życiu. Czy mamy świadomość, że liturgia to nie tylko zestaw gestów, ale realna siła, która „wlewa nowe życie”?
Często traktujemy teksty mszalne jako tło, do którego przywykliśmy. Tymczasem ks. Tomasz Podlewski zachęca, by wsłuchać się w nie na nowo – szczególnie w modlitwy po komunii. To w nich ukryta jest obietnica, której tak bardzo potrzebujemy: uwolnienie od winy i zapewnienie Bożej obrony. Jak podkreśla rekolekcjonista, to właśnie z tekstów liturgicznych możemy dowiedzieć się o Bogu i o nas samych „drugie tyle, albo i więcej”, niż z samych tylko wskazań moralnych.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.