Reklama

Diakon musi żyć programem Jezusa

2019-05-11 18:15

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Homilia abp Józefa Kupnego metropolity wrocławskiego wygłoszona 11 maja we wrocławskiej katedrze:

Za chwilę otrzymacie święcenia, odtąd, umocnieni darem Ducha Świętego, będziecie pomagać biskupowi i jego prezbiterom w posłudze Słowa, ołtarza i miłości. Będziecie głosić Ewangelię, przygotowywać ofiarę eucharystyczną i rozdzielać wiernym Ciało i krew Pańską. Oprócz tego, na polecenie biskupa będziecie mogli głosić kazania i przekazywać Boża naukę wierzącym i niewierzącym, przewodniczyć modlitwom, udzielać chrztu, nosić wiatyk do ciężko chorych i przewodniczyć obrzędom pogrzebu. Uświęceni przez nałożenie rąk, które pochodzi od Apostołów, będziecie pełnić dzieła miłosierdzia w moim imieniu. Jednak zanim to się stanie, idąc za radą św. Pawła zawartą w 1 Liście do Koryntian, przypatrzcie się powołaniu waszemu. Jak pisze Apostoł, wg oceny ludzkiej niewielu tam mędrców, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców. Wybrał to, co niemocne, aby możnych poniżyć. I to, co nieszlachetnie urodzone, wg świata, to co wzgardzone i to co w ogóle nie jest, wyróżnił Bóg, aby to, co jest, unicestwić tak, by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga.

Te słowa św. Pawła, w tym miejscu, nabierają szczególnego znaczenia i wymowy, bo przyjmowane są przez was, którzy obdarowani zostaliście wyjątkowym powołaniem - powołaniem do kapłaństwa - a dziś przyjmujecie święcenia diakonatu. To powołanie jest darem, a więc jest czymś, co otrzymaliście od Boga bez własnych zasług, niezależnie od waszych predyspozycji. Co więcej, w świetle słów św. Pawła, powołanie nie uwzględnia ludzkich braków, które właśnie czynią człowieka niezdolnym do podjęcia misji diakońskiej i kapłańskiej. Te braki w oczach Bożych w ogóle się nie liczą. Wiele mamy przykładów opisanych na kartach Pisma świętego, kiedy to powołani przez Boga odmawiali Mu, tłumacząc się swoimi brakami. Już Mojżesz odmawiał Bogu wymawiając się brakami wymowy. Podobnie czynili inni prorocy świadomi własnych braków i ułomności. Ale odpowiedź Boga jest zawsze taka sama: nie bój się podjąć zadania, które ci wyznaczyłem, bo zawsze będę przy tobie, wystarczy ci mojej łaski. I właśnie dlatego nasze powołanie i świadomość naszej niegodności i braków po prostu zawstydza nas samych i zawstydza mędrców i szlachetnie urodzonych oraz tych wszystkich, którzy we własnym mniemaniu byliby godni pełnić urząd diakona i kapłana. I tak zawstydzeni, z pełną prawdą o nas samych, o naszej grzeszności, słabości, małości, zawstydzeni, stajemy przed Bogiem oddając się do Jego dyspozycji.

Kochani kandydaci do święceń diakonatu, w świętej Ewangelii źródłem zawstydzenia świata jest także życie wg Błogosławieństw. Dla wielu jest to utopia, coś, co zupełnie nie przystaje do rzeczywistości, którą znamy, którą żyjemy. Powołanemu do kapłaństwa też tak może się wydawać: że wg programu Ośmiu Błogosławieństw nie da się żyć. Spróbujemy jednak zastanowić się nad głębią i Bożą mądrością zawartą w nauce Ośmiu Błogosławieństw.

Reklama

Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie. Kochani, ubogi w duchu to ktoś, kto nie koncentruje się na sobie samym, ale jest otwarty na Boga, na innych. To ten, kto uwalnia się od samego siebie, aby otworzyć się na Boga. Takiemu człowiekowi Chrystus obiecuje Królestwo Niebieskie. To błogosławieństwo jest zachętą dla diakona, kapłana, aby nie myślał tylko o sobie – o tym, by było mu dobrze, żeby potrzeby materialne zaspokoić w maksymalnym stopniu, ale by szeroko otworzył się na Boga i na potrzeby duchowe i materialne wiernych, wśród których będzie posługiwał.

Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. Smutek jest rozdzierającym bólem, który odczuwa człowiek w swoim wnętrzu. Zauważmy, że ci, którzy się smucą to często ci sami, którzy płaczą. Diakonowi potrzeba smutku, potrzeba płaczu z powodu swoich słabości, grzechów, trudnego charakteru. Samozadowolenie jest wrogiem nawrócenia. Prowadzi do obwiniana i krytyki wszystkiego i wszystkich tylko nie siebie. Samozadowolenie – wszystko jest złe wokół nas, wszystkich krytykujemy. Kapłani też tacy są, diakoni tacy są, klerycy tacy są, ludzie tacy są… Przez smutek i płacz nad sobą wkraczamy na drogę nawrócenia i dołączamy do grona błogosławionych.

Błogosławieni są ci, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, którzy wprowadzają pokój – swoim słowem, postawa, którzy wyrzekają się agresji wobec innych i starają się o pokój wśród wiernych. Na pewno takimi nie są duszpasterze, którzy w sytuacji konfliktu miedzy różnymi grupami wiernych zamiast przyjęcia funkcji mediatora wyraźnie opowiadają się po jednej stronie, doprowadzając do jeszcze większej eskalacji konfliktu. Nie są nimi także ci, którzy na ambonie narzucają swoje poglądy polityczne, tracąc w ten sposób wiernych o innych przekonaniach politycznych. Również ci, którzy w błędnym przekonaniu o potrzebie obrony własnego zdania i autorytetu za wszelką cenę dążą do upokorzenia przeciwników.

Pan Jezus błogosławionymi nazywa tych, którzy cierpią prześladowania dla sprawiedliwości i z powodu przynależności do Niego, z powodu swojej wiary. Diakon, który doświadcza krzywd, upokorzenia i prześladowania z racji tego kim jest, staje w szeregu tych, których Jezus nazywa błogosławionymi.

Kochani, postawmy sobie teraz pytanie, czy program Ośmiu Błogosławieństw jest w swej istocie rzeczywiście tak bardzo oderwany od życia, tak bardzo oderwany od życia kapłańskiego? Na pewno każdy sam musi sobie udzielić odpowiedzi na to pytanie. Jednak w moim najgłębszym przekonaniu, chociaż od czasów apostolskich dzieli nas tak wiele, to jednak nauka Ośmiu Błogosławieństw ciągle zachowuje swoją aktualność. Za każdym razem, kiedy wgłębiamy się w ten fragment Jezusowego nauczania odkrywamy, że dotyka on w sercu tego, co nadaje właściwy kierunek i sens życiu każdego ucznia Chrystusa, a zwłaszcza nadaje sens życiu diakona.

Zatem w czasie tej Eucharystii, wszyscy tu obecni, chcemy się modlić za was, abyście nigdy nie utracili podstawowego kierunku i sensu życia kapłańskiego i by Jezus Chrystus pomógł wam, swoją łaską, przyjąć sercem naukę Ośmiu Błogosławieństw i nimi się kierować w swojej posłudze. Amen.

Tagi:
homilia abp Józef Kupny

Reklama

Marta i Maria w nas

2019-07-16 11:47

O. Krzysztof Osuch SJ
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 31

Graziako
„Jezus w domu Marty i Marii” – Otto Lessing (XIX wiek)

Wszystko, co Jezus mówi, czyni i kim jest – jest na wagę złota. Maria dobrze o tym wie, dlatego siada u stóp Mistrza i rozkoszuje się smakiem „najlepszej cząstki”. Jest szczęśliwa, a ponadto zasługuje sobie na wiekopomną pochwałę Jezusa. Marta chce usłużyć Gościowi inaczej. Od razu zabiera się za przygotowanie posiłku. Niestety, jej gest czynnej miłości okazuje się wybrakowany. Wzbierają w niej negatywne uczucia i osądy. Dała im upust, wypowiadając swe rozżalenie: „Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła”. Oto, rzec można, „pokrzywdzona” i lepiej wiedząca ujawnia pretensje wobec nie tylko swej siostry, ale i Mistrza.

Jezus, pełen miłości i wdzięczności wobec Marty, nie może jej nie ostrzec: „Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona”. Powiedziane jasno, zdecydowanie i delikatnie. Miliony wierzących będą przez wieki, dziś także, wnikać w znaczenie tych słów Jezusa, Oblubieńca dusz. W każdym z nas są wrażliwość i pragnienia Marii... Ale pełno też w nas Marty. My wszyscy – tak wprawni w uwijaniu się „około rozmaitych posług”, a tak powolni, by usiąść „u nóg Pana” – powinniśmy zrewidować nasze priorytety.

Czy my – poddawani dyktatowi antropocentrycznej cywilizacji i bezkrytycznie zafascynowani jej produktami – mamy jeszcze szczere przekonanie, że Jezus i oblubieńcza wzajemność, do której niezmiennie nas zaprasza, to skarb nieoceniony, jedyny? On naprawdę zasługuje (my też), byśmy codziennie rezerwowali czas na spotkania z Nim. Łagodnie i zdecydowanie przenośmy uwagę z absorbujących zmartwień i niepokojów oraz z ulotnych fascynacji i często zbędnych zaangażowań – na Pana Jezusa. Tylko „u nóg Pana”, kontemplując na modlitwie Osobę Jezusa, poznajemy i smakujemy życie prawdziwe, spełniające. Naprawdę „potrzeba (...) tylko jednego”. Jak w Eucharystii, w której Boskie Osoby obdarowują nas „najlepszą cząstką”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tuplice: Ks. Jerzy Loch zakończył wieloletnią posługę w parafii

2019-07-21 23:05

Kamil Krasowski

„Wystarczyła ci sutanna uboga” – takim utworem zakończył się uroczysty koncert jakim 21 lipca parafianie i władze samorządowe podziękowały swojemu proboszczowi za ponad 30-letnią posługę duszpasterską w parafii Chrystusa Króla w Tuplicach.

Karolina Krasowska
Parafianie podziękowali proboszczowi za wieloletnią posługę w Tuplicach

Ks. Jerzy Loch po 32 latach będzie odtąd rezydował w zielonogórskiej parafii Podwyższenia Krzyża Świętego.

Zobacz zdjęcia: Koncert z okazji zakończenia 32-letniej posługi ks. Jerzego Locha w Tuplicach

Rodzina i przyjaciele ks. Jerzego wysłuchali i zobaczyli koncert przeplatany wspomnieniami z życia i posługi swojego proboszcza. Zespół złożony z parafian skupionych wokół wójt Katarzyny Kromp zaprezentował kilka utworów m.in. "Świecie nasz" Marka Grechuty, "Czas nas uczy pogody" Grażyny Łobaszewskiej, czy "Wiem, że jesteś sam" Anny Wyszkoni oraz "Barkę" i Hymn ŚDM 2016 "Błogosławieni miłosierni".

Cały tekst w wydaniu drukowanym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Słubice: Druga rocznica nawiedzenia figury św. Michała Archanioła

2019-07-23 09:17

Michał Sobociński

21 lipca 2017 r. - data, która zapisała się na trwałe jako dzień „Mocy i Łaski” dla Ziemi Słubickiej. W tym dniu nawiedził parafię Ducha Świętego w Słubicach św. Michał Archanioł w znaku figury z Monte Sant’Angelo w Italii.

Archiwum autora
ks. kan. Henryk Wojnar dokonał aktu nałożenia szkaplerzy

Na audiencję do zwiastuna Bożej Chwały przybyła wtedy niezliczona rzesza pątników. Niespodziewanym świadectwem dla parafian był udział pielgrzymów z Kolumbii, Węgier i sąsiadów zza Odry. Nawiedzenie posłannika Boga przyniosło wiele duchowych owoców.

W niedzielę 21. lipca br. sprawowana była uroczysta Eucharystia dziękczynna za łaski otrzymane przez jego wstawiennictwo.

Cały tekst w wydaniu drukowanym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem