Reklama

Duchowość

Różaniec - tajemnica sukcesu w 20 rozdziałach

Niedziela świdnicka 41/2012, str. 4-5

[ TEMATY ]

wywiad

wiara

różaniec

krzyż

KS. M. SOKOŁOWSKI TCHR

JULIA A. LEWANDOWSKA: – Błogosławiony Jan Paweł II, nazywany Papieżem Różańca, mówił, że „Różaniec to skarb, który trzeba odkryć”, i często podkreślał, że jest to jego ulubiona modlitwa. Matka Boża ukazując się dzieciom fatimskim, prosiła, by odmawiać Różaniec. Październik to miesiąc różańcowy – jak współczesnego człowieka zachęcić do tej formy modlitwy?

O. MIROSŁAW GRAKOWICZ CSsR: – Odpowiadając na to pytanie, myślę, że jest to z jednej strony bardzo łatwe, a z drugiej – ogromnie trudne, bo Różaniec ma w sobie element i medytacji, i wezwań – antyfony maryjnej, które z jednej strony są bardzo proste, a z drugiej – mogą być dla współczesnego człowieka też bardzo nużące, i myślę, że tą zachętą będą słowa błogosławionego dziś papieża Jana Pawła II. Różaniec to bardzo prosta forma modlitwy. Ktoś mi kiedyś powiedział, i to mi się bardzo spodobało, że tak jak do mamy kochającej zwracam się: „mamo, mamusiu”, chcę to czy tamto, to, gdy odmawiamy Różaniec, to tak jakbyśmy do Matki Bożej mówili: „Mamusiu, prosimy Cię o to, prosimy o tamto”. Dlatego ta modlitwa antyfony jest bardzo prosta. Z drugiej strony jest trudna, ponieważ może być dla wielu ludzi nużąca przez to nieustanne powtarzanie i – co się czasami wydaje ludziom – jeżeli nie jest pogłębiona, takie może i banalna, bez znaczenia. Jak jednak zachęcić do jej odmawiania? Trzeba po prostu wziąć do ręki różaniec i modlić się. Myślę, że jest to chyba najlepsza sprawa. Mam takiego znajomego, który sięga po różaniec szczególnie wtedy, kiedy ma bardzo dużo do zrobienia, bo mówi: „Jak odmówię Różaniec, to ta praca idzie mi szybciej, i lepiej się ją wykonuje”.

– „Powtarzając dobrze znane i drogie sercu modlitwy: «Ojcze nasz», «Zdrowaś Maryjo» i «Chwała Ojcu», człowiek skupia się na rozważaniu tajemnic zbawienia i przedstawia Bogu za wstawiennictwem Maryi potrzeby własne i całej ludzkości, prosząc Chrystusa o siły, by mógł bardziej konsekwentnie i wielkodusznie żyć Ewangelią” – mówił Papież Polak w Castel Gandolfo 1 października 1995 r. Kiedyś powszechny był zwyczaj codziennego odmawiania Różańca w rodzinie. A dzisiaj? Czy modlitwa różańcowa to sposób na bolączki współczesnej rodziny?

– Osobiście znam bardzo wiele rodzin, które regularnie odmawiają różańcową modlitwę, czasami łącząc się, jeżeli są np. poza domem, o danej porze. Bardzo często taką porą jest chociażby godz. 20, z modlitwą odmawianą w Radiu Maryja. Wiem, że modlitwa dla rodzin, które ją odmawiają, zwłaszcza modlitwa różańcowa, jest po pierwsze bliska, po drugie – jednoczy je i rzeczywiście pomaga rozwiązać wiele problemów, które na pierwszy rzut oka wydają się czasami nie do rozwiązania, czy pokonać bariery, które wydają się nie do pokonania. Wiem też, że modlitwa różańcowa pomaga im wyjść z sytuacji, które możemy nazwać kryzysowymi. Mam takich znajomych, którzy regularnie odmawiają Różaniec. Jak ich poznałem, to zauważyłem, że w pokoju stołowym pod obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, który dostali na ślub od swoich rodziców, leżały cztery różańce oraz stała lampka oliwna. Powiedzieli mi, że różańce nie tylko tam leżą, ale oni codziennie sięgają po nie o godz. 20, wspólnie się modląc. Rozmawiałem też z pewną siostrą zakonną, która jakby w ten sposób odkryła swoje powołanie. Powiedziała mi, że w jej rodzinie, a jest to rodzina wielodzietna (chyba dwanaścioro dzieci, o ile dobrze pamiętam), codziennie, zwłaszcza tato był inspiratorem i on przynaglał, i zachęcał do modlitwy. I często było tak, że najmłodsze dzieci, odmawiając Różaniec, zasypiały, więc on wtedy brał je i przytulał do siebie, i takim wianuszkiem otulony, trzymał różaniec i modlił się. I ta praktyka jest do dzisiaj stosowana. Jestem głęboko przekonany, że wiele rodzin przeżywa kryzysy, dlatego że nie sięga po modlitwę, zwłaszcza po tę prostą, jaką jest modlitwa różańcowa.

– Czy jako zakonnik i zarazem proboszcz spotkał się Ojciec w swojej pracy duszpasterskiej z „cudami” wymodlonymi na Różańcu?

– Jestem redemptorystą. W nasz strój zakonny wpisany jest różaniec, my po prostu nosimy przy pasie różaniec. Jeden z moich współbraci o zacięciu poetyckim kiedyś żartobliwie napisał, że „powiesili mi przy pasie «Ojczenasie» i «zdrowasie»”. W każdym razie jesteśmy bardzo związani jako osoby konsekrowane z Różańcem. Odmawiamy go jako codzienną modlitwę. I jako proboszcz też, oczywiście, zachęcam do odmawiania Różańca, dlatego że, spotykałem się z takimi sytuacjami, gdzie bardzo konkretna modlitwa różańcowa, taka nieustanna, przywracała ludziom zdrowie czy jak już wspomniałem, wyprowadzała z sytuacji kryzysowej zwłaszcza małżeństwa, rodziny. Zresztą muszę się przyznać, że jako chłopak, gdy szukałem własnego powołania, to właśnie modlitwa różańcowa, jestem przekonany dzisiaj, że to ona szczególnie, pomogła mi rozeznać drogę, którą mam kroczyć. Bo potem jak patrzę retrospektywnie, to widzę, że właśnie ta modlitwa pomagała mi jakby odnaleźć właściwy krok, aby zbliżyć się do tego zgromadzenia, którego kiedyś w ogóle nie znałem. I jako proboszcz wielokrotnie, np. idąc na kolędę, w ramach wizyty duszpasterskiej, czy teraz szczególnie w Bardzie, gdzie mamy sanktuarium Strażniczki Wiary Świętej, a także Dróżki Różańcowe – które zresztą powstały z inicjatywy moich współbraci redemptorystów, którzy tu przybyli w 1900 r. – spotykam się z taką sytuacją, że ludzie przyjeżdżają, pielgrzymują w konkretnej intencji i otrzymują odpowiedź w postaci łaski czy zdrowia, np. łaski pojednania w rodzinie. Rozmawiałem z pewną panią, która przyjechała z Wrocławia, ponieważ stwierdziła, że sypie jej się rodzina. Więzi się bardzo rozluźniły, dzieci zeszły na złą drogę, syn stał się narkomanem, a ona stwierdziła, że problem tkwi w wierze, że po prostu przestali wierzyć. I wtedy dodała: „Wybrałam się specjalnie z pielgrzymką do Barda, taką osobistą, wzięłam różaniec do ręki i szłam od kapliczki do kapliczki, prosząc Matkę Bożą o to, żebyśmy na nowo uwierzyli Bogu i w Boga”. Mam nadzieję, że została wysłuchana.

– Czym jest dla Ojca modlitwa różańcowa?

– Różaniec był dla mnie takim momentem może nie tylko wypraszającym dar powołania, ale konkretyzującym ten dar powołania. Natomiast odkąd jestem w zakonie, jest to moja codzienna modlitwa, która w szczególny sposób mnie przybliża do Matki Najświętszej. Takie powtarzanie Matce Bożej słów: „Maryjo, jesteś moją mamą, jesteś kimś mi bardzo bliskim i cennym” jest też taką formą tego prostego odnoszenia się do Pana Boga i dziękowania za wszelkie łaski. Wtedy, gdy nie mogę sięgnąć po brewiarz czy inną formę modlitwy, to właśnie sięgam po różaniec. I tu mi się przypomina, i takim wzorem dla mnie jest bł. Matka Teresa z Kalkuty, która w zasadzie prawie w ogóle nie wypuszczała różańca z ręki. Oczywiście, ja nie mam takiej możliwości, ale w każdym momencie, w którym nie zajmuję się czymś takim, co by mnie odrywało od modlitwy, gdzieś tam w sercu sięgam po Różaniec. Jest to dla mnie bardzo cenna modlitwa. I dziękuję Bogu, że taką modlitwę mam do dyspozycji.

– Pielgrzymi nawiedzający bazylikę w Bardzie często pielgrzymują drogą kaplic prowadzącą na Górę Różańcową. Proszę przybliżyć Czytelnikom „Niedzieli Świdnickiej” historię powstania tychże kapliczek.

– Redemptoryści do Barda zawitali w maju 1900 r. Byli to redemptoryści Prowincji Austriackiej. Jednym z nich był redemptorysta, który umarł w opinii świętości – o. Józef Schweter, który był m.in. inicjatorem powstania Dróżek Różańcowych. Chciał w ten sposób dać pielgrzymom większe możliwości oddawania czci Matce Bożej tutaj, w Bardzie, bo była góra Kalwaria z drogą krzyżową. Bracia chcieli też ułatwić rozważanie Różańca św., a zarazem nadać tu charakter pielgrzymowania. I tak zaczęły powstawać kapliczki. Pierwsza powstała w 1905 r., kolejne trzynaście powstawało przed wojną, a ostania po wojnie. Te kapliczki są o tyle interesujące, że po pierwsze, już teraz wpisano je do rejestru zabytków, a poza tym każda kaplica odzwierciedla zwłaszcza swoim zewnętrznym stylem tę tajemnicę, którą ma reprezentować. Jeżeli np. mamy tajemnicę Narodzenia Chrystusa Pana, jest to z wyglądu rzeczywiście taka prosta szopa. Bardzo interesującym jakby zwieńczeniem tych kaplic jest Grupa Ukrzyżowania na samym wzgórzu różańcowym, gdzie Jezus wisi w otoczeniu dwóch łotrów. Oczywiście, dodane były takie kaplice, które nie znalazły odzwierciedlenia w tajemnicach Różańca, a mianowicie Kaplica dusz czyśćcowych, ona znajduje się niedaleko cmentarza, a rozpoczyna te kaplice Kaplica św. Alfonsa Marii de Liguoriego, założyciela Redemptorystów, doktora Kościoła, człowieka, który miał ogromne nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny.

2012-10-10 12:20

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Joanna Jóźwik: „Nigdy nie miałam problemu, by przyznać się, że jestem wierząca”

[ TEMATY ]

wiara

świadectwo

youtube.com

Nigdy nie miałam problemu, by przyznać się do tego, że jestem wierząca - mówi Joanna Jóźwik, brązowa medalistka w biegu na 800 m z Zurychu. W wywiadzie dla iwomen.pl lekkoatletka wyznaje, że w każdej ważnej dla niej chwili zwraca się do Boga w modlitwie.

CZYTAJ DALEJ

Jak będzie w Niebie? Poznaj kilka niezwykłych wizji od św. Faustyny!

2021-09-13 08:44

[ TEMATY ]

duchowość

niebo

św. Faustyna

Mazur/episkopat.pl

Cela s. Faustyny Kowalskiej

Cela s. Faustyny Kowalskiej

Każdy z nas przynajmniej kilka razy zastanawiał się „jak tam będzie?”. Czy Niebo to miejsce czy stan? Czy w Niebie może być nudno? Czy można być tam szczęśliwym będąc z dala od bliskich na Ziemi? Przekonajmy się! Oto kilka cytatów św. Faustyny mówiących o wizji Nieba.

„Dziś w duchu byłam w niebie i oglądałam te niepojęte piękności i szczęście, jakie nas czeka po śmierci. Widziałam, jak wszystkie stworzenia oddają cześć i chwałę nieustannie Bogu; widziałam, jak wielkie jest szczęście w Bogu, które się rozlewa na wszystkie stworzenia, uszczęśliwiając je, i wraca do Źródła wszelka chwała i cześć z uszczęśliwienia, i wchodzą w głębie Boże, kontemplują życie wewnętrzne Boga – Ojca, Syna i Ducha Św., którego nigdy ani pojmą, ani zgłębią” (Dz. 777)

CZYTAJ DALEJ

Bł. Kardynał Stefan Wyszyński - sługa Eucharystii

2021-09-16 10:38

Fot. Ewa Melerska

Ogromna część naszego społeczeństwa doznała już nie raz lęku i niepokoju o nadchodzące jutro. Niejedna już karta naszych dziejów dotyczyła niełatwej drogi do wolności, dlatego nieustannie wznosiliśmy swe modlitwy ku Bogu. A On, pomny na swe obietnice, wzbudzał w naszym narodzie opatrznościowych Pasterzy Kościoła. Jednym z nich był Prymas Tysiąclecia – kard. Stefan Wyszyński.

Soli Deo per Mariam

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję