Reklama

Ze świata

Niedziela Ogólnopolska 25/2011, str. 5

Bożena Sztajner/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Internet

Najbardziej interaktywne strony

Ewangelizacyjne strony na portalu społecznościowym - „Jesus Daily” oraz poświęcona Pismu Świętemu „The Bible” - w największym stopniu angażują użytkowników Facebooka, wyprzedzając pod względem interaktywności strony poświęcone takim gwiazdom muzyki, jak Lady Gaga czy Justin Bieber, lub słynnym klubom piłkarskim czy też Harry’emu Potterowi. Najnowszy ranking popularności i aktywności stron użytkowników Facebooka podał serwis allfacebook.com, który prezentuje takie zestawienia co tydzień.
Z rankingu wynika, że „Jesus Daily” ma ponad 5,6 mln fanów, a „The Bible” - ponad 7,3 mln. Nie jest to dużo w porównaniu na przykład ze stroną Lady Gagi (ponad 36 mln fanów), jednak to właśnie na chrześcijańskich stronach obserwuje się największą aktywność użytkowników. Ludzie zamieszczają komentarze, wpisują swoje uwagi, a najczęściej modlitwy. W jednym tygodniu na stronie „Jesus Daily” pojawiło się ponad 1,5 mln wpisów, a niewiele mniej na „The Bible”. Dla porównania na stronie Facebooka poświęconej Manchester United zanotowano na przełomie maja i czerwca około pół miliona wpisów.
W czołowej dwudziestce rankingu na najbardziej interaktywne strony Facebooka znalazły się jeszcze dwa portale religijne: „Jesus Christ” (8. miejsce - ponad 418 tys. wpisów) oraz „ILoveAllaah.com” (20. miejsce - prawie 271 tys. wpisów).

Nigeria

Fundamentaliści islamscy zaatakowali katedrę

Reklama

Kilkanaście ofiar śmiertelnych, wielu rannych i poważne zniszczenia katedry w Maiduguri, na północnym wschodzie Nigerii, to skutek ataku fundamentalistów islamskich na katolicką świątynię i dwa komisariaty policji. Wszystko zdarzyło się 7 czerwca.
Jak powiedział misyjnej agencji Fides tamtejszy ordynariusz - bp Oliver Dashe Doeme, w katedrze wybuchła bomba, a cały budynek jest poważnie zniszczony. Władze przypisują atak fundamentalistycznej sekcie islamskiej Boko Haram, której członkowie określają siebie jako talibowie Nigerii i już wcześniej przyznali się do napadów. - Sytuacja w Maiduguri jest bardzo napięta - powiedział agencji Fides bp Doeme. Jednocześnie przypomniał, że przed dwoma tygodniami doszło do ataku przy użyciu ładunków wybuchowych na inny kościół oraz szkołę średnią. W miniony poniedziałek zamordowano jednego z religijnych przywódców islamskich, który przeciwstawiał się muzułmańskiej sekcie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

USA

Zmarli zakonnicy bliźniacy

W wieku 92 lat zmarli tego samego dnia dwaj zakonnicy bliźniacy z Buffalo w USA - bracia Julian i Adrian Riesterowie. 65 lat temu złożyli śluby w zakonie franciszkańskim. Jednojajowi bliźniacy pracowali razem na katolickim Uniwersytecie św. Bonawentury, wykonując prace stolarskie, ogrodnicze oraz pomagając jako kierowcy. Z wyglądu byli nie do odróżnienia, choć mieli różne osobowości.
Mnisi zmarli 1 czerwca w Szpitalu pw. św. Antoniego w Saint Petersburgu na Florydzie. Brat Julian odszedł rano, a brat Adrian wieczorem. Przyczyna w obu przypadkach była ta sama: niedoczynność serca - poinformował o. James Toal, gwardian franciszkańskiego klasztoru, w którym bliźniacy przebywali od 2008 r.

Ludzie

Abp Louis Sako

Chaldejski arcybiskup Kirkuku Louis Sako zaapelował po raz kolejny o położenie kresu przemocy wobec chrześcijan. - Koniec z przemocą! Nie chcemy już żyć jak „więźniowie strachu”, jak obcy we własnych miastach i domach - powiedział hierarcha podczas „międzyreligijnej nocy pokoju” 5 czerwca w katedrze w Kirkuku.
Chrześcijanie w Iraku są gotowi uczynić wszystko na rzecz pojednania, czują się blisko ze swoimi muzułmańskimi braćmi. - Ale nie chcemy żyć w izolowanych gettach ani w obozach dla uchodźców, przygotowanych w diasporze dla migrantów - stwierdził chaldejski arcybiskup Kirkuku. Podkreślił, że chodzi przede wszystkim o budowanie „braterskiej wspólnoty, opartej na pokoju, stabilizacji i bezpieczeństwie”.
Spotkanie chrześcijan i muzułmanów w Kirkuku jest szczególnie ważne w tym „czasie cierpienia” spowodowanym „ślepą i śmiertelną przemocą z ostatnich dni” - podkreślił chaldejski hierarcha. Dodał, że, mimo wszechogarniającego lęku, chrześcijan i muzułmanów jednoczy Matka Boża, której osoba stanowi most łączący wyznawców obu religii.

Cudzysłów

Gdy zagrożone jest życie, wtedy zagrożone jest wszystko.
Kard. Christoph Schönborn

Krótko

Robert Gates - minister obrony USA skrytykował pięciu członków NATO, w tym Polskę, za niedostateczny udział w operacjach wojskowych sojuszu w Libii.

Prezydent Jemenu Ali Abdullah Seleh został poważnie ranny w ataku na pałac prezydencki.

Niemieccy posłowie ulegli naciskom środowiska Eriki Steinbach i w uchwale z okazji 20-lecia polsko-niemieckiego traktatu wpisali zdanie o wysiedlonych po wojnie Niemcach.

Angela Merkel, niemiecka kanclerz, przebywała z wizytą w USA. Komentatorzy podkreślają nie najlepsze relacje osobiste między Merkel a Obamą.

Niemcy odnieśli sukces w budowaniu swojego wizerunku. Według badań przeprowadzonych przez Instytut Goethego, nie są już postrzegani przez pryzmat II wojny światowej, a bardziej kojarzą się mieszkańcom krajów Europy jako naród filozofów, poetów i kompozytorów.

Odszkodowanie w wysokości 150 mln euro dostaną rolnicy za straty z powodu informacji o ogórkach z bakteriami E.coli. To nie pokryje całości strat, które w samej Hiszpanii są szacowane na 200 mln euro. Rolników i plantatorów czekają też kolejne kłopoty. Rosja wprowadziła zakaz importu truskawek, poziomek, jagód i borówek.

Wskutek zakażenia szczepem pałeczki okrężnicy EHEC zmarło co najmniej 30 osób. Przedstawiciele polskich służb sanitarnych odradzali podróże do naszych zachodnich sąsiadów. Według berlińskiego Instytutu im. Roberta Kocha, epidemia zakażeń enterokrwotocznym szczepem E. coli nieco słabnie.

Rekord Europy: 45 proc. Hiszpanów przed trzydziestym rokiem życia jest bezrobotnych.

W Hiszpanii doszło do katastrofy dwóch polskich awionetek. Zginęły cztery osoby, wśród nich znany architekt Stefan Kuryłowicz. Powodem była fatalna pogoda oraz brak reakcji pilotów na polecenia z wieży.

4 czerwca w Kownie na błoniach tzw. Zbiegu Kowieńskiego, czyli w miejscu, gdzie Wilia wpływa do Niemna, stanął pomnik bł. Jana Pawła II, autorstwa krakowianina prof. Czesława Dźwigaja.

Strony informacyjne opracowano na podstawie doniesień korespondentów własnych, wiadomości Radia Watykańskiego, KAI i BP KEP.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święty Anzelm z Canterbury

Niedziela Ogólnopolska 40/2009, str. 4-5

[ TEMATY ]

św. Anzelm

pl.wikipedia.org

Święty Anzelm z Canterbury

Święty Anzelm z Canterbury
Drodzy Bracia i Siostry! W Rzymie na Awentynie znajduje się opactwo benedyktyńskie św. Anzelma. Jako siedziba Instytutu Studiów Wyższych oraz opactwa prymasa benedyktynów skonfederowanych, stanowi ono miejsce, które łączy w sobie modlitwę, naukę i zarządzanie, czyli te trzy płaszczyzny aktywności, które cechują życie Świętego, któremu opactwo jest dedykowane: Anzelmowi z Aosty, którego 900. rocznica śmierci przypada w tym roku. Liczne inicjatywy, podjęte zwłaszcza przez diecezję Aosty z okazji tej rocznicy, ukazały zainteresowanie, które nadal budzi ten średniowieczny myśliciel. Jest on znany również jako Anzelm z Bec i Anzelm z Canterbury, ponieważ związany był w tymi miastami. Kim jest ta osobistość, z którą trzy miejsca, oddalone od siebie i znajdujące się w trzech różnych krajach - we Włoszech, we Francji i w Anglii - czują się szczególnie związane? To mnich o intensywnym życiu duchowym, znakomity wychowawca młodzieży, teolog o niezwykłych zdolnościach spekulatywnych, mądry zarządca i niezłomny obrońca „libertas Ecclesiae” - wolności Kościoła. Anzelm jest jedną z wybitnych osobowości średniowiecza, potrafił połączyć wszystkie te przymioty dzięki głębokiemu doświadczeniu mistycznemu, które zawsze kierowało jego myślą i działalnością. Św. Anzelm urodził się w 1033 r. (lub na początku 1034 r.) w Aoście jako pierworodny syn znamienitej rodziny. Jego ojciec był człowiekiem szorstkim, oddającym się rozkoszom życia i trwoniącym swój majątek; matka zaś to kobieta szlachetnych obyczajów i głębokiej pobożności (por. Eadmero, „Vita s. Anselmi”, PL 159, col. 49). To matka zajęła się wczesną humanistyczną i religijną formacją syna, którego następnie powierzyła benedyktynom z przeoratu w Aoście. Anzelm, który jako dziecko - jak opowiada jego biograf - wyobrażał sobie, że dobry Bóg zamieszkuje wysokie, ośnieżone szczyty Alp, miał pewnej nocy sen, że wysłano go do tego wspaniałego królestwa samego Boga, który długo i serdecznie z nim rozmawiał, po czym poczęstował go „śnieżnobiałym chlebem” (tamże, col. 51). Sen ten pozostawił w nim przekonanie, że został powołany do wypełnienia szczytnej misji. Gdy miał piętnaście lat, poprosił o przyjęcie do Zakonu Benedyktynów, ojciec jednak całą swoją władzą sprzeciwił się temu i nie ustąpił nawet wtedy, gdy ciężko chory syn, czując, że koniec jest bliski, błagał o zakonny habit jako ostatnią pociechę. Anzelm powrócił do zdrowia, a potem, po przedwczesnej śmierci matki, przeżywał czas moralnego zagubienia: zaniedbał naukę i porwany ziemską namiętnością, stał się głuchy na napomnienia Boga. Porzucił dom i zaczął włóczęgę po Francji w poszukiwaniu nowych przeżyć. Trzy lata później, gdy dotarł do Normandii, udał się do opactwa Benedyktynów w Bec, przyciągnięty sławą Lanfranka z Pawii, przeora klasztoru. Było to dla niego spotkanie opatrznościowe i decydujące o dalszym jego życiu. Anzelm z zapałem podjął studia pod kierunkiem Lanfranka i w krótkim czasie stał się nie tylko ulubionym uczniem, ale również powiernikiem mistrza. Zapłonęło w nim na nowo jego powołanie zakonne i - po starannym rozważeniu - w wieku 27 lat wstąpił do zakonu i przyjął święcenia kapłańskie. Asceza i studium otworzyły przed nim nowe horyzonty, pozwalając mu odkryć na nowo, i to w znacznie większym stopniu, tę zażyłość z Bogiem, jaką miał jeszcze jako dziecko. Gdy w 1063 r. Lanfrank został opatem w Caen, Anzelm, po trzech zaledwie latach życia monastycznego, mianowany został przeorem klasztoru w Bec i mistrzem klauzurowej szkoły, wykazując się zdolnościami wychowawczymi. Nie lubił metod autorytarnych, porównywał młodych ludzi do małych roślin, które rosną lepiej, kiedy nie są zamknięte w pomieszczeniach, i pozostawiał im „zdrową” swobodę. Był bardzo wymagający wobec samego siebie i wobec innych, gdy chodziło o przestrzeganie wymogów życia monastycznego, lecz zamiast narzucać dyscyplinę, stosował perswazję. Po śmierci opata Erluina, założyciela opactwa w Bec, w lutym 1079 r. Anzelm wybrany został jednogłośnie na jego następcę. Tymczasem wielu mnichów wezwano do Canterbury, by zanieść braciom zza kanału La Manche odnowę, jaka dokonywała się na kontynencie. To dzieło spotkało się z dobrym przyjęciem do tego stopnia, że Lanfrank z Pawii, opat Caen, został nowym arcybiskupem Canterbury i poprosił Anzelma o pozostanie z nim na jakiś czas, aby uczyć mnichów i pomóc mu w trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się jego wspólnota kościelna po najeździe Normanów. Pobyt Anzelma okazał się bardzo owocny, zaskarbił on sobie sympatię i szacunek tak, iż po śmierci Lanfranka wybrano go na jego następcę na stolicy arcybiskupiej w Canterbury. Sakrę biskupią przyjął uroczyście w grudniu 1093 r. Anzelm przystąpił od razu energicznie do walki o wolność Kościoła, odważnie domagając się niezależności władzy duchowej od władzy doczesnej. Bronił Kościoła przed bezprawną ingerencją władz politycznych, przede wszystkim królów Wilhelma Rudego i Henryka I, zachętę i poparcie znajdując u papieża, któremu okazywał zawsze śmiałe i serdeczne oddanie. Wierność tę przypłacił w 1103 r. nawet goryczą wygnania ze swej stolicy w Canterbury. Dopiero w 1106 r., gdy król Henryk I wyrzekł się roszczeń udzielania kościelnej inwestytury oraz ściągania podatków kościelnych i konfiskaty mienia Kościoła, Anzelm mógł powrócić do Anglii, radośnie witany przez duchowieństwo i lud. Tak szczęśliwie zakończyła się walka, jaką stoczył orężem wytrwałości, dumy i dobroci. Ten Święty Arcybiskup, który budził wokół siebie podziw, gdziekolwiek się udał, ostatnie lata swego życia poświęcił przede wszystkim moralnej formacji duchowieństwa i intelektualnym badaniom zagadnień teologicznych. Zmarł 21 kwietnia 1109 r., słuchając słów Ewangelii czytanej tego dnia podczas Mszy św.: „Wyście wytrwali przy Mnie w moich przeciwnościach. Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec: abyście w królestwie moim jedli i pili przy moim stole” (Łk 22, 28-30). W ten sposób spełnił się sen o tej tajemniczej uczcie, który w dzieciństwie miał na samym początku swej drogi duchowej. Jezus, który zaprosił go, by siadł przy Jego stole, przyjął św. Anzelma po śmierci do wiecznego królestwa Ojca. „Błagam Cię, Boże, obym mógł Cię poznać, obym Cię kochał, bym mógł się Tobą radować. A jeżeli nie mogę w całej pełni w tym życiu, niech przynajmniej stale postępuję naprzód, aż nadejdzie to w pełni” („Proslogion”, rozdz. 14). Modlitwa ta pozwala zrozumieć mistyczną duszę tego wielkiego Świętego okresu średniowiecza, twórcy teologii scholastycznej, któremu tradycja chrześcijańska przyznała tytuł „Doctor Magnificus”, ponieważ żywił gorące pragnienie zgłębiania tajemnic Bożych, z pełną świadomością jednak, że droga poszukiwania Boga nigdy się nie kończy, przynajmniej na tej ziemi. Jasność i logiczny rygoryzm jego myśli zawsze miały na celu „wzniesienie duszy do kontemplacji Boga” (tamże, „Proemium”). Stwierdził on wyraźnie, że ten, kto chce uprawiać teologię, nie może liczyć jedynie na swą inteligencję, ale musi pielęgnować jednocześnie głębokie przeżywanie wiary. Działalność teologa, według św. Anzelma, rozwija się więc w trzech etapach: wiara - bezinteresowny dar od Boga, który należy przyjąć z pokorą; doświadczenie - które polega na wcieleniu słowa Bożego we własnym codziennym życiu; wreszcie prawdziwe poznanie - które nigdy nie jest owocem ascetycznego rozumowania, lecz kontemplatywną intuicją. Jak najbardziej aktualne pozostają także dziś w tej materii, dla zdrowych badań teologicznych i dla każdego, kto chciałby zgłębić prawdę wiary, jego słynne słowa: „Nie próbuję, Panie, przeniknąć Twojej głębi, gdyż w żadnym razie nie przyrównuję do niej mego intelektu; pragnę jednak, przynajmniej do pewnego stopnia, zrozumieć Twoją prawdę, w którą wierzy i którą kocha moje serce. Nie staram się bowiem zrozumieć, abym uwierzył, ale wierzę, bym zrozumiał” (tamże, 1). Drodzy Bracia i Siostry, miłość do prawdy i nieustanne pragnienie Boga, które naznaczyły całe życie św. Anzelma, niech będą dla każdego chrześcijanina bodźcem do niezmordowanego poszukiwania coraz głębszej jedności z Chrystusem - Drogą, Prawdą i Życiem. Oprócz tego gorliwość, pełen odwagi zapał, który wyróżniał jego pasterską działalność i który przysporzył mu czasem niezrozumienia, goryczy, a nawet wygnania, niech będzie zachętą dla pasterzy, osób konsekrowanych i wszystkich wiernych, by kochać Kościół Chrystusowy, modlić się, pracować i cierpieć dla niego, nie porzucając go nigdy ani nie zdradzając. Niechaj wyjedna nam tę łaskę Dziewica Matka Boża, do której św. Anzelm żywił czułe i synowskie nabożeństwo. „Maryjo, Ciebie serce moje chce miłować - pisze św. Anzelm - Ciebie język mój pragnie żarliwie sławić”.
CZYTAJ DALEJ

Uroczystość Królowej Polski na Jasnej Górze w tym roku odbędzie się 2 maja

2026-04-21 12:40

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Karol Porwich/Niedziela

Matka Boża z Jasnej Góry od ponad 6 wieków towarzyszy Polakom w ich historii. Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski szczególnie przypomina o obecności Maryi, zarówno w narodowej historii, jak i w tej osobistej wielu Polaków. W tym roku obchodzona będzie 2 maja.

Nowy przeor Jasnej Góry o. Grzegorz Prus, zapraszając do udziału w uroczystościach, życzy wszystkim głębokiej, osobistej zażyłości z Matką Bożą. Zwraca uwagę, że obchodzone w tym roku ważne rocznice: 370. Ślubów Lwowskich króla Jana Kazimierza, 100-lecie ofiarowania przez kobiety insygniów królewskich Maryi Jasnogórskiej, 70. złożenia Jasnogórskich Ślubów Narodu i 60. złożenia Milenijnego Aktu Oddania Polski w Macierzyńską Niewolę Maryi, Matce Kościoła za Wolność Kościoła Chrystusowego, ukazują duchowość maryjną naznaczoną również polską historią, głębią naszej narodowej kultury i mentalności, która jest także dziedzictwem całego Kościoła powszechnego.
CZYTAJ DALEJ

Kard. K. Krajewski o papieżu Franciszku: bardzo mi Go brakuje!

2026-04-21 16:22

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Papież Franciszek

Papież Franciszek

Dokładnie rok temu 21 kwietnia 2025 roku - w Poniedziałek Wielkanocny - odszedł do Domu Ojca Ojciec Święty Franciszek. O Biskupie Rzymu i całego świata opowiada jeden z najbliższych współpracowników Ojca Świętego Franciszka - kardynał Konrad Krajewski, dziś metropolita łódzki, a za pontyfikatu Papieża Franciszka - Jałmużnik Papieski.

Bardzo mi brakuje Papieża Franciszka
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję