Reklama

Świat

Albino Luciani we wspomnieniach krajana

Bp Giuseppe Andrich - ordynariusz diecezji Belluno-Feltre - wspomina Jana Pawła I

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: - Ksiądz Biskup urodził się w Canale d’Agordo, rodzinnej miejscowości papieża Jana Pawła I. Kiedy Ekscelencja poznał Albina Lucianiego?

BP GIUSEPPE ANDRICH: - Zanim go poznałem, ciągle o nim słyszałem, bo ludzie w miasteczku dużo o nim mówili. Już jako młody ksiądz miał wielki autorytet i fascynował ludzi. Osobiście poznałem go dopiero wtedy, gdy jako ministrant służyłem do Mszy św. Ks. Albino przychodził do kościoła bardzo wcześnie i przed Mszą św. długo się modlił. Utkwił mi w pamięci także pewien szczegół - w swoich kazaniach często odwoływał się do obrazów i rzeźb, które mamy w naszym kościele.
Ks. Luciani był także moim profesorem - w seminarium w Belluno wykładał wiele przedmiotów, m.in. historię sztuki, która była jego prawdziwą pasją.

- Do kiedy ks. Luciani mieszkał w Canale d’Agordo?

- Do końca 1935 r. - w tym właśnie roku przez kilka miesięcy pracował w Canale d’Agordo jako nowo wyświęcony kapłan, by później przenieść się na parafię do miejscowości Agordo. Następnie był wychowawcą i profesorem w seminarium w Belluno, a do rodzinnej miejscowości przyjeżdżał jedynie, by odwiedzić rodzinę i na wakacje. Raz tylko przebywał w Canale przez dłuższy czas, gdy był na rekonwalescencji po pobycie w szpitalu. Pod koniec 1958 r. został mianowany biskupem diecezji Vittorio Veneto - był to osobisty wybór nowego Papieża Jana XXIII, który go dobrze znał i osobiście konsekrował w Bazylice św. Piotra. To właśnie z tej okazji po raz pierwszy pojechałem do Rzymu.

Reklama

- Czy po wyborze Lucianiego na biskupa pozostał Ekscelencja z nim w kontakcie?

- Widywaliśmy się, gdy bp Luciani przyjeżdżał do rodzinnego miasteczka. Gdy zostałem wyświęcony na kapłana, przysłał mi list z życzeniami. Natomiast gdy studiowałem w Rzymie, spotykałem się z moim biskupem, gdy przyjeżdżał na zgromadzenia Episkopatu Włoch - wtedy zawsze pytał mnie o postępy w studiach. Z kolei gdy został wybrany na Papieża, przyjął mnie wraz z delegacją diecezjalną i wypowiedział pod moim adresem wiele ciepłych słów.

- Charakter każdej osoby kształtuje się w rodzinie i środowisku, w którym się urodziła i wzrastała. Jak środowisko górali z Dolomitów ukształtowało Albina Lucianiego?

- Albino ukształtował się, ucząc się od najbliższych mu osób ciężkiej pracy. Lekcją życia były dla niego także losy ojca, emigranta za pracą (z listów, w których ojciec wyraża zgodę na wstąpienie syna do seminarium, wynika, jak bardzo mu zależało, by Albino został księdzem bliskim robotnikom, ubogim i emigrantom).
Należy też uświadomić sobie, że Albino Luciani urodził się tuż przed wybuchem pierwszej wojny światowej, po której nastąpił rok wielkiej klęski głodu w 1917 r. Lata powojenne były latami ciągłej emigracji mężczyzn w poszukiwaniu pracy. Kobiety przez wiele miesięcy pozostawały w domu same i musiały się zajmować nie tylko dziećmi i domem, ale także pracować w polu i doglądać bydła. Matka była dla Albina także pierwszą katechetką. Jako dziecko Albino chodził wraz z innymi w góry, by kosić trawę, która następnie była suszona i zwożona na sankach w doliny.
Te lata ubóstwa i ciężkiej pracy były również czasem ludzkiej solidarności. Miejscowość Canale miała wielkie szczęście, gdyż miejscowy proboszcz był również działaczem społecznym: założył pierwszą we Włoszech spółdzielnię mleczarską i zorganizował objazdową bibliotekę, aby zapewnić odpowiednią formację wiernych. Ta dbałość proboszcza o kulturę chrześcijańską na pewno wywarła wielki wpływ na wiarę, kulturę i mentalność wszystkich ludzi, w tym młodego Albina Lucianiego.

- Czy we Włoszech spodziewano się, że po śmierci Pawła VI jego następcą zostanie kard. Albino Luciani?

- Gdy zmarł Paweł VI, kard. Luciani był patriarchą Wenecji…

Reklama

- A w najnowszej historii Kościoła patriarchowie Wenecji często byli wybierani na Stolicę Piotrową - wystarczy wspomnieć św. Piusa X i bł. Jana XXIII...

- To prawda, ale dziennikarze nie uważali go za „papabile”, tzn. za kandydata na papieża...

- Ponieważ media koncentrowały się na dwóch domniemanych kandydatach - kardynałach Sirim i Benellim…

- Natomiast ludzie, którzy go znali, wysuwali taką hipotezę, gdyż Luciani był człowiekiem o nieprzeciętnej osobowości, zarówno w dziedzinie kultury, jak i na płaszczyźnie czysto ludzkiej. Poza tym cechowała go wielka zdolność do słuchania drugiego człowieka i do prowadzenia dialogu.

- Pontyfikat Jana Pawła I trwał jedynie 33 dni - to okres zbyt krótki, by wypełnić go znaczącymi dokumentami i przedsięwzięciami. Może dlatego więc „przylepiono” temu Papieżowi etykietkę „Papież uśmiechu”, tak jakby wielką osobowość tego człowieka można było zredukować do jego uśmiechu. Chciałem więc spytać Ekscelencję, jaki byłby pontyfikat Jana Pawła I, gdyby go nie przerwała nagła śmierć...

- Byłby to pontyfikat bardzo religijny i „mocny”. Papież w swym przemówieniu inaugurującym pontyfikat powiedział, że należy dbać o dyscyplinę Kościoła, aby zapewnić mu egzystencję i zachować jego rolę ewangelizacyjną. Jan Paweł I byłby papieżem niestrudzonym, gdyż przez całe życie pracował bez wytchnienia. Rozmawiałem kiedyś z jednym z prałatów Kurii Rzymskiej. Powiedział mi, że w ciągu 33 dni Papież załatwił bardzo wiele spraw, które się nagromadziły pod koniec życia Pawła VI. Nie zdążył napisać encykliki, ale przemówienia i homilie, które wygłosił, trafiały do serc i umysłów wiernych.

- Dlaczego więc zrodził się ten mit Papieża o mentalności prowincjonalnego proboszcza, Papieża dobrodusznego i prostego, który nie rozumiał mechanizmów Kurii Rzymskiej?

- Rzeczywiście to tylko mit. Chciałbym podkreślić fakt, że Jan Paweł I był najwyższej klasy teologiem i człowiekiem wielkiej kultury. Nie zapominajmy, że przez całe życie był wykładowcą różnorodnych przedmiotów, ciągle czytał i miał niebywałą pamięć. Poza tym był człowiekiem, który metodycznie robił notatki.

- W diecezji, na czele której stoi Ekscelencja, znajduje się rodzinne miasto Papieża. Jakie obowiązki nakłada to na biskupa miejsca?

- Nie chciałbym, by wizyta wiernych w Canale d’Agordo zredukowała się do tzw. turystyki religijnej. Dlatego dbam o to, by miejscowy proboszcz i jego współpracownicy, którzy goszczą pielgrzymów odwiedzających kościół, pomogli im odkryć całe bogactwo osobowości Albina Lucianiego, wzorowego człowieka, kapłana i duszpasterza, oraz zapoznać się z jego nauczaniem.

- Czy wydano dokumentację nauczania Albina Lucianiego?

- Już wiele lat temu opublikowano 9 tomów jego „Opera omnia” („Dzieła wszystkie”). Dzieło to musi być teraz uzupełnione i poddane analizie według kryteriów historyczno-naukowych.

* * *

Albino Luciani i Giuseppe Andrich
urodzili się w tej samej miejscowości we włoskich Dolomitach - Canale d’Agordo. Bp Andrich pokazuje mi swój dom rodzinny stojący tuż obok kościoła parafialnego, dom Lucianich znajduje się nieco dalej od centrum i po dzień dzisiejszy mieszkają w nim krewni Jana Pawła I. Wchodzimy do kościoła, gdzie Andrich jako młody ministrant służył do Mszy św. ks. Lucianiemu. Również ks. Albino po wyjeździe z Canale często wracał do swej rodzinnej miejscowości. Na pewno żadnemu z nich - ani młodziutkiemu ministrantowi, ani księdzu z zagubionego w Alpach miasteczka - nie śniło się nawet, że jeden z nich zostanie biskupem, a drugi papieżem, co więcej - kandydatem do chwały ołtarzy. W tym roku przygotowano pierwszy dokument w procesie beatyfikacyjnym sługi Bożego Jana Pawła I, tzw. Summarium, które zostało przekazane do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych 17 października 2012 r., dokładnie w 100. rocznicę urodzin Albina Lucianiego. Z tej okazji poprosiłem bp. Andricha o rozmowę, by powspominać jego najsłynniejszego krajana.
Włodzimierz Rędzioch

2012-10-29 13:27

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przed 40 laty wybrano Jana Pawła I - "uśmiechniętego papieża"

[ TEMATY ]

Jan Paweł I

wikipedia.org

Przed 40 laty - 26 sierpnia 1978 r. wybrano na papieża patriarchę Wenecji kard. Albino Lucianiego. Zmarł po 33 dniach zasiadania na Stolicy Piotrowej. Od razu po swym wyborze Jan Paweł I zdobył sympatię świata. Z przekrzywioną białą piuską na głowie i uśmiechem dziecka "bezradnie" rozkładał ręce w loggii Bazyliki św. Piotra, jakby chciał powiedzieć: "Zobaczcie, co mi zrobili". Włosi poufale nazywali go Gianpaolo. W listopadzie 2017 r. papież Franciszek ogłosił dekret o heroiczności jego cnót i tym samym do beatyfikacji „papieża uśmiechu” konieczne jest już tylko stwierdzenie autentyczności cudu za jego przyczyną.

Jako pierwszy w historii papież przyjął dwa imiona. Wytłumaczył się z tego nazajutrz po wyborze, w pierwszym przemówieniu do tłumów zgromadzonych na Placu św. Piotra: "Pomyślałem sobie: Papież Jan osobiście udzielił mi sakry biskupiej w tej tu bazylice św. Piotra. Następnie, choć niegodny, objąłem po nim katedrę św. Marka w Wenecji, w tej Wenecji, która jeszcze teraz pełna jest Papieża Jana. Wspominają go gondolierzy i zakonnice, wszyscy. Ale papież Paweł nie tylko kreował mnie kardynałem, ale na kilka miesięcy przedtem, na kładkach, na zalanym wodą placu św. Marka sprawił, że cały zaczerwieniłem się wobec 20 tysięcy ludzi, ponieważ zdjął stułę i nałożył ją na moje ramiona. Jeszcze nigdy się tak nie zaczerwieniłem! Z drugiej strony Papież ten przez 15 lat swego pontyfikatu nie tylko mnie, ale całemu światu pokazał jak kochać, jak służyć, jak pracować i cierpieć dla Kościoła Chrystusowego. Dlatego powiedziałem sobie: będę się nazywał Jan Paweł. Nie mam mądrości serca Papieża Jana, ani przygotowania i kultury Papieża Pawła, ale jestem na ich miejscu, muszę więc starać się służyć Kościołowi. Ufam, że będziecie mnie wspierać swoimi modlitwami".

CZYTAJ DALEJ

USA: Proboszcz parafii odwiedzonej przez pierwszą damę RP: to wyróżnienie

2021-09-24 19:09

[ TEMATY ]

parafia

wizyta

Agata Kornhauser‑Duda

Nowy Jork

PAP

Agata Kornhauser-Duda podczas wizyty w USA

Agata Kornhauser-Duda podczas wizyty w USA

Agata Kornhauser-Duda złożyła wizytę w polskiej parafii p.w. św. Stanisława Biskupa i Męczennika na nowojorskim Manhattanie. Proboszcz 150-letniej parafii o. Karol Jarząbek w rozmowie z PAP nazwał wizytę pierwszej damy "wyróżnieniem".

W czasie czwartkowej wizyty w najstarszej rzymskokatolickiej polskiej parafii w archidiecezji Nowy Jork pierwsza dama RP przekazała parafii polską flagę wraz z listem gratulacyjnym od prezydenta Andrzeja Dudy.

CZYTAJ DALEJ

Brązowa medalistka z Tokio Justyna Iskrzycka: z wiarą można góry przenosić

2021-09-28 11:14

[ TEMATY ]

IO Tokio

Facebook Justyny Iskrzyckiej

- Myślę, że wszystko, czego doświadczamy, może nas czegoś nauczyć - jeżeli tylko potrafimy wyciągać wnioski – mówi Justyna Iskrzycka. W rozmowie z KAI brązowa medalistka tegorocznych Igrzysk Olimpijskich w Tokio – opowiada m.in. o wpływie sportu na relacje z drugim człowiekiem, życiu religijnym na Igrzyskach oraz Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”.

Hubert Szczypek (KAI): Na igrzyskach w Tokio zdobyłaś brązowy medal w kajakarstwie klasycznym 500 m. To historyczne osiągnięcie, bo w tej konkurencji Polki nie zdobyły wcześniej medalu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję