Reklama

Drogowskazy

drogowskazy

Parasol dla Europy

Niedziela Ogólnopolska 50/2018, str. 3

[ TEMATY ]

Europa

Bożena Sztajner/Niedziela

Ks. inf. Ireneusz Skubiś – ciagle obecny w rzeczywistości Kościoła i Ojczyzny

Ks. inf. Ireneusz Skubiś – ciagle obecny w rzeczywistości Kościoła i Ojczyzny

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z radością zauważamy, że Europa się budzi i dostrzega, iż ma chrześcijańskie korzenie. Budzenie chrześcijańskiej świadomości jest ważne, światowa masoneria i dobrze zorganizowani ateiści podjęli bowiem zdecydowaną wojnę z Kościołem. I nie jest to sprawa ostatnich lat, lecz zwłaszcza końca XIX i początku XX wieku. Zachodni filozofowie, szczególnie niemieccy, dali wówczas intelektualny podkład do nikczemności, które spotkały ludzkość XX wieku. To ateizmy bolszewicki i nazistowski poprowadziły miliony ludzi do gułagów i obozów koncentracyjnych. Ale mieszkańcy Europy i świata jakoś tego nie zauważają, a ateiści chcą dziś znowu zaproponować człowiekowi już XXI wieku sposób życia bez norm moralnych i etycznych, wpływają na decyzje polityczne i wprowadzają społeczeństwa Europy i świata na tory relatywizmu moralnego i obyczajowego. W sposób przewrotny promuje się szczytne hasła, rozumiane jako coś bardzo nowoczesnego. Tym sposobem rodzi się nowa forma zniewolenia człowieka, spowodowanego nie tylko nałogami, ale zniewolenia partyjnego i wodzowskiego.

Reklama

Dlatego trzeba jak najszybciej wrócić do idei wolności, którą proponuje nam Chrystus, do której „nas wyswobadza” – jak mówi św. Paweł (por. Ga 5, 1). Jest to droga człowieka – dziecka Bożego – wolnego przede wszystkim od zła i grzechu, który zniewala. Przypomnijmy tu tak licznych męczenników, którzy byli zdolni w sposób wolny dawać świadectwo prawdzie. Demonstracja wolności to demonstracja nade wszystko wolności wewnętrznej. I jeżeli mówimy dziś, że współczesna Europa nie ma elit, to znaczy, że nie ma ona ludzi naprawdę wolnych, niezależnych intelektualnie i moralnie. Bo wielkość człowieka polega nie tylko na intelekcie, ale i na prawdziwej wolności wewnętrznej. Bardzo pragniemy Europy ludzi wolnych, czyli wielkich. Tylko tacy mogą kształtować nowe oblicze kontynentu. To nie może się stać na zasadzie przypadku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Św. Jan Paweł II liczył na ludzi wolnych, tzn. ukształtowanych przez samego Chrystusa.

Dziś należy przygotować elity dla poszczególnych europejskich krajów. Trzeba uświadomić Europejczykom, że dzieje Europy zasadzają się na Ewangelii i nauczaniu Jezusa Chrystusa. To jest coś bardzo oczywistego i normalnego. Sam zaś Ruch „Europa Christi” nie ma żadnych aspiracji politycznych i nie chce uczestniczyć jako taki w tworzeniu jakiejkolwiek partii.

Musimy wiedzieć, że droga moralności chrześcijańskiej jest jedyną drogą prawdziwego rozwoju. Dekalog obowiązuje „semper et pro semper” – zawsze i na zawsze – on jest dziełem Boga. Jeżeli więc ktoś chce być chrześcijaninem, musi zachowywać Dekalog.

Tu nie ma dyspensy.

2018-12-11 12:41

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Eurokonstytucje

Słowami: „My, naród” rozpoczyna się konstytucja USA uchwalona ponad 200 lat temu (w 1787 r.), spisana na kilkunastu stronach jako 7 artykułów. Przez lata aktualizowana w formie załączonych poprawek, których obecnie jest 27. Kilka lat po amerykańskiej, w 1791 r. uchwalono słynną polską Konstytucję 3 maja. Wyeksponowano w niej „religię narodową”, a wszelką władzę wywodzono z „woli narodu”. Konstytucja, czyli ustawa zasadnicza, to najważniejszy akt prawny każdego państwa, które ją przyjmuje. Dążący do budowy superpaństwa europejskiego wzorowanego na USA, budowniczy Unii Europejskiej zamarzyli także o europejskiej konstytucji. Przygotowano opasły tom liczący 482 strony (wersja polska), który zatytułowano „Traktat ustanawiający konstytucję dla Europy”. W 2005 r. (całkiem nieopatrznie) pozwolono narodom Europy wypowiedzieć się na jej temat. W demokratycznym referendum we Francji i Holandii ludzie powiedzieli „nie” eurokonstytucji. Był to kubeł lodowatej wody wylany na rozgorączkowane głowy euroentuzjastów, którzy nie przewidzieli takiego scenariusza. Frustracja była tym większa, że Francja i Holandia to państwa założycielskie Wspólnot Europejskich. Po ogłoszonym okresie refleksji, który trwał rok, unijni decydenci postanowili odchudzić tekst, nie nazywać go eurokonstytucją i nie ryzykować narodowych konsultacji. Tak powstał traktat lizboński – de facto okrojona wersja eurokonstytucji. Tylko w jednym kraju Unii – Irlandii poddano go weryfikacji w referendum, gdzie poniósł sromotną klęskę. Wbrew regułom, Irlandczyków przymuszono do ponownego głosowania, zapowiadając, że będą czynić to do skutku. Narzucona siłą eurokonstytucja nadała osobowość prawną Unii Europejskiej – Unii, której większość obywateli nie jest skłonna mówić „My, naród”.
CZYTAJ DALEJ

Tymoteusz Puchacz: Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy

2026-09-24 20:54

[ TEMATY ]

piłka nożna

Tymoteusz Puchacz

PAP/Leszek Szymański

Tymoteusz Puchacz przeżywa wyjątkowy czas zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Reprezentant Polski potwierdził, że w maju poślubił Oliwię. W rozmowie z Robertem Błońskim z TVP Sport opowiedział także o tym, jak małżeństwo i wiara wpłynęły na jego życie. Jak przyznał, dziś piłka nożna nie jest już dla niego najważniejsza. „Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy” – powiedział.

Tymoteusz Puchacz wraca do reprezentacji Polski po niemal dwóch latach przerwy. Na dobre wspomina także ostatni sezon w azerskim klubie Sabah Baku, z którym wywalczył mistrzostwo kraju i awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Jednak – jak sam podkreśla – najważniejsze zmiany dokonały się w jego życiu poza boiskiem.
CZYTAJ DALEJ

Tymoteusz Puchacz: Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy

2026-09-24 20:54

[ TEMATY ]

piłka nożna

Tymoteusz Puchacz

PAP/Leszek Szymański

Tymoteusz Puchacz przeżywa wyjątkowy czas zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Reprezentant Polski potwierdził, że w maju poślubił Oliwię. W rozmowie z Robertem Błońskim z TVP Sport opowiedział także o tym, jak małżeństwo i wiara wpłynęły na jego życie. Jak przyznał, dziś piłka nożna nie jest już dla niego najważniejsza. „Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy” – powiedział.

Tymoteusz Puchacz wraca do reprezentacji Polski po niemal dwóch latach przerwy. Na dobre wspomina także ostatni sezon w azerskim klubie Sabah Baku, z którym wywalczył mistrzostwo kraju i awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Jednak – jak sam podkreśla – najważniejsze zmiany dokonały się w jego życiu poza boiskiem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję