Reklama

Niedziela Częstochowska

„Czuć ciężar miłości Bożej...”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

KS. JACEK MOLKA: - Jakie było zawołanie Księdza Arcybiskupa jako neoprezbitera?

ABP STANISŁAW NOWAK: - „Miłość Chrystusowa przyciska nas” (por. 2 Kor 5, 14) - to tłumaczenie dawniejsze, według przekładu ks. Jakuba Wujka. Uważałem, że choć ta myśl jest zbyt „materialna” - słowo „przyciska” - niemniej jednak jest ona bardzo piękna i głęboka. Uważałem i uważam, że w życiu kapłańskim trzeba czuć ciężar miłości Bożej, która jest przeogromna i wymaga od człowieka, aby dał Panu Bogu wszystko.

- Święceń kapłańskich udzieli Księdzu Arcybiskupowi abp Eugeniusz Baziak...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Tak. Święcenia przyjąłem z rąk abp. Eugeniusza Baziaka, ówczesnego arcybiskupa lwowskiego, który był również administratorem apostolskim archidiecezji krakowskiej, 22 maja 1958 r. w bazylice archikatedralnej pw. św. Stanisława i św. Wacława w Krakowie na Wawelu. W tych też dniach obchodzę kolejną rocznicę urodzin (11 lipca 1935 r.)...

- Jak Ksiądz Arcybiskup wspomina swoją pracę jako wikariusz w Choczni, Ludźmierzu i Rogoźniku w latach 1958-63?

Reklama

- Wspominam bardzo mile. Miałem bardzo dobrego proboszcza na pierwszej placówce - ks. Adama Boguckiego. Był wcześniej moim katechetą przez dwa lata. Na plebanii były też Siostry Szarytki. Dom był pełen dobroci. Ksiądz Proboszcz był gorliwy i ja też chciałem mu dorównać. Współpraca układała się z nim bardzo dobrze...

- A jak wyglądała katechizacja dzieci i młodzieży?

- Wtedy wróciła na kilka lat religia do szkół. Bardzo dużo uczyłem - w dwóch szkołach od poniedziałku do soboty. Katechizowanie nie było łatwe. Pozwolono uczyć religii, ale krzyże nie mogły wisieć w klasach. Potem wolno było tylko uczyć na pierwszych bądź ostatnich godzinach. Następnie wpuszczano księży do szkół dopiero wtedy, kiedy świeckie lekcje były już zupełnie skończone. I bywało, że ja o godz. 16 zaczynałem katechezę. To było ciężkie. Dzieci czekały. Jesienią czy zimą robiło się już ciemno.
Miałem też różne przykrości. Dzieci nosiły świeczki, by było w ogóle cokolwiek widać. W jednej szkole jej kierownik się bał, że może dojść do pożaru. Takich sztucznych trudności było wiele.
W Ludźmierzu, kiedy uczyłem, religii w szkole już nie było. Uczyłem na plebanii w jednym z pomieszczeń. Wspominam ten czas bardzo mile. I jeszcze chcę wspomnieć o bardzo ważnej dla mnie rzeczy. Jak byłem wikariuszem w Ludźmierzu, jednocześnie w Rogoźniku budowałem kościół i tworzyłem parafię...

- No a potem była nominacja na ojca duchownego w seminarium...

Reklama

- Zostałem wezwany do Krakowa przez biskupa wikariusza kapitulnego Karola Wojtyłę, żeby być ojcem duchownym w seminarium. Ponieważ byłem bardzo młodym księdzem, krępowano się mnie nazywać oficjalnie ojcem duchownym i kazano mnie nazywać asystentem ojca duchownego. Służyłem alumnom z pierwszego i drugiego roku - studentom filozofii. Ten stan trwał cztery lata...

- Następnie studia, Paryż...

- Tak. Mając dziewięć lat kapłaństwa, zostałem wezwany przez przyszłego Ojca Świętego, żeby skorzystać z okazji, że miałem ciotkę zakonnicę we Francji, żeby pojechać ją nie tylko odwiedzić, ale zostać w Paryżu na studiach w Instytucie Katolickim, gdzie obroniłem doktorat z teologii duchowości...

- Jak Ksiądz Arcybiskup wspomina swoją osobistą więź z bł. Janem Pawłem II?

- Niezwykle pozytywnie. Byłem zawstydzony tym, że przyszły Ojciec Święty mi zaufał w wypłnianiu tak trudnej funkcji wychowawcy. Nieraz myślałem: „Boże, jak to możliwe, że on mi tak ufa!”. Nigdy mnie nie korygował, nie krytykował, zawsze błogosławił, uśmiechał się, szanował ogromnie. Nigdy się nie wtrącał w moją posługę wychowawcy jako ojca duchownego. Ani mnie, ani innym. Bardzo był nam bliski. Bardzo kochał przełożonych. Przyjeżdżał do kleryków. Odwiedzał ich. To był przemiły okres w moim życiu.

- Wracając do innych funkcji...

Reklama

- Po paryskich studiach wróciłem na stanowisko ojca duchownego, ale dla starszych roczników w seminarium - już dla teologów. I byłem tam ojcem duchownym prawie sześć i pół roku. Seminarium było bardzo liczne. Było ponad trzystu alumnów. Rektorem był obecny ks. kard. Franciszek Macharski, a ja byłem głównym ojcem duchownym i zarazem wykładowcą teologii życia wewnętrznego na Papieskim Wydziale Teologicznym, a później na Akademii Teologicznej w Krakowie...

- Później była też posługa rektora od 1979 r. do 1984 r....

- No właśnie. Jak kard. Karol Wojtyła został papieżem, to na jego miejsce został mianowany ówczesny rektor seminarium ks. Macharski, a ja zająłem jego miejsce. Śmiano się nawet ze mnie, że „góra pociągnęła dół”...

- Przychodzi rok 1984, biskupstwo w Częstochowie i zawołanie biskupie: „Iuxta Crucem Tecum stare” („Chcę pod Krzyżem stać przy Tobie”)... Dlaczego akurat takie zdanie?

- To wynikało już z mojej teologii. Ja tym żyłem. Lubiłem tę maryjną antyfonę. Byłem teologiem duchowości i wybrałem to zawołanie, bo nabożeństwo do Chrystusa cierpiącego było mi bardzo bliskie. Można powiedzieć, że poszedłem śladami bł. Jana Pawła II, który był kalwariarzem. Ja też przecież wychowywałem się niedaleko Kalwarii Zebrzydowskiej. Urodziłem się przecież w Jeziorzanach.

- Lwią część kapłańskiego życia spędził Biskup Senior właśnie na ziemi częstochowskiej najpierw jako tutejszy biskup ordynariusz, a potem od 1992 r. już też jako metropolita... Jak podsumowałby Ksiądz Arcybiskup ten czas w paru zdaniach?

Reklama

- W paru zdaniach? To był czas służby. Służba Bogu i ludziom. Nieustanna praca. Wieczny bieg dla Bożej sprawy (uśmiech). Starałem się wypełniać swoje obowiązki solidnie i gorliwie, tak jak najlepiej umiałem. Pracy było ogromnie dużo. Był to tzw. okres posolidarnościowy. okres tzw. boomu budownictwa sakralnego. Stąd też powstawało wiele kościołów, nowych parafii. Uważałem, że ludzie mają zbyt daleko do swoich kościołów, że brakuje wiele świątyń. Przejąłem się bardzo zasadą, którą wypowiedział pierwszy biskup częstochowski - bp Teodor Kubina, który mówił, że w mieście nie uznaje parafii liczącej więcej niż 10 tys. wiernych. Starałem się tak kierować budownictwem sakralnym, żeby nie było wielkich parafii. Moja posługa tutaj to wielkie stawanie się nowej archidiecezji. Nie można zapomnieć o budowie gmachu Wyższego Seminarium Duchownego, Domu Katedralnego, Domu Samotnej Matki, Domu Rekolekcyjnego, remontu katedry... Było tego bardzo wiele. A teraz na emeryturze, co mogę, to posłużę. Tyle, ile mogę...

- Co Ksiądz Arcybiskup powie na koniec Czytelnikom „Niedzieli”?

- Życzyłbym, by ją czytali, by ją kochali. Życzę, żeby też - według mnie - modlili się „Niedzielą”. Prasa katolicka jest też po to, by za jej pomocą się modlić. Nic nie może być w Kościele katolickim, co nie jest wprost zwrócone do Pana Boga. To jest moja teologia...

2013-07-03 12:33

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Gądecki: Śp. abp Stanisław Nowak był człowiekiem bez reszty oddanym Kościołowi, Ojczyźnie i Maryi

[ TEMATY ]

abp Stanisław Nowak

abp Stanisław Gądecki

Msza św. pogrzebowa

Karol Porwich/Niedziela

Zakończyły się dwudniowe uroczystości pogrzebowe śp. abp. Stanisława Nowaka, pierwszego metropolity częstochowskiego, człowieka bez reszty oddanego Kościołowi i Ojczyźnie. Zgodnie ze zwyczajem odbywały się na Jasnej Górze i w archikatedrze. Ciało zmarłego w niedzielę 86-letniego abp. seniora zostało złożone w krypcie biskupów częstochowskich w podziemiach bazyliki archikatedralnej.

Na uroczystości pogrzebowe śp. abp. Stanisława Nowaka papież Franciszek przesłał telegram, który odczytał bp Andrzej Przybylski: „Wspominając jego gorliwą posługę, którą pełnił jako Pasterz tej Archidiecezji, Ojciec Święty wznosi za jego duszę żarliwą modlitwę, zawierzając go przemożnemu wstawiennictwu Matki Bożej Częstochowskiej Królowej Polski".
CZYTAJ DALEJ

Jezus mnie nie potępia, ale bardzo pragnie, abym się zmienił na lepsze

2025-04-02 14:38

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

źródło: wikipedia.org

"Chrystus i jawnogrzesznica", Nicolas Poussin (1653 r.)

Chrystus i jawnogrzesznica, Nicolas Poussin (1653 r.)

Ważne jest, aby w każdej sytuacji kryzysowej, którą przeżywam, zaprosić Jezusa. On jest pomocą, światłem i On udziela łaski, aby z trudności wyjść i stać się lepszym czy mądrzejszym.

Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą dopiero co pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co powiesz?» Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem». I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku. Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz».
CZYTAJ DALEJ

Głos Boga jest pierwszym źródłem życia

„Córka Głosu” – pod takim hasłem w sanktuarium w Otyniu odbyło się wielkopostne czuwanie dla kobiet.

Był czas na konferencję, modlitwę wstawienniczą, adorację Najświętszego Sakramentu i oczywiście Eucharystię. Czuwanie, które odbyło się 5 kwietnia, poprowadziła Wspólnota Ewangelizacyjna „Syjon” wraz z zespołem, a konferencję skierowaną do pań, które wyjątkowo licznie przybyły tego dnia na spotkanie, wygłosiła Justyna Wojtaszewska. Liderka wspólnoty podzieliła się w nim osobistym doświadczeniem swojego życia. – Konferencja jest zbudowana na moim świadectwie życia kobiety, która doświadczyła nawrócenia przez słowo Boże i która każdego dnia, kiedy to słowo otwiera, zmienia przez to swoją rzeczywistość. Składając swoje świadectwo chciałam zaprosić kobiety naszego Kościoła katolickiego do wejścia na tą drogę, żeby nauczyć się życia ze słowem Bożym i tak to spotkanie dzisiaj przygotowaliśmy, żeby kobiety poszły dalej i dały się zaprosić w tą zamianę: przestały analizować, zamartwiać się, tylko, żeby uczyły się tego, że głos Boga jest pierwszym źródłem życia, z którego czerpiemy każdego dnia. Taki jest zamysł tego spotkania, dlatego nazywa się ono „Córka Głosu” – mówi liderka Wspólnoty Ewangelizacyjnej „Syjon”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję